poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pacjenci zadowoleni, konkurencja nie

Dodano: 9 lutego 2006, 19:50
Autor: Ewa Stępień

Chociaż apteka z ul. Wojennej cieszy się wzięciem pacjentów, zwalcza ją Okręgowa Izba Aptekarska w Lublinie. Dlatego, że się reklamuje i sprzedaje leki dużo taniej niż inni. Rzecznik dyscyplinarny izby sprawdza, czy apteka nie łamie prawa.

Apteka z Wojennej działa od jesieni ubiegłego roku. Jej wejście było ekspansywne. W całym mieście pojawiły się billboardy, a na klatkach schodowych ulotki. Apteka kusi niskimi cenami, bezpłatnym dowozem leków do domu, rabatami. Pacjentom przypadła do gustu.
– Jest taniej o kilka, a nawet kilkanaście złotych – mówią klienci. – Polprazol na wrzody żołądka kosztuje 10 zł, a gdzie indziej kilkanaście – mężczyzna pokazuje receptę.
Stosując niskie ceny i reklamę, apteka naraziła się Okręgowej Izbie Aptekarskiej, zrzeszającej farmaceutów. – Nie można się reklamować – twierdzi Krzysztof Przystupa, jej prezes.
Rzecznik odpowiedzialności zawodowej Izby Aptekarskiej sprawdza właśnie, czy apteka nie złamała prawa farmaceutycznego, dopuszczając się niedozwolonej reklamy. – Reklamą nie są wyciągi z cennika – wyjaśniają w izbie. – Reklamą są ulotki z cennikiem nawołujące do zakupów, ze zdjęciami opakowań leków, informacjami o rabatach.
Jeżeli rzecznik odpowiedzialności zawodowej uzna, że doszło do naruszenia prawa, skieruje sprawę do Sądu Aptekarskiego.
– Przejrzeliśmy kodeks etyki zawodowej. Nie mamy sobie nic do zarzucenia – mówią Anna i Jacek Kuroczko, właściciele apteki. – Mamy apteki pod Warszawą oraz na Podkarpaciu. Wszyscy nas zniechęcali do otwarcia kolejnej w Lublinie. Mówili, że aptek jest tutaj bardzo dużo, dlatego farmaceuci agresywnie zwalczają tych, którzy wybijają się ponad przeciętność.
Państwo Kuroczko dodają, że inni aptekarze mogąc sprzedawać tanio, nie robią tego. – Nasza marża to poniżej 10 procent. Inne apteki nakładają 19 procent – mówią.
– Nie jest możliwe, aby przy tak małej marży utrzymać aptekę – mówią w izbie aptekarskiej. – Już przy 15 procentach apteka stoi na granicy bankructwa. Skoro mają minimalne marże, muszą za nimi stać jakieś brudne pieniądze.
– Za nami stoi jedynie opatrzność boska – odpierają Kuroczko.
Na 200 aptek w Lublinie, tylko dwie cieszą się wzięciem klientów ze względu na tanie leki. Drugą jest apteka przy ul. Narutowicza 83. Za to jej reklamy nigdzie nie znajdziemy. – Jakim cudem ściągają takie tłumy? Dlaczego opłaca im się sprzedawać tanie leki? – zastanawiają się w izbie aptekarskiej. – To też nieczysty interes. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!