poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Palestra poręcza, mecenas wolny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lutego 2002, 21:47

Sąd Rejonowy w Lublinie nie przystał wczoraj na prokuratorski wniosek dotyczący aresztowania Zenona W., znanego lubelskiego adwokata. Zatrzymanie mecenasa doprowadziło do spięcia między radą adwokacką a prokuraturą.

Lubelską palestrę poruszyło zatrzymanie kolegi. Adwokatów zbulwersowało zwłaszcza to, że Zenona W. zatrzymano na podstawie zeznań złożonych przez mężczyznę siedzącego w areszcie, podejrzanego o przestępstwa. Od rana na sądowych korytarzach o niczym innym się nie mówiło.
- Grupy przestępcze mogą dojść do przekonania, że na podstawie pomówienia można skierować postępowanie karne przeciwko każdemu - mówi Stanisław Estreich, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie. Adwokatów zbulwersowało też to, że początkowo prokurator postawił Zenonowi W. zarzut, który według kodeksu przedawnił się już przed czterema laty. Kwalifikację czynu zmieniono w ostatniej chwili.
Po lubelskich sądach krąży już nawet anegdota. - A wie pan, dlaczego przed sklepami RTV są kolejki? - zagaduje mnie jeden z adwokatów. - Bo adwokaci wykupują dyktafony, żeby nagrywać wszystkie rozmowy z klientami.
Ostatnio, w oparciu o zeznania przestępców, doszło do aresztowań kilku osób, które wykonywały elitarne zawody. - Zeznania świadka z przeszłością kryminalną są dowodem, który, jak każdy, podlega ocenie - komentuje Janusz Padała, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. - Wartości dowodowej takich zeznań czy wyjaśnień nie można z góry przekreślić. Należy je wnikliwie sprawdzić.
Zenon W. został zatrzymany w środę. Prokuratura Apelacyjna w Lublinie zarzuciła mu wyłudzenie w 1993 roku 5 tys. dolarów od mężczyzny, który siedział w areszcie. Adwokat miał obiecać, że postara się załatwić mu zwolnienie z aresztu. Ze zobowiązania nie miał zamiaru się wywiązać, a dolary przywłaszczył.
Mecenasa zatrzymano w związku ze śledztwem, w którym aresztowano dwie lekarki psychiatrii i byłego policjanta. Lekarkom zarzucono, że w 1994 roku brały od 400 do 1000 zł za wystawienie zaświadczeń, które pozwalały oskarżonemu nie stawiać się na sądowe rozprawy. Byłemu policjantowi postawiono zarzut oszustwa i płatnej protekcji. Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał areszt wobec lekarek, policjant został wypuszczony. Okazało się, że zarzucane mu oszustwo już się przedawniło. Głośno mówi się jednak, że sprawa ma charakter rozwojowy i za kratki może trafić jeszcze niejedna znana osoba.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!