sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Pan Sławek wziął się w garść

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2007, 17:44
Autor: DOMINIK SMAGA

Żeby mnie czołgiem stąd wyciągali, to nie pójdę - tak jeszcze w lipcu zarzekał się pan Sławek, który przez kilka lat mieszkał pod kładką dla pieszych...

przy ul. Armii Krajowej. Ale zmienił zdanie i poszedł na odwyk.

Pan Sławek ma 40 lat. Ale wygląda na więcej. Miał i ma gdzie mieszkać. Może wrócić do mamy. Ale ta stawia jeden warunek: musi przestać pić. Przez lata dla pana Sławka ten warunek był nie do spełnienia. Wolał mieszkać w samochodzie.

Później przeniósł się pod kładkę. I zyskał sympatię okolicznych mieszkańców. - Kiedyś nawet obronił dziewczynę wracającą wieczorem do domu - mówiła nam latem Aleksandra Palazińska, mieszkanka Czubów.

Ale prowizoryczne mieszkanie pod mostem wielu ludzi raziło. Bezdomny zgromadził tam fotele, szafkę, dywan i lustra. W czerwcu sąd uznał te sprzęty za śmiecie i na wniosek Straży Miejskiej orzekł, że mężczyzna bezprawnie zajął pas drogowy. Wyrok: 510 zł grzywny. - Mogą równie dobrze wysłać ten mandat do nieba i taki sam skutek będzie, bo nie mam czym zapłacić - stwierdził potem pan Sławek. Gdy z nim rozmawialiśmy nie był trzeźwy.

Urząd Miasta uznał, że bezdomny musi wynieść się spod mostu.

Ale ten nawet nie chciał słyszeć o przeprowadzce. Opieka społeczna zastanawiała się już nawet nad skierowaniem mężczyzny na przymusowy odwyk. Do tego potrzebny byłby jednak wyrok sądu.

Sprawy potoczyły się inaczej. Ponad miesiąc temu bezdomny zachorował i wylądował w szpitalu przy al. Kraśnickiej. - Był w tym palec boży. Pracownikom socjalnym udało się nakłonić tego pana do podjęcia leczenia odwykowego - cieszy się Antoni Rudnik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - Musieliśmy szybko znaleźć mu miejsce na oddziale odwykowym. Udało się, chociaż na miejsce czeka się tam dosyć długo.

Mężczyzna leczy się teraz w Szpitalu Neuropsychiatrycznym przy ul. Abramowickiej. We wtorek wyszedł na przepustkę. - Był u nas, prosił o pieniądze na fryzjera - mówi Rudnik. - To też była dla niego pewna próba, co z tymi pieniędzmi zrobił. Ale tę próbę wygrał i wrócił ostrzyżony.

Co będzie dalej?

W szpitalu bezdomny zostanie do połowy stycznia. Potem MOPR znajdzie mu inne miejsce.

Dobytek pana Sławka zniknął spod kładki. - Zleciliśmy wywiezienie tych rzeczy - mówi Tomasz Radzikowski, dyrektor odpowiedzialnego za sprzątanie Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta.

Do sprawy powrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nocnik
lunatiq
mieszkaniec oś.Błonie
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nocnik
nocnik (18 grudnia 2007 o 18:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To koniec pewnej epoki. Aż się wierzyć nie chce.
Rozwiń
lunatiq
lunatiq (17 grudnia 2007 o 22:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
troche szkoda, byl takim dobrym duchem osiedlowym na pewno nie byl to zwykly kloszard pijaczek, kto go poznal wie o co chodzi
Rozwiń
mieszkaniec oś.Błonie
mieszkaniec oś.Błonie (17 grudnia 2007 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NO NARESZCIE KTOS SIE WZIAł ZA TEGO CZłOWIEKA, BO JUZ NIE MOGLEM PATRZEC JAK TEN CZLOWIEK POUPADA NA ZDROWIU, NO I TEN WIDOK MIEJSCOWYCH PIJACZKOW KTORCHY ZAPRASZAL NA TZW. SWOJE POKOJE W WIADOMYM CELY
Rozwiń
Fang
Fang (17 grudnia 2007 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Tomaszu jest Pan odpowiedzialny za sprzątanie w urzędzie. A Kto jest odpowiedzialny za sprzątanie brudu w mieście?
Rozwiń
alojzy
alojzy (17 grudnia 2007 o 08:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To teraz wiem czym zajmuj a sie słuzby miejskie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!