czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pani dyrektor ważniejsza od sejmiku

Dodano: 26 marca 2006, 19:39

Mirosława Borowiec, dyrektor Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie, wprowadza rządy twardej ręki. Zagroziła członkom Rady Społecznej szpitala, że jeśli nie pojawią się na spotkaniu 30 marca, potraktuje to jako rezygnację z członkostwa w radzie. Chociaż takie prawo ma wyłącznie sejmik województwa. To właśnie Rada Społeczna decyduje o finansach instytucji.


O Szpitalu Kolejowym Dziennik pisał przed dwoma tygodniami. Wtedy 57 pracowników szpitala zwróciło się do marszałka Edwarda Wojtasa z prośbą o zmianę dyrektora. Twierdzili, że pod rządami Mirosławy Borowiec w aptece szpitalnej brakuje leków a pani dyrektor zatrudnia pracowników administracyjnych, zamiast inwestować w „biały personel”. Zaproponowali na jej miejsce dyrektora do spraw lecznictwa – Iwonę Kłos. Ale tuż po tym, jak pismo wpłynęło do marszałka, pani dyrektor zwolniła Kłos.
– To zemsta – twierdzą członkowie Rady Społecznej. – Ale nie mamy zamiaru patrzeć, jak szpital upada. Dyrektor Borowiec nie złożyła żadnego wniosku do Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Województwa Lubelskiego. A to oznacza, że szpital do 2015 roku nie ma co liczyć na unijną kasę.
Wciąż niewyjaśniona pozostaje sprawa odzyskania pieniędzy przez szpital za nielegalnie wystawione recepty przez jednego z lekarzy. – Czekamy na opinię NFZ – tłumaczy Piotr Kienig z departamentu ochrony zdrowia.
Mirosława Borowiec nie chciała wczoraj z nami rozmawiać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!