wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Panie Dulskie. "Żadnych komórek na planie, żadnego nagabywania pani Jandy"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2015, 19:15
Autor: reda

W Lublinie trwają zdjęcia do filmu "Panie Dulskie" w reżyserii Filipa Bajona. W niedzielę od godz. 4:30 w Trybunale Koronnym przygotowywali się statyści biorący udział w największej scenie, która była kręcona przed Dworcem Głównym PKP.

Kiedy na niedzielny świt jeszcze się nie zanosiło, ekipa pracująca przy filmie "Panie Dulskie” Filipa Bajona już pracowała. Na najwyższej kondygnacji lubelskiego Trybunału była garderoba i charakteryzatornia dla statystów.

Panie przyszły na godzinę 4.30, panowie na 5.20. Pachniało lakierem do włosów, słychać było nerwowe rozmowy, ktoś szukał czapki, ktoś czekał na suknię. Puchówki zamieniano na płaszcze i paltoty. Pierwszym testem roku 1914 były schody. Dziewczyny i panie musiały zgrabnie unieść długie spódnice, przytrzymać okazałe nakrycia głowy lub przy okazji opanować woalkę i mając jeszcze torebkę lub mufkę zejść.

Tak wykreowano przechodniów, pasażerów, stójkowych, bagażowych, muzyków 12 osobowej orkiestry i Kozaków. Ponad setka osób.

- Czuje się grubo i staro. Chyba mi dodali 20 lat tym kostiumem - narzeka Klaudia, studentka romanistyki. To jej debiut filmowy. Martwi się brakiem rękawiczek i niewygodnym żakietem czy płaszczykiem z futerkiem przy szyi zapinanym na solidne guziki. - Czuję się jak prawdziwa Dulska - żartuje spod podwiniętego ronda wiśniowego kapelusza z piórkiem osadzonego na fryzurze z epoki.

Komórka? Uważaj, bo wylecisz

Rynek Starego Miasta w Lublinie. Właśnie wybiła godzina 6. Pierwsza wspólna odprawa statystów. Żadnych komórek na planie, bo wylatuje się z roboty. Żadnego nagabywania pani Jandy w czasie pracy. Będzie przerwa, będzie można podejść. To, co statyści mają na sobie to nie łachy, ani ciuchy tylko kostiumy. Trzeba je szanować, jak panie gdzieś siadają a panowie się opierają - trzeba uważać. I szanowni państwo sprzed wieku postukując obcasami pomaszerowali w stronę ul. Królewskiej gdzie stał autobus, którym pojechali na plan.

Marzenie spełnione

- Dzień dobry, cwaniaczek - przedstawia się w drzwiach kolejny statysta. Pan Tomasz w cywilu pracuje w drukarni. O karierze statystki marzyła jego ośmioletnia córka. Marzenie się spełniło, córka brała udział w środę w zdjęciach na ul. Złotej. - Byłem z nią i z żoną, i mnie filmowcy zapytali czy bym nie mógł pomóc i przyjść w niedzielę na zdjęcia. Czemu nie no i jestem. Córka śpi a ja tu teraz robię za cwaniaczka - uśmiecha się pan Tomasz ubrany w lekko nieświeżą czyli fachowo przybrudzoną koszulę i zawadiacki kaszkiet. Typ idealny z dzielnicy dworcowej.

Pomógł narzeczony

- Musiałam ściągać narzeczonego ze Świdnika, żebym się tu dostała po nocy - mówi pani Elżbieta, która debiutuje na planie filmowym ale doświadczenie artystyczne ma duże, bo w życiu codziennym jest chórzystką w filharmonii.

Czekając na pozostałych statystów spokojnie je kanapkę uważając by okruszki nie posypały się na gustowny kostium przybrany lisem. - Czuję się sztywno, jak ogórek - ocenia fason zwężającego się ku dołowi okrycia z epoki. Najlepiej w kostiumie czuje się pani Sylwia, bo kapelusz i futro ma po babci a resztę stylowego looku uzupełniła rzeczami z ciuchlandu. - Grałam już w "Carte Blanche” w scenie w klubie bilardowym a mój syn był uczniem w klasie głównego bohatera. Szperam i kupuję stylowe ubrania, bo gram w teatrze amatorskim i przydają się na kostiumy - dodaje.

Herbata musi być

Pasażerki i spacerowiczki z zimy 1914 roku w mufkach i torebkach kryły telefony komórkowe, portfele i puder. Ktoś miał termos z herbatą, ktoś batoniki. Ci, którzy już grali na ul. Złotej uspokajali, że herbata będzie na planie. Pracownicy ekipy życzliwie uprzedzali, że jest tyle ludzi, że szybko się skończy.

Nieliczni kierowcy i jeszcze mniej liczni przechodnie rzucali okiem na pasażerów autobusu, który ruszył z ul. Królewskiej. Byli przekonani, że tylko im się wydawało, że siedzieli w nim wyłącznie eleganccy panowie i damy w futrach i kapelusza z woalką. Nad Lublinem jeszcze nie świtało. Not. reda

"Padnie Dulskie" na Starym Mieście w Lublinie:


wideo: ŁM

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin kino film panie dulskie
Gość
Gość
olo
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 września 2015 o 07:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gadki szmatki... lepiej napiszta ile wam zapłacili za to statystowanie, że chciało wam się tak męczyć....
Rozwiń
Gość
Gość (9 lutego 2015 o 08:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

fajnie, że w mieście coś się dzieje. Fajnie, że udaje się coś zrobić, wybudować, ściągnąć filmowców. Mimo że pis ciągle chce hamować rozwój miasta w imię zasady cel uświęca środki, a celem jest przejęcie władzy

Rozwiń
olo
olo (9 lutego 2015 o 07:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakieś 30 lat temu chciałem załapać się na statystę do jakiegoś filmu, którego później nie widziałem a nagrywany był na Majdanku. potrzebowali statystów na wiźniów i trupów. Nie załapałem się na szczęście, bo później obserwowałem tych co się załapali. Hahaha, ja pi...ę, jaki koszmar. Poczuli się na prawdę realistycznie

Raczej (z szacunku do pomordowanych) nie wypadało by uzywać stwierdzeń "Ha Ha..."....

Nie zachowuj się jak prostak.

Rozwiń
olo
olo (9 lutego 2015 o 07:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Widziałem, że wczoraj na stacji stał zabytkowy pociąg :) Rzadkość teraz. 

Rozwiń
marcin
marcin (9 lutego 2015 o 07:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nic tu się nie zmienia od stu lat,haha lemingi z lublina POprostu święta prawda
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!