niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Ze sklepów komputerowym znika legalne oprogramowanie. W Internecie gruchnęła plotka, że lubelska policja robi masowe naloty na prywatne mieszkania i sprawdza, co kto ma w komputerze.

Antypiracka akcja policji rozpoczęła się w Stalowej Woli. Policjanci wkroczyli do mieszkań osób podejrzewanych o posiadanie pirackiego oprogramowania i nielegalnych plików. Skontrolowano Stowarzyszenie Interblock, które skupia ponad pół tysiąca internautów. Skonfiskowano komputery, za pomocą których przesyłano nielegalne programy, filmy, gry.
I zaczęło się. Na forach internetowych tylko w ostatnim tygodniu pojawiły się tysiące wpisów. "U nas też chodzą (kontrolerzy - red.). To informacja pewna na sto procent. Byli na Wojska Polskiego - ostrzega internauta z Janowa Lubelskiego. Każdy kolejny głos podgrzewa atmosferę. Internauci piszą, że zacierają ślady, czyszczą dyski, żeby pozbyć się nielegalnego oprogramowania.

Zaniepokojenie użytkowników komputerów potwierdzają właściciele sklepów. - Przez kilka dni w ogóle nie miałem systemu operacyjnego Windows - przyznaje Stanisław Daśko prowadzący sklep komputerowy w Janowie. - Zamówiłem w hurtowni 15 sztuk, z czego 10 klienci już zaklepali.
Pogłoski o nalotach rozwiewa miejscowa policja. - Przeprowadziliśmy kilka kontroli, ale związane one były z dochodzeniami prowadzonymi w innych częściach kraju, a trop wskazywał na mieszkańców Janowa - wyjaśnia Piotr Sawa z policji w Janowie Lubelskim.
Ale w Lublinie też mówi się o policyjnej akcji. - Odkąd pojawiły się plotki o kontrolach, klientów mamy więcej - mówi Krzysztof Majdański ze sklepu Vico w Lublinie. Potwierdza to także Krzysztof Kusiak z Vobisu.
Sprzedaje się przede wszystkim oprogramowanie. - Głównie system Windows za 300-400 zł - mówi Majdański. A Kusiak dodaje: - Za nieduże pieniądze ludzie mają oryginalny system w komputerze. Pakiet Windows Office kosztuje ponad 700 zł, więc mało kto decyduje się na jego zakup.
- Widać wyraźnie, że część użytkowników komputerów zaczyna się bać - podkreśla Bartosz Kuźma z lubelskiego sklepu Begin 2. - Usłyszeli o policyjnych nalotach na mieszkania w innych częściach Polski i teraz obawiają się, że to samo ich spotka.
- Nielegalnego oprogramowania wykrywamy coraz więcej - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - Najczęściej robimy to przy okazji prowadzenia postępowań dotyczących innych przestępstw.
Policja sprawdza oprogramowanie komputera, z którego ktoś słał np. maile z groźbami czy wykorzystywał do ściągania treści pedofilskich. Ostatnio wpadło kilka osób, które zostały namierzone podczas nielegalnego rozprowadzania sygnału płatnych telewizji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!