poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Panowie z policji, otrzeźwiejcie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2007, 18:22
Autor: DOMINIK SMAGA

W martwym punkcie utknęły plany przywrócenia w Lublinie Izby Wytrzeźwień. Ratusz chce dać policji pieniądze na remont pomieszczeń i opłacić lekarzy.

Ale... komendant nie wie, czy może z tego skorzystać.
Śmierdzą na całą salę, biją personel, kradną sprzęt. Tak zachowują się pijacy przywożeni przez policję do szpitali. - Najgorzej jest w piątek, sobotę i niedzielę - mówi Leszek Stawiarz, ordynator oddziału ratunkowego z al. Kraśnickiej.
Tylko co dziesiąty nietrzeźwy przywieziony tam przez policję wymaga hospitalizacji. - Nie ma sensu trzymać w szpitalu człowieka z zadrapanym nosem tylko dlatego, że jest pijany - dodaje Stawiarz. A jest tak od prawie 5 lat, kiedy Rada Miasta na wniosek ówczesnego prezydenta Andrzeja Pruszkowskiego zdecydowała o zamknięciu "żłobka” przy ul. Kawiej.
Nowa ekipa z Ratusza postanowiła ulżyć lekarzom. Padła konkretna propozycja. - Chcemy, żeby policja wygospodarowała pomieszczenia dla osób nietrzeźwych, a my wyłożymy pieniądze na remont i adaptację - deklaruje Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta.

Policja od początku podchodziła do pomysłu z rezerwą. Mundurowi mieli wątpliwości, kto zajmie się nietrzeźwymi, którym nagle będzie trzeba udzielić pomocy medycznej. - Możemy sfinansować świadczenia medyczne - rozwiewa obawy Fijałkowski. - Wcale nie trzeba zatrudniać lekarzy na etatach. Wystarczy podpisać z zakładem opieki zdrowotnej umowę na usługi medyczne, podobnie jak robi to Narodowy Fundusz Zdrowia.
Ale od stycznia rozmowy nie posunęły się ani o krok. Dopiero w ubiegły piątek Fijałkowski spotkał się z Zygmuntem Sitarskim, komendantem miejskim policji. Bez efektów.
- Czekamy na opinię prawną z Warszawy - mówi Witold Laskowski z Komendy Miejskiej Policji. - Chcemy wiedzieć, jakie są możliwości działania tego typu placówki - dodaje.
Przełożony Sitarskiego tłumaczy się jeszcze inaczej. - Problem w tym, że taka izba miałaby działać w pomieszczeniach komendy - mówi Janusz Guzik, komendant wojewódzki policji. - I teraz chodzi o to, kto miałby się zajmować trzeźwiejącymi ludźmi. Nie chciałbym, żeby robili to funkcjonariusze. Potrzebni będą sanitariusze.
- W przepisach dotyczących policyjnych izb zatrzymań nie ma słowa o sanitariuszach - komentuje Fijałkowski. - Najlepiej, żeby komendant sprecyzował dokładnie swoje potrzeby. Wtedy łatwiej nam będzie rozmawiać.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!