czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Papież Franciszek odpisuje zwolnionej z KUL

Dodano: 15 stycznia 2014, 21:30
Autor: TOMA

W czwartek kolejna rozprawa w procesie, który była pracowniczka Instytutu Historii KUL wytoczyła prof. Janowi K. Według kobiety użył wobec niej przemocy, a uczelnia zamiast stanąć w jej obronie, zwolniła ją.

Sabina Bober została zwolniona w 2012 roku. Usłyszała, że nie ma dla niej godzin. Tymczasem wcześniej dr Bober złożyła pozew przeciwko swojemu przełożonemu, prof. Janowi K., który miał użyć wobec niej przemocy. Zdaniem kobiety właśnie to było prawdziwą przyczyną wręczenia jej wymówienia. W maju ubiegłego roku lubelski sąd przyznał jej rację i nakazał uczelni przywrócić ją do pracy. KUL odwołał się od tego wyroku, 22 stycznia ma ruszyć proces w drugiej instancji. Pani doktor nie złożyła także broni w sprawie decyzji o przerwaniu jej habilitacji (doszło do tego jesienią 2012 roku). Ostatnio prosiła o interwencję metropolitę lubelskiego abp. Stanisława Budzika, który jest wielkim kanclerzem KUL. Odpowiedź kurii była zgodna ze stanowiskiem uczelni. We wrześniu kobieta w akcie desperacji napisała w tej sprawie list do papieża Franciszka. Odpowiedź dostała w połowie grudnia. "Jego Świątobliwość, który osobiście nie rozstrzyga tego rodzaju spraw, dziękuje za zaufanie, polecając Panią w modlitwie Bogu. Życzy, by powierzona mu kwestia została sprawiedliwie rozwiązana w duchu poszukiwania prawdy i ewangelicznego dobra” - mogła przeczytać w liście z Watykanu. - Nikomu nie mówiłam, że wysłałam ten list, ale liczyłam, że papież zainteresuje się sprawą. Przecież wielokrotnie krytykował postawę niektórych ludzi Kościoła. Cieszę się, że dostałam odpowiedź, może w końcu uczelnia zacznie traktować mnie poważnie - mówi Sabina Bober. Uczelnia nie komentuje tej informacji. - Nie możemy wypowiadać się w sprawie prywatnej korespondencji - mówi Lidia Jaskuła, rzeczniczka KUL.
Czytaj więcej o: KUL papież sabina bober
d
Wojtek
Gość
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

d
d (17 stycznia 2014 o 16:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Haba , że uczelnią kieruje taki rektor, zemsta i zniszczenie człowieka za wszelką cenę, oto dewiza księdza

Rozwiń
Wojtek
Wojtek (17 stycznia 2014 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pracownicy wyższych uczelni zwalniani z pracy pod byle pretekstem (na ogół aby zwolnić miejsce dla znajomych rektora) powinni częściej oddawać sprawy do sądu wtedy takich przypadków jak Sabiny Bober i innych byłoby na pewno mniej.  

Rozwiń
Gość
Gość (17 stycznia 2014 o 10:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Będąc małym chłopcem wysłaliśmy całą klasą urodzinowe życzenia  do Breżniewa,też nam odpisał.

Domyślam się, że tego wpisu dokonał rektor KUL lub nawet sam oskarżony profesor - metody ich działania są prawdziwie komunistyczne mimo, że noszą sutanny. Widocznie nauczyli się tych działań z tego listu od Breżniewa...

Rozwiń
Bogdan
Bogdan (17 stycznia 2014 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Popieram Pani Katarzyno. Gdyby więcej osób nawet z samej tej opisywanej uczelni przeciwstawiło się rektorowi, to by się bał zwalniać z byle powodu. Ale facet ma ludzi, którzy skutecznie potrafią człowieka zastraszyć. Jestem pewien, że to samo robili p. Sabinie, ale jak widać kobieta się nie poddała i wielki szacun!!!

Rozwiń
Katarzyna
Katarzyna (16 stycznia 2014 o 23:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Oczywistym jest, że Papież nie odpisuje sam na tego typu listy. Fakt jednak listu, procesu sądowego pokazuje, że Pani Doktor oddając sprawę do Sądu pokazała, że nie godzi się z krzywdą, którą czuje i bezprawiem. Decyzji tej Jej gratuluję.

Podobne bezprawie rozpasanej hołoty (która dumnie nazywa się rektorami, dziekanami

i profesorami) szerzy się na wielu uczelniach w Polsce. A pracownicy boją się przeciwko nim wystąpić.

Nie chcę obrażać tych Profesorów, którzy zasługują na szacunek. Będąc jednak pracownikiem wyższej uczelni doskonale znam to środowisko i wiem ile sobą reprezentują niektórzy profesorowie, których głównym celem nie jest praca naukowa ale przeszkadzanie innym pracownikom.    

Sama wygrałam proces przeciwko uczelni, wiem jaki to stress i ile kosztuje to nerwów, ale nie żałuję. I dlatego też gratuluję Pani Doktor odwagi w dążeniu do prawdy. Jestem przekonana, że Sąd II Instancji przyzna rację Sądowi Rejonowemu. 

Na szczęście Sędziowie potrafią liczyć godziny dydaktyczne w przeciwieństwie do rektorów wyższych uczelni, którzy często mają problem z podstawową matematyką - bo praktyka zwalniania ludzi z pracy pod pretekstem braku godzin to powszechna praktyka na wyższych uczelniach. Szkoda tylko, że tak mało pracowników oddaje sprawy do sądu, bo na ogół są to sprawy wygrywane przez pracowników. Czego również życzę Pani Doktor, trzymając kciuki za zdrowy rozsądek Sędziów Sądu II Instancji.   

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!