środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Pasażer nie dawał oznak życia. Uratował go kierowca MPK

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 maja 2014, 16:23
Autor: Dominik Smaga

Zatrzymał pojazd, poprosił o wezwanie karetki i zabrał się za reanimację pasażera. Kierowca miejskiego autobusu prawdopodobnie uratował życie nieprzytomnemu mężczyźnie. Szefowie MPK już zapowiedzieli, że nagrodzą pracownika.

Wszystko rozegrało się w środę rano, około godz. 7.30. Kazimierz Sulowski siedział za kierownicą autobusu linii 2. Wiózł ludzi z os. Botanik w kierunku centrum Lublina i dalej do Turki. - Właśnie jechałem ul. Popiełuszki, w okolicach świateł - mówi pan Kazimierz. - Nagle siedząca tuż za mną kobieta z dzieckiem zaczęła krzyczeć, że coś złego się dzieje z jednym z pasażerów.

Kierowca zatrzymał autobus i poszedł sprawdzić co się dzieje. - Na końcu pojazdu siedział mężczyzna, na oko miał może 65 lat. Robił się siny, siedział cały wyprężony, nie dawał oznak życia - opowiada Sulowski. - Poprosiłem kogoś z pasażerów, żeby pomógł mi go zdjąć z siedzenia i położyć na podłodze. Zacząłem go reanimować, a pasażerów poprosiłem by wezwali pogotowie. Po jakimś czasie mężczyzna zaczął łapać powietrze, otworzył oczy i zaczął pomaluśku wstawać.

- Kierowca za właściwą postawę i szybką reakcję otrzyma nagrodę - zapowiada Weronika Opasiak, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

Pan Kazimierz ma 57 lat, w MPK pracuje od 11 lat. Wcześniej też miewał takie przygody. - Raz pasażerka zasłabła mi, gdy pracowałem w Autonaprawie i kursowałem z Lublina do Zamościa. Dobrze, że przychodnia była blisko. Na awaryjnych światłach i trąbiąc zjechałem pod przychodnię, a tam pasażerką zajęli się już lekarze.

MPK pod koniec zeszłego roku zorganizowało swoim kierowcom szkolenia z udzielania pierwszej pomocy. - Zależało nam na tym, by kierowcy mogli udzielić fachowej i profesjonalnej pomocy, jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych - podkreśla Opasiak. - Zawsze w takich sytuacjach wzywane są odpowiednie służby, ale bywa, że trzeba udzielić pomocy natychmiast i taka reakcja niejednokrotnie może uratować komuś życie.

To nie pierwszy przypadek, gdy kierowca autobusu uratował ludzkie życie. W lutym 2012 r. tylko wyjątkowe opanowanie kierowcy nocnej linii pozwoliło uniknąć tragedii po tym, jak na ul. Krańcowej pierwszeństwo wymusił kierowca auta osobowego. Kierowca autobusu po zderzeniu wypadł z fotela na podłogę, ale nie stracił zimnej krwi i mimo awarii hamulców zdołał zapanować nad pojazdem. Jelcz zatrzymał się na murku tuż przed blokiem mieszkalnym.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: mpk lublin
ONI
ziom
siostra zabitego brata
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ONI
ONI (1 czerwca 2014 o 20:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tylko szkoda, że nie wszyscy kierowcy będą w stanie pomóc pasażerom. Umiejętność pierwszej pomocy Pan Krzysztof na pewno nie uzyskał na szkoleniu na zajezdni, o którym mowa w artykule. Wiem jak wyglądał ten max 2 minutowy kurs. Łapali kierowców przed albo po pracy na dyspozytorni i zadawali pytanie: czy przeszli kurs. Odp. tak - fajeczka na liście, nie - 30 sekundowa prezentacja.

Rozwiń
ziom
ziom (1 czerwca 2014 o 09:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może jednak niczego nie podkreślaj. Tak będzie lepiej, uwierz mi.

Może jednak podkreślę coś o czym TY nie masz pojęcia.

Rozwiń
siostra zabitego brata
siostra zabitego brata (31 maja 2014 o 19:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do MR.Generała.Ale ty jesteś głupi.Ciekawe czy byś tak pisał jakby to byl twój ojciec i nikt by mu nie pomogł.Na przyszlość zanim coś napiszesz 100 razy sie zastanów.Wspolczuje twoim rodzicom.

Panie orlik jezeli Pan General tak napisal to znaczy ze wie cos wiecej niz Pan o tym czlowieku.Mògl uratowac zycie komus innemu ale mojego brata juz mi nikt nigdy zywego nie odda!!!Dla mnie ten czlowiek nigdy nie bedzie bohaterem chocby nawet 100 albo 1000 osòb uratowal!!!Gardze nim i mam nadzieje ze Bòg mu to wynagrodzi w odpowiedni sposòb za krzywde co wyzodzil calej mojej rodzinie!!!!

Rozwiń
siostra zabitego brata
siostra zabitego brata (31 maja 2014 o 19:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

szkoda że nie był taki dzielny w październiku 11 lat temu... 

ma Pan racje Panie Generale.Mògl odegrac bohatera jak mi przywiòzl brata martwego!!!Wtedy nie mial odwagi przyznac sie albo powiedziec czego mòj brat byl martwy????!!!!

Rozwiń
orlik
orlik (31 maja 2014 o 13:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Do MR.Generała.Ale ty jesteś głupi.Ciekawe czy byś tak pisał jakby to byl twój ojciec i nikt by mu nie pomogł.Na przyszlość zanim coś napiszesz 100 razy sie zastanów.Wspolczuje twoim rodzicom.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!