piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Patrzę na: islam – projekcje, debaty i spotkania w CK (program)


Od piątku do poniedziałku (2-5 października) w Centrum Kultury (ul. Peowiaków 12) projekcje, dyskusje i spotkania pod hasłem „Patrzę na: islam”.

Celem przeglądu filmowego i towarzyszących mu debat jest przełamanie stereotypu postrzegania osób wyznających islam.

W piątek, 2 października, o godz. 19 w sali kinowej CK film „Pieśni bez ojczyzny” w reż. Ayata Najafiego. To przejmujący zapis walki kobiet o godność, wolność i prawo do swobodnego wyrażania się. Po seansie debata pod tytułem „Kobieta w islamie”.

– W trakcie debaty zastanowimy się nad pozycją kobiety w islamie – zapowiadają organizatorzy wydarzenia. – Na ile powielane schematy są prawdziwe? Czy islam dyskryminuje kobiety? Jak wygląda sytuacja praw kobiet w krajach gdzie islam jest wyznawany przez większość mieszkańców?

Debatę poprowadzi dziennikarka Ewa Kaleta, jej rozmówcami będą: dr Marta Widy-Behiesse – kierownik Zakładu Islamu Europejskiego na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego oraz imam Nidal Abu Tabaq.

W sobotę, 3 października, o godz. 11 pokaz filmu (nie tylko) dla dzieci „Prorok”, a o godz. 12:40 warsztaty dla dzieci. O godz. 18 film „Przestrzeń miłości” w reżyserii Jamshida Mahmoudiego. Po projekcji filmu spotkanie „Uchodźcy u bram. Kwestia przymusowej migracji a islamofobia”. Tego samego dnia w kawiarni Kawka (ul. Okopowa 9) pokaz filmów krótkometrażowych – początek o godz. 17.

W niedzielę, 4 października, dwa filmy: o godz. 17 przewrotna komedia romantyczna „ Amira & Sam” w reż. Sean Mullin, a o godz. 19 film „Sztuka i rewolucja” w reż. Marco Wilmsa. Po filmie debata na temat „Wspólne wartości. Czy możliwe jest społeczeństwo wielokulturowe?”.

Na zamknięcie przeglądu w poniedziałek, 5 października, o godz. 19 film familijny „Bekas” w reżyserii Karzana Kadera. Wstęp wolny. Organizatorem wydarzenia jest fundacja Przestrzeń Wspólna.

 Program

 

Gość
czas
Gość
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 października 2015 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wolę islamistów niż takich "świętoszków", co tolerują takich jak ks. Charamsa. Niech kocha kogo chce, ale nie ma prawa być kapłanem mojego Kościoła. Ks. Sowę, ks. Lutra abp Hoser wezwał na dywanik za odprawienie mszy w intencji Komorowskiego. Lemańskiego suspendowali za jakąś błahostkę, ks. Natanka za nadgorliwość. Ksiądz Charamsa opowiada jak uprawia grzech wołający o pomstę do Nieba i nie wylatuje z hukiem z kapłaństwa. Nie zaakceptuję Kościoła, który nie wydali ze stanu kapłańskiego sodomitów. 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Biskup-Artur-Mizinski-o-coming-oucie-ks-Krzysztofa-Charamsy-staly-sie-rzeczy-przykre-i-smutne,wid,17891674,wiadomosc.html?ticaid=115b67

Rozwiń
czas
czas (6 października 2015 o 13:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Muzułmanom śni się Jezus

DODANE 2015-07-16 00:15

Weronika Pomierna

GN 29/2015 |

O terrorystach mających sny i o duchowej rewolucji na Bliskim Wschodzie mówi pastor Tom Doyle.

 ARCHIWUM TOMA DOYLETom Doyle – pastor Kościoła ewangelicznego, autor m.in. książki „Dreams and Visions: Is Jesus Awakening the Muslim World?” 

Weronika Pomierna: Jak poznałeś pierwszego muzułmanina, który mówił, że przyśnił mu się Jezus?

Tom Doyle: W czasie studium biblijnego w Izraelu. Gdy usłyszałem, że siedzący obok mężczyzna ma na imię Mohammed, zapytałem, czy przeszedł na chrześcijaństwo dlatego, że miał dość islamu. Okazało się, że był praktykującym muzułmaninem, ale pewnej nocy przyśnił mu się Jezus.

Co mu powiedział?

Że bardzo go kocha. Towarzyszyło temu niezwykłe poczucie bezpieczeństwa. Mężczyzna wkrótce został chrześcijaninem. Zafascynowało mnie to. Przez 20 lat byłem pastorem. Do Ziemi Świętej pojechałem w 2001 r. jako turysta. Wiele podróżowałem po Bliskim Wschodzie. Zacząłem spotykać tam muzułmanów, którzy mieli podobne sny. W Iraku, Iranie, Afganistanie, Egipcie, Syrii i Libanie. W Jordanii pomagałem w szpitalu prowadzonym przez Amerykanów. Pewnego dnia przyszła tam kobieta w hidżabie. Pomogliśmy jej dziecku. Następnego ranka czekała przed wejściem do szpitala. „Widziałam Go w nocy” – zawołała do lekarza. „Kogo widziałaś?” – zapytał. „Jezusa! Przyszedł do mnie we śnie! Powiedział, że mnie kocha i że umarł na krzyżu za moje grzechy. Nigdy nie czułam się tak bezpiecznie przy żadnym mężczyźnie!”. Sny powtarzały się przez cały tydzień. Zaczęła czytać Biblię.

Robiła to w ukryciu?

Tak. Pod koniec tygodnia powiedziała nam, że kocha Jezusa. Poprosiła, żebyśmy odmówili z nią modlitwę oddania życia Jezusowi. Obecnie bierze udział w spotkaniach Kościoła podziemnego. Pewnego dnia do kliniki przyszła kobieta, która miała problem z ramieniem. Miała na sobie burkę, która zasłaniała niemal całe ciało. Kiedy upewniła się, że lekarz jest chrześcijaninem, podciągnęła delikatnie rękaw i pokazała wytatuowany na przedramieniu krzyż, dodając: „Kocham Jezusa”. Zaniemówił. Miała niezwykłą radość w oczach!

W Koranie kobiety mają niższą wartość niż mężczyźni. Gdy mówimy im, że Bóg kocha je i że o zmartwychwstaniu najpierw dowiedziały się właśnie kobiety, nie dowierzają. Gdy lekarz spojrzał na jej męża, który stał kilka metrów dalej, mężczyzna pomachał mu i wyszeptał: „Ja też Go kocham”.

Takie odważne manifestowanie wiary musi łączyć się z ryzykiem.

W wielu krajach Bliskiego Wschodu tacy ludzie nigdy nie pójdą na Mszę do oficjalnie działającego kościoła chrześcijańskiego. Ich krewni zabiliby ich. Chrześcijanie spotykają się w domach po kilkanaście osób. Tworzą podziemny Kościół, czytają Biblię, uwielbiają Boga. Gdy rozmawiamy z muzułmanami, jesteśmy z nimi szczerzy. Mówimy im: „Jeśli ktoś dowie się, że zostałeś chrześcijaninem, możesz zostać zabity”. Mimo tego wielu ludzi decyduje się na konwersję.

Dotyczy to również imamów?

Tak. W jednej z moich książek opisuję historię mężczyzny, byłego muzułmanina, który mimo iż wie, że może przypłacić to życiem, mówi innym o Bogu. Pewnej nocy budzi się i uświadamia sobie, że ktoś włamał się do jego domu. Człowiek z bronią w ręku i z zasłoniętą twarzą. Nieznajomy kładzie dłoń na ustach chrześcijanina. Mężczyzna myśli: „Zabije mnie, nawet nie mogę krzyknąć”. Mówi mu: „Chodź ze mną”. Wychodzą z domu. Idą ciemnymi uliczkami. W pewnym momencie napastnik informuje go: „Musimy wejść na samą górę tego starego budynku; ma pięć pięter”. Gdy wchodzą na dach, chrześcijanin słyszy: „Teraz przeskoczymy na dach sąsiedniego budynku. To ponad metr. Ja już to robiłem. Rozpędź się i przeskoczysz”.

cd

http://gosc.pl/doc/2588933.Muzulmanom-sni-sie-Jezus

Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2015 o 21:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech sobie uciekają do innych krajów muzułmańskich,... oni bardziej cenią dobro swojej kozy niż innych ludzi... spr
Rozwiń
Abdul Alim
Abdul Alim (5 października 2015 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy na sale bedzie mozna wniesc bombe, pytam sie bo chcialem wpasc z kumplem.
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2015 o 16:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jaki durniu stereotyp? turbany obecnie przebywają swą dziką świadomością w naszym średniowieczu ,metody mają jeszcze bardziej starożytne ,nie te durne łby sobie obcinają u siebie ,nam tej hołoty nie trzeba,mamy raptem 70 lat względnego spokoju ,le nie ..tu już myślą o uraczeniu nas tym q--twem
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!