wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Pielęgniarki mają dosyć przełożonej. "Nie jesteśmy w stanie wytrzymać dalszych upokorzeń"

Dodano: 25 kwietnia 2017, 09:43

Szefostwo szpitala twierdzi, że konsultacje z kierownikami klinik nie potwierdziły zarzutów wobec pielęgniarki naczelne
Szefostwo szpitala twierdzi, że konsultacje z kierownikami klinik nie potwierdziły zarzutów wobec pielęgniarki naczelne (fot. Maciej Kaczanowski)

– Nie jesteśmy w stanie wytrzymać dalszych upokorzeń, zastraszania, kar, upodlenia – skarżą się pielęgniarki ze szpitala klinicznego nr 1 w Lublinie i żądają usunięcia ze stanowiska ich przełożonej

Chodzi o naczelną pielęgniarkę, która swoją funkcję pełni od dwóch lat. W liście otwartym do dyrektora szpitala, który wczoraj trafił także do naszej redakcji, pielęgniarki określają warunki pracy jako „gehennę” i „torturę psychiczną”.

– Od początku jako standard zarządzania wprowadziła (pielęgniarka naczelna – red.) zastraszanie. Nie ma prawa do wytłumaczenia, obrony, przedstawienia swojego zdania. Treścią pracy pani naczelnej jest także inwigilowanie pracowników, a nawet żądania przekazania, o czym ktoś z kimś rozmawiał – czytamy w liście. – Rozmowy to teatr jednego aktora, który w niewybrednych słowach upokarza pracownika. Ceną upokorzenia jest utrzymanie pracy.

Podstawową formą kary ma być przenoszenie na inny oddział. – To chęć odwetu na pracowniku przez przełożoną. Takie działania biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i wiedzą na temat specyfiki świadczenia pracy na poszczególnych oddziałach – czytamy. – Na niektórych oddziałach zdarzają się pojedyncze dyżury. Są braki kadrowe. Nikt nie chce pracować w takiej atmosferze, pod kierownictwem pani naczelnej.

Z pracy miały już odejść lub zamierzają to zrobić doświadczone, wykształcone pielęgniarki. – Te, które podejmują się pracy, po trzymiesięcznym okresie próbnym nie chcą na stałe wiązać się z tym miejscem – czytamy w liście.

Autorzy wskazują też na zarobki nieadekwatne do wykonywanych obowiązków. Twierdzą, że naczelna pielęgniarka szuka „haków” na pracowników, m.in. poprzez nocne kontrole.

– Usłyszałyśmy, że jeśli ktoś w nocy siedzi, to znaczy, że nie ma pracy, a to z kolei oznacza, że personelu na dyżurach nocnych jest za dużo – piszą pielęgniarki. – Kontrola przebiegała tak, że trudno uniknąć porównań z najbardziej nikczemnymi metodami działania.

Co na to szpital? – Zostały zorganizowane konsultacje z kierownikami klinik oraz spotkanie dyrektora z częścią personelu pielęgniarek i położnych reprezentowanych przez pielęgniarki oddziałowe. Nie potwierdzono zarzutów wobec pielęgniarki naczelnej, a wymieniona grupa pielęgniarek pisemnie oświadczyła, iż nie identyfikuje się z treścią zarzutów zawartych w anonimie – zaznacza Anna Guzowska, rzeczniczka SPSK1 w Lublinie. – Wysłanie anonimu nie zostało poprzedzone innymi próbami zasygnalizowania dyrekcji wymienionych rzekomych zdarzeń i problemów, zaś wybór formy anonimowego listu ogranicza możliwości odniesienia się do sprawy. Dyrekcja szpitala jest otwarta na merytoryczną dyskusję – dodaje.

Naczelna pielęgniarka nie chciała z nami rozmawiać bez zgody dyrekcji, a szefowie nie zgodzili się na jej komentarz w mediach.

List pielęgniarek trafił także do przewodniczącego oraz rzecznika odpowiedzialności zawodowej Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie oraz przewodniczącej Regionu Lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

– Sprawa jest w toku, wyjaśniamy ją. Nie jest to takie proste, bo trzeba pamiętać, że do samorządu należą obie strony tego konfliktu, musimy ich wysłuchać, żeby nikogo nie skrzywdzić – mówi Andrzej Tytuła, przewodniczący Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie.

Sprawę zna rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, któremu podlega SPSK1. – Uniwersytet oczekuje na stanowisko dyrektora szpitala w tej sprawie – mówi Włodzimierz Matysiak, rzecznik uczelni.

Czytaj więcej o: szpital pielęgniarki
Użytkownik niezarejestrowany
pielęgniarka z psychiatrii
Użytkownik niezarejestrowany
(145) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 maja 2017 o 23:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zwolenic ja
Rozwiń
pielęgniarka z psychiatrii
pielęgniarka z psychiatrii (8 maja 2017 o 21:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
PIP był powiadomiony i nic nie zrobił
Rozwiń
Gość
Gość (30 kwietnia 2017 o 23:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba jeszcze dodać że pielęgniarki z własnej kieszeni podnoszą kwalifikacje - płacą za studia, specjalizacje i kursy - a naczelna utrudnia im kształcenie nie dając urlopów szkoleniowych
Rozwiń
OK
OK (30 kwietnia 2017 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znalazłam komentarz na Portalu Pielęgniarek z dnia 26 listopada 2015 roku dotyczący SPSK1:  "U mnie w szpitalu rozdzielono pieniądze według 2 kryteriów (jednocześnie): 1) staż pracy 2) wykształcenie/kursy/specjalizacje. Okazało się, że możesz być pielęgniarką bez mgr, z 25-letnim stażem pracy i dostaniesz 100 zł podwyżki, ale możesz być pielęgniarką z 5-letnim stażem i z tytułem mgr i wówczas otrzymasz 300 zł. Nie ma sprawiedliwości i co najgorsze takie kryteria przyjęły oddziałowe wraz z przełożoną z przyklaśnięciem temu przez związki zawodowe pielęgniarek - po co płacić składki na tych ludzi, skoro działają tylko w swoim interesie?" Czyli widać, jak w SPSK1 działo się. Dobrze, że teraz pielęgniarki przejrzały na oczy i walczą o swoje!
Rozwiń
LX
LX (30 kwietnia 2017 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłam tam pielegniarką napisał:
gdy obchodziłam 2 miesiące temu zaproponowali mi 100 zł podwyżki. ...
 No właśnie, jak pielęgniarki chcą odejść (a tych jest niemało) to nagle Naczelna i Kadry mają kasę na podwyżkę, a tak to tylko dla swoich znajomych, w tym oddziałowych. Dlatego teraz ewidentnie widać, jak potrzebne są zmiany nie tylko Naczelnej ale także samej Dyrekcji i Administracji. Poza tym po co jest RADA SPOŁECZNA szpitala SPSK1 - niech Ci ludzie zabiorą głos - są tam lekarze profesorowie, pomijam już mężą Zastępczyni Naczelnej: Krakowski Wojciech Andrzej - związany z firmą VENTA, w której jest Prezesem Rachel Zbigniew - związany z firmą My MLS, mąż Zastępcy Naczelnej Marty Rachel Buczarski Sławomir Janusz - radca prawny, był dziekanen Okręgowej Izby Radców Prawnych w Lublinie Prof. dr hab. n. med. Ryszard Maciejewski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie Amborska Krystyna - Sekretarz Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie VI kadencji samorządu pielęgniarek i położnych, także członek organu nadzoru Szpitala Wojskowego w Dęblinie Orzeł Zbigniew Piotr - były dyrektor SPZOZ w Puławach oraz pracownik lubelskiego NFZ, kierował departamentem zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie, pełnomocnik marszałka województwa lubelskiego ds. połączenia szpitala im. Jana Bożego z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, obecnie OD 2015r. Dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu (Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie) ks.Pajurek Tadeusz - Centrum Jana Pawła II (Prezes Zarządu), CHARYTATYWNE STOWARZYSZENIE NIESIENIA POMOCY CHORYM "MISERICORDIA" (Prezes Zarządu),  Bidziński Zbigniew Dura Maria Teresa - lekarz prof. dr hab. n. med. Andrzej Stepulak - Katedra i Zakład Biochemii i Biologii Molekularnej, Uniwersytet Medyczny w Lublinie Niech Ci ludzie coś robią, a nie tylko figurują, że są. Jak pielęgniarki odeldą od łóżek to ciekawe czy jakikolwiek zabieg, nie mówiąc o operacji będzie zrealizowany. I wtedy Naczelna przyjdzie robić zastrzyki i podawać leki?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (145)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!