czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Pielęgniarka z Lublina przejęła mieszkanie chorego psychicznie podopiecznego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 kwietnia 2015, 20:21

Pielęgniarka z Lublina okradła swojego podopiecznego – ustalili śledczy. Sprawiła, że chory psychicznie mężczyzna przekazał jej własne mieszkanie. Niebawem Anna Ś. odpowie za to przed sądem.

51-latka pracuje w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublinie. Z akt sprawy wynika, że w ubiegłym roku w ramach świadczeń przyznawanych przez MOPR zajmowała się Krzysztofem W. Mężczyzna jest chory psychicznie i wymaga regularnej opieki. Anna Ś. odwiedzała podopiecznego, w jego mieszkaniu na lubelskim LSM. Z ustaleń śledczych wynika, że postanowiła wykorzystać chorobę mężczyzny. Zabrała go do kancelarii notarialnej przy ul. Wieniawskiej.

– Tam sporządzono tzw. umowę dożywocia w formie aktu notarialnego – wyjaśnia sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Notariusz przyjął również oświadczenie, że właściciel mieszkania nie mówi.

Sporządzona umowa stanowiła, że spółdzielcze mieszkanie Krzysztofa W. przejmuje pielęgniarka. On może tam mieszkać do końca życia. Śledczy uznali, że kobieta wykorzystała swojego podopiecznego i chciała wyłudzić od niego mieszkanie. Postawili jej zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Wartość nieruchomości oceniono na 70 tys. zł. Anna Ś. odpowie również za przywłaszczenie dowodu osobistego i dokumentacji medycznej Krzysztofa W. Zrobiła to miesiąc po podpisaniu aktu notarialnego. Nie wiadomo, jakie miała zamiary.

Sprawa przekazania nieruchomości wyszła na jaw dzięki współlokatorowi Krzysztofa W. Mężczyzna, również chory, nabrał wątpliwości co do dobrych intencji Anny Ś. Powiedział o tym innym pielęgniarkom. Tak informacja o akcie notarialnym trafiła do policjantów. Anna Ś. nie przyznała się do winy. Przed sądem będzie odpowiadała z wolnej stopy. Wciąż jest czynna zawodowo.

– Pracuje jako pielęgniarka. Co do jej pracy nie ma żadnych zastrzeżeń – mówi Jeremi Karwowski, rzecznik Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. – Nie mamy oficjalnych sygnałów, dotyczących oskarżenia Anny Ś. Jeśli szpital otrzyma informacje o prawomocnym wyroku, będzie można mówić o konsekwencjach służbowych. Obecnie takich nie przewidujemy.

Śledczy badający sprawę Anny Ś. nigdy nie przesłuchali notariusza, który sygnował akt przekazania nieruchomości. Jak ustaliliśmy, obrońca Krzysztofa W. wnioskował o takie przesłuchanie, ale prokurator ten wniosek odrzucił.

– Czynność ta nie byłą konieczna dla sporządzenia aktu oskarżenia. Materiał dowodowy był wystarczający – wyjaśnia Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe. – Obecnie nie jest prowadzone postępowanie przeciwko notariuszowi, ale nie wykluczam, że zostanie wszczęte.

Terminu pierwszej rozprawy Anny Ś. jeszcze nie ustalono. Kobieta musi się liczyć z karą do 8 lat więzienia.

  Edytuj ten wpis
zygmunt
Gość
anna-maria
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zygmunt
zygmunt (18 kwietnia 2015 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

dużo jest takich ,, opiekunów" parę lat temu kurier pisał o podobnej kradzieży na narutowicza -        

,,opiekunom" udało się - mieszkają w tym mieszkaniu do dziś!!!

Rozwiń
Gość
Gość (18 kwietnia 2015 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie tylko robia to pielegniarki   duzo maja na sumieniu ksieza i zakony

Rozwiń
anna-maria
anna-maria (18 kwietnia 2015 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Śledczy badający sprawę Anny Ś. nigdy nie przesłuchali notariusza, który sygnował akt przekazania nieruchomości.

Jak ustaliliśmy, obrońca Krzysztofa W. wnioskował o takie przesłuchanie, ale prokurator ten wniosek odrzucił.

– Czynność ta nie byłą konieczna dla sporządzenia aktu oskarżenia.

Materiał dowodowy był wystarczający – wyjaśnia Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin Południe.

– Obecnie nie jest prowadzone postępowanie przeciwko notariuszowi, ale nie wykluczam, że zostanie wszczęte."

.... Prokuratura powinna wziąć w obroty notariusza już dawno temu. Wszyscy mogą być ze sobą skumani.

Podobnych historii w Polsce są dziesiątki rocznie.

Rozwiń
normalny
normalny (18 kwietnia 2015 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

moimi sąsiadami też się "opiekowała" taka pielęgniarka, przejęła wszystkie oszczędności, mieszkanie, a dziadków wysłała do domu starców. Bezduszna suka, jeszcze sądem zastraszała sąsiadów

Rozwiń
majka
majka (18 kwietnia 2015 o 07:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

do Rafal - słuchaj również możesz kiedyś zostać tym "wariatem" jak to napisales roznie w zyciu bywa  nie sadze,ze chcialbys aby ciebie to spotkalo nie ubliżaj innym pielegniarka cwana chciała wykorzystać chorobę żeby zdobyc jego mieszkanie często tak bywa ze zabierane sa mieszkania w ten sposób od osob chorych,niepelnosprawnych

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!