czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Pielęgniarki boją się o pracę. Będą zwolnienia w szpitalach?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2014, 13:30

Od kwietnia dyrektorzy szpitali będą mogli sami decydować o liczbie zatrudnionych pielęgniarek i położnych. - To kolejny cios dla naszego środowiska. I tak jest nas mało, a zainteresowanie zawodem ciągle maleje - alarmują pielęgniarskie związki zawodowe.

Do tej pory liczba pielęgniarek i położnych w szpitalu zależała od liczby łóżek. Teraz będą o tym decydować dyrektorzy SPZOZ-ów. Jutro wchodzi w życie nowe rozporządzenie ministra zdrowia. - Pielęgniarki boją się o pracę, bo trudno przewidzieć jak dyrektorzy placówek podejdą do nowych przepisów - mówi Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca zarządu regionu lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Wciąż jednak liczymy na dobrą wolę ministerstwa. Wiceminister Sławomir Neumann obiecał, że postara się zmienić termin wejścia w życie rozporządzenia na 1 stycznia 2015 r. Do tego czasu można opracować przepisy, które zabezpieczą interesy pielęgniarek i pacjentów - dodaje. Czy pielęgniarki rzeczywiście powinny bać się o swoją pracę? Dyrektorzy szpitali, z którymi rozmawialiśmy, zwolnień nie planują. - Przy podejmowaniu decyzji powinien brać górę zdrowy rozsądek i faktyczne potrzeby szpitala - mówi Marzena Kowalczyk, dyrektor szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Szpital, którym kieruję jest w trakcie restrukturyzacji, zamierzamy do czerwca zwolnić dwie pielęgniarki. Nie jest to jednak spowodowane nowymi przepisami. Nasz zespół będzie liczył 203 pielęgniarki i położne. To liczba odpowiadająca naszym potrzebom - dodaje. - Już wcześniej ustalaliśmy normy zatrudnienia, było to związane z kategoryzacją pacjentów. Obecnie zatrudniamy ok. 500 pielęgniarek i położnych. Nie planujemy żadnych zwolnień - podkreśla Joanna Kozłowiec, rzecznik wojewódzkiego szpitala w Białej Podlaskiej. - Zwolnienie pielęgniarek byłoby nierozsądne. Personel musi gwarantować bezpieczeństwo, nie możemy pozwolić sobie na jakiekolwiek cięcia. W tym momencie mamy 597 pielęgniarek i położnych, co jest optymalnym rozwiązaniem - mówi Ryszard Pankiewicz, rzecznik szpitala "papieskiego” w Zamościu.

Polska jest na ostatnim miejscu w UE pod względem liczby pielęgniarek na tysiąc mieszkańców - jest ich zaledwie 5,4. W Szwajcarii ten wskaźnik wynosi 16, a w Czechach - 8,1. - Pielęgniarek jest mało, zainteresowanie zawodem ciągle maleje - podkreśla Olszak-Winiarska. - Na 120 absolwentów rocznie, w zawodzie zostaje zaledwie 20. Trudno się dziwić patrząc na zarobki. W szpitalach powiatowych pensja pielęgniarki to ok. 1,6 tys. zł. Lepiej jest w wojewódzkich czy klinicznych - ponad 2 tys. zł. Na Zachodzie można zarobić 8-12 tys. zł.
  Edytuj ten wpis
mordotymoja
Marta
Anna
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mordotymoja
mordotymoja (3 kwietnia 2014 o 15:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mnie wszystko jedno czy będą zwalniać czy nie ,mogą likwidować szpitale.To są decyzje polityczne,a lubelskie szpitale traktowane są jak prywatne rancza.Mimo zadłużeń od lat rządzą ci sami dyrektorzy ,którzy stwarzają sobie wewnętrzne zarządzenia,aby nic nie wyszło na zew można dyrektorować w wieku emerytalnym.Dla mnie nie jasna jest rola rady nadzorczej tym bardziej,ze pracownicy jej nie znają i nie mogą wyczić jakie są powiązania mafijne.W państwowych instytucjach powinno być wszystko jawne i podlegać kontroli.Mimo ,że mówi się o zwolnieniach piel to rozszerza się administrację,tworzy się etaty pod osoby,ogłasza się konkursy mimo,że wiadomo kto jest planowany na stanowisko.Szpital to pacjent ,lekarz piel i służby pomocnicze,ale pomocnicze.W szpitalu już nie liczy się pacjent,a procedury ,standardy,Nie ważne czy pacjentowi zmierzysz ciśnienie,podasz prawidłowo leki.Ważne abyś nie zapomniał podpisać,bo za nie wykonanie nie spotka cię kara ,a za niepodpisanie tak.Działaczki piel nic nie robia dla środowiska,a dążą do kariery i ślizgania się składkowych pieniądzach.Od lat straszone jesteśmy zwolnieniami,a strach potęgują nieodpowiedzialne naczelne i oddz,aby wymusić uległość straszą jeszcze bardziej niż dyrekcja.Każdy piszący powyższe opinie ma racje.Ludzie tracą empatię,zapał.Strach nie służy dobrej pracy.

Rozwiń
Marta
Marta (1 kwietnia 2014 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja się chętnie przekwalifikuję na pielęgniarkę ... po studiach będę miała 50 lat... czy z braku zainteresowania tym zawodem znajdę pracę?... Pewnie nie....  a młodym się nie dziwię - za taką pensję... to faktycznie lepiej dać nogę na zachód

Rozwiń
Anna
Anna (1 kwietnia 2014 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pognać można ale to że nikt nie docenia pielęgniarek nie jest od rządów Tuska tylko znaaacznie wcześniej i Pan Kaczyński też nic nie zrobił jak był premierem... Zmieni się jak Panu Kaczyńskiemu i Tuskowi nie będzie miał kto pobrać krwi na badanie.

Rozwiń
dorota
dorota (1 kwietnia 2014 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Anglia,Niemcy,Francja,Norwegia i inne fajne miejsca na kuli ziemskiej są w stanie przyjąć do bardzo dobrze płatnej pracy wręcz każdą ilość polskich pielęgniarek.Przy braku znajomości języka gwaratowany jest darmowu kurs wraz z darmowym zakwaterowaniem.Obecność rodziny w tym bezrobotnego najczęściej męża i dzeci w wieku szkolnym wręcz mile pożądana.Alleluja i do przodu.

A dlaczego nie walczyć w Polsce o godną pracę i płacę ?  Należy tylko komuchów i tuska POgnać na  zieloną wyspę a Polska dla nas,dla Polaków.

Rozwiń
Barbar Ubryk
Barbar Ubryk (1 kwietnia 2014 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Anglia,Niemcy,Francja,Norwegia i inne fajne miejsca na kuli ziemskiej są w stanie przyjąć do bardzo dobrze płatnej pracy wręcz każdą ilość polskich pielęgniarek.Przy braku znajomości języka gwaratowany jest darmowu kurs wraz z darmowym zakwaterowaniem.Obecność rodziny w tym bezrobotnego najczęściej męża i dzeci w wieku szkolnym wręcz mile pożądana.Alleluja i do przodu.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!