środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Kolejny spór zbiorowy w szpitalu przy ul. Staszica

Dodano: 14 lipca 2017, 12:51

Pielęgniarki z SPSK1 w Lublinie weszły w kolejny spór zbiorowy z dyrekcją placówki. Chodzi o warunki pracy w szpitalu. Pierwszy spór, który trwa, dotyczy płac.

– Żądamy przede wszystkim zwiększenia zatrudnienia aby wykluczyć jednoosobowe obsady na dyżurach dziennych i nocnych oraz przywrócenia zatrudnienia pielęgniarek i położnych w poszczególnych klinikach – mówi Anna Matysek, przewodnicząca zakładowej organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych działającej przy SPSK1 w Lublinie. – Domagamy się też przywrócenia stanowiska salowych, sanitariuszy i noszowych przypisanych do poszczególnych klinik oraz zmiany regulaminu wynagradzania i stworzenia siatki płac zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami.

Dlaczego pielęgniarki zdecydowały się na taki krok?

– Konflikt pomiędzy dyrekcją szpitala a pielęgniarkami i położnymi do tej pory nie został rozwiązany. Można wręcz stwierdzić że nastąpiła jego eskalacja – tłumaczy Matysek. – Warunki pracy pielęgniarek i położnych są coraz gorsze. Wiąże się to ze składanymi przez doświadczone pielęgniarki wypowiedzeniami z pracy, zwiększającą się absencją chorobową spowodowaną przeciążeniem fizycznym i psychicznym oraz stale pogarszającą się atmosferą.

Zdaniem związkowców „niewłaściwa i niefrasobliwa polityka kadrowa” sprawia, że nowi pracownicy obejmują samodzielne stanowiska zaraz po rozpoczęciu pracy. – Z kolei osoby oddelegowane do pracy w innych klinikach niż macierzyste muszą podejmować obowiązki bez wcześniejszego zapoznania się m.in. ze specyfiką pracy czy topografią oddziału – mówi Matysek.

Co na to szpital? – Nie komentujemy tej sprawy do czasu zakończenia kontroli prowadzonej w szpitalu przez Państwową Inspekcję Pracy – ucina Anna Guzowska, rzeczniczka SPSK1 w Lublinie.

Kontrole w szpitalu zapowiada także NIK i wojewoda.

 

czekoladka i kawka
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

czekoladka i kawka
czekoladka i kawka (17 lipca 2017 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Spsk1 to relikt przeszłości z kadrą ,ale tez i wyposażeniem oddziałow.Śmieszny szpital tworzący procedury na użytek akredytacji.Młode koleżanki po tygodniu pracy zmuszane są do pracy na zmianie.Nikt nie wprowadził je do pracy.Okres adaptacji w szpitalu to 3 miesiące.Naczelna telefonuje do emerytek i zaprasza je do pracy.To wszystko prawda co wcześniej pisano.Na oddziale chir nigdy nie był potrzebny personel pielęgniarski .Jest apodyktyczny kierownik kliniki i psychiczna oddziałowa.Ona naświetlałą sprawę,że tylko leniwe odchodzą z oddziału,a on mówił niech spieprzają.Szpital ,który nie zapewnia minimum opieki.Jak powiedział kiedys pacjent odemnie ważniejszy jest papierek zostawiony na mojej szafce.To prawda ważniejszy jest pozór,blef niz człowiek.Wiele oddziałow w tym szpitalu nie powinno miec prawa bytu.Winni są wszyscy rektor AM,rada nazorcza,kierownicy klinik.Każdy z nich pilnuje swojej kariery nie interesuje ich nic.Kasa,kariera.Chory układ,któremu ka zdy boi się narazić.IP to zbędny byt.Wszyscy zachowują się asekuracyjnie,aby nie narazić się;jakiemuś układowi;
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2017 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zbyt mała obsada nikogo nie obchodzi.........cały czas straszą, że nie dostaniemy urlopów bo przecież nie jesteśmy przepracowane. Tylko oddziałowa musi mieć urlop bo ona jest zmęczona. Moja miała ostatnio trzy tygodnie a mnie grozi, że nie dostanę w sierpniu bo grafik nie wychodzi.
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2017 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W tym szpitalu nic nigdy się nie zmieni a na pewno nie zmieni się dopóki nie zmieni się dyrektor i naczelna. Nadal odgrażają się zwolnieniami i robią czarne listy tych, którzy chodzą na zwolnienia lekarskie. W ramach kary za zwolnienie osoby te są przenoszone na inne oddziały żeby odechciało im się chorować. Kierownik jednej z klinik poproszony o zmniejszenie liczby przyjęć planowych odmówił twierdząc, że skoro do tej pory pielęgniarki dawały radę przy zmniejszonej obsadzie to muszą dawać sobie radę dalej.Wiadomo pacjenci z prywatnych gabinetów nie mogą czekać zbyt długo na przyjęcie do szpitala bo płacą za to. Nikt się nie przejmuje brakiem personelu.Ma być zrobione i koniec a jeżeli robimy wpisy w raportach, że nie jesteśmy w stanie zapewnić opieki pacjentom to jesteśmy straszone zwolnieniem.Cały czas te same metody. Dyrekcji nie zależy na bezpieczeństwie i jakości opieki, no chyba tylko na papierze.
Rozwiń
pielęgniarka
pielęgniarka (15 lipca 2017 o 00:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jesteśmy najgorszą grupą zawodową , ogromu jadu , obłudy i nienawiści mogą nam pozazdrościć najgorsze gady tego świata . 20 lat temu świadomie i z głową pełną heroizmu wybrałam zawód , zawód w którym widziałam swoje życie , a co teraz wiedzę ? Zmęczenie , ból, frustracje i złość że z tamtej dziewczyny nie ma już nic . Co nam drogie koleżanki tytułu , co nam drogie koleżanki z lat doświadczeń , kiedy wstajac rano do pracy czujecie ból i rozgoryczenie ? Oceniają mnie ludzie którzy widzą mnie 10 min , kiedy usiadłam przy wypełnianiu papierów i jem pospiesznie kanapkę bo nie mam przerwy na posiłek , mam być już , tu i teraz . 20 lat temu , płakałam gdy zakładano mi czapek na głowę , dziś płacze bo 20 lat temu popełniłam wielki błąd
Rozwiń
Gość
Gość (15 lipca 2017 o 00:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z tego co słyszałem, to na czas kontroli PIP na danym Oddziale ściągane są osoby z innych Oddziałów, żeby wszystko wyglądało na tip top.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!