wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Pierwsza ofiara muchomora

Dodano: 14 lipca 2003, 21:08

Pierwsza w tym roku ofiara sromotnika leży na Oddziale Toksykologii lubelskiego szpitala Jana Bożego. – To 64-letni mężczyzna spod Lubartowa – informuje dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator Oddziału Internistyczno-Kardiologicznego i Wojewódzkiego Ośrodka Toksykologii Klinicznej.

– Pacjent zbierał grzyby w sobotę. Jak powiedział – jego zdaniem to były dwie kanie, które usmażył na blasze i zjadł. Po 6 godzinach poczuł się źle i postanowił wezwać pogotowie. Karetka odwiozła go do szpitala w Lubartowie, a stamtąd natychmiast w niedzielę trafił do nas. Młody muchomor sromotnikowy jest bardzo podobny do kani. Zawiera dwie niezwykle trujące substancje, które szybko łączą się z białkami i ich późniejsza droga przez wątrobę uszkadza ją w sposób nieodwracalny. Pierwsze dolegliwości pacjenta to kłopoty z przewodem pokarmowym. Jednak lekarze wiedzą, że najgroźniejsze są te związane z uszkodzeniem wątroby.
– Rokowania są zawsze bardzo poważne – wyjaśnia pani doktor. – U pacjenta już są cechy uszkodzenia wątroby. A trzeba wyjaśnić, że u mężczyzny 64-letniego i tak jest już ona „spracowana”. Jeśli wystąpi śpiączka wątrobowa, pacjent raczej się nie wybudzi. (mad)
Zatrucia grzybami
Najbardziej tragiczny był rok 1994 – różnymi grzybami zatruły się 74 osoby, połowa zmarła. W 2001 roku zatruły się 34 osoby, kilka zmarło. W ub. roku zatruło się 6 osób, wszystkie przeżyły.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO