niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Mieszkanka Lublina przygarnęła ze schroniska psa. Twierdzi, że był w stanie skrajnego wyczerpania.

Administratorzy lubelskiego schroniska zaprzeczają: Nikomu nie wydalibyśmy chorego szczeniaka.

Marzena Bielak-Bielecka przytula do siebie czarnego, wesołego pieska. - Jeszcze dwa dni i Misiek by zdechł. W ostatniej chwili zabrałam go ze schroniska. A to wcale nie było takie proste - mówi.
Pani Marzena zdecydowała się na adopcję bezdomnego psa na początku września. Swoje kroki skierowała na ulicę Pancerniaków w Lublinie, bo tam, zgodnie z informacjami w Internecie miało mieścić się schronisko. Na miejscu dowiedziała się, że placówka od kilku miesięcy jest przy Metalurgicznej. Po wielu zabiegach zdobyła wreszcie telefon komórkowy do kierowniczki. Usłyszała, że może wziąć psa, ale tylko do godz. 16. - Powiedziała, że urzędy też tak działają i później nic się nie załatwi - wspomina pani Marzena. - Pracuję o tej porze, więc poprosiłam o pomoc znajomą.
Psa odebrała więc Joanna Czubacka, lekarz weterynarii. - Był wychudzony, brudny, śmierdzący, na okrągło wymiotował i miał krwawą biegunkę - wylicza Joanna Czubacka. - Jego stan był tragiczny.
Psa wydano z książeczką zdrowia. Lekarz weterynarii zatrudniony w schronisku potwierdził w niej, że pies został odrobaczony i zaszczepiony na choroby zakaźne, w tym parwowirozę. - Ale objawy, które miał jednoznacznie wskazywały na parwowirozę. Podałam mu więc surowicę przeciwko tej chorobie. Poprawa była natychmiastowa - dodaje Czubacka.
- W ciągu tygodnia Misiek przytył 3 kg, wróciło mu życie - opowiada pani Marzena. - Boję się jednak, że inne psy w schronisku mogą cierpieć na to samo, bo to zaraźliwa choroba. Jemu się udało, ale jaki los czeka inne zwierzaki?
W schronisku zdecydowanie zaprzeczają, by pies był w złym stanie. - Na pewno nie wydalibyśmy chorego psa - twierdzi Alfreda Mydlarz, opiekunka zwierząt. - Pies był zaszczepiony i zbadany.
- Skontaktujemy się z właścicielką, bo może zachorował później, po zabraniu od nas - sugeruje Anna Mamcarz, kierowniczka schroniska. I zapewnia, że psy na Metalurgicznej są zdrowe. - Nie ma mowy o żadnej zakaźnej chorobie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nenek
nenek
nenek
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nenek
nenek (14 października 2007 o 14:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyżby tu była cenzura??po kazdej mojej notce zastaję puste konto wodpowiedziach,,chyba ta strona nie jest zbyt kombatybilna??/
Rozwiń
nenek
nenek (14 października 2007 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze kilka dni temu Lubelski Animals i NOWY ZARZAD jak rownież SdZ oraz byle jaki pismak Lubelskiego kuriera zarzucal,ze to w Krzesimowie nie ma opieki i zle są odzywiane zwierzęta,okazuje się jednak po kontroli powiatowego weterynarza ,ze to wyŚnione marzenia NOWEGO ZARZĄDUktory chce przejąć dobre schronisko i doprowadzić psy do stanu taki jaki panuje w ich schronisku czyli Lubelskim gdzie psy odbiera się na skraju wyczerpania lub beznadziejnej choroby jak w tym przypadku parwovirozy.....Ciekawy jestem czy w tym przypadku SdZ tez spacyfikuje to schronisko???i bedzie miala jakieś zarzuty????bo jak mi się wydaje to jest jedna mafia....POZDRAWIAM I DO ZOBACZENIA W SADZIE
Rozwiń
nenek
nenek (14 października 2007 o 14:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po kilku artykułach ukzujących się w Lubelskim Kurierze wszystko by wskazywało ,ze to Krzesimow jest najgorszy, ale sa ludzie dobrej woli nie tak skorumpowani jak Lubelski Animals i p.red,Stawecki,ktoremu niedlugo zostaną przedtsawione zarzuty w sadzie i ktory już nie bedzie wprowadzał w błąd czytelników kuriera.Czyżby psy pod opieką Lubelkiego Animalsa i czujnym okiem Lubelskiego SdZ były w złej kondycji i chce się pozbyć dotychczasowych opiekunów schroniska w Krzesimowie ,ażeby się achapać i doprowadzić do takiego samego stanu stan fizyczny naszych pupili???Tym zajmuje się już jeden z najlepszych adwokatow Lubelskich..jak i kesięgowa,ciekawe co stwierdzi teraz Lubelski SdZ i zarzad Lubelskiego Animalsa???i czy wtragnie siłą przez bramę Swojego schroniska...tak jak to zrobił w Krzesimowie
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (14 października 2007 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chorych ludzi państwo pozostawia samemu sobie, a jak ktoś chce się leczyć to sam na własną rękę szuka sponsora, tym bardziej zwierzęta, jak ktoś chce się nimi zajmowac to niech zasponsoruje.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!