wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Pijacki rajd rolnika. 35-latek pokłócił się z żoną

Dodano: 10 lutego 2017, 06:23
Autor: jsz

Po staranowaniu blokady Jarosław F. stracił panowanie nad autem. Wypadł z drogi, a samochód ugrzązł na pobliskim polu
Po staranowaniu blokady Jarosław F. stracił panowanie nad autem. Wypadł z drogi, a samochód ugrzązł na pobliskim polu

Brawurowa jazda, taranowanie blokady i strzały w opony. Tak wyglądał pościg policjantów za 35-letnim rolnikiem. Z jego relacji wynika, że wpadł w kłopoty przez kłótnię z żoną

Jarosław F. stanie niebawem przed Sądem Rejonowym w Lubartowie. Odpowie za wydarzenia z listopada ubiegłego roku. Wybierał się wówczas z Lublina do Woli Skromowskiej, gdzie ma niewielkie gospodarstwo. Z akt sprawy wynika, że przed wyjazdem 35-latek pokłócił się z żoną. Zdenerwowany siedział w samochodzie i samotnie pił alkohol. Wreszcie zasnął.

Ocknął się już po zmroku. Postanowił, że mimo wszystko pojedzie do swojego gospodarstwa.
Udało mu się wyjechać z Lublina. Miał jednak kłopoty z opanowaniem swojego volkswagena. To zwróciło uwagę innego kierowcy, który zawiadomił mundurowych.

Policjanci próbowali zatrzymać Jarosława F. na krajowej 19-tce. Mężczyzna zaczął jednak uciekać w kierunku Kocka. Jechał przy tym bardzo niebezpiecznie. Z akt sprawy wynika, że wyprzedzał kolumny samochodów. Nie zważał na auta jadące z przeciwka i zmuszał kierowców do ucieczki na pobocze. Na drodze panowały trudne warunki, ale Jarosław F. jechał z prędkością ponad 130 km/h..

Nie mógł zgubić ścigających go policjantów więc zjechał w polną drogę, w kierunku miejscowości Giżyce. Po przejechaniu 20 kilometrów zatrzymał auto. Mundurowi myśleli, że kierowca zrezygnował z ucieczki. Jeden z policjantów próbował otworzyć drzwi volkswagena. Wtedy 35-latek wcisnął gaz i odjechał. Nie wiedział, że ściga go jeszcze jeden radiowóz z Lubartowa.

Policjanci przygotowali blokadę. Postawili swojego opla na środku drogi, a sami stanęli po bokach. Jarosław F. nawet nie zwolnił. Staranował radiowóz, który uderzył w jednego z mundurowych. Policjanci strzelali w powietrze. Jeden z nich przewracając się strzelił jeszcze w opony volkswagena, ale kula utkwiła w drzwiach.

Po staranowaniu blokady Jarosław F. stracił panowanie nad autem. Wypadł z drogi, a samochód ugrzązł na pobliskim polu. Kierowca próbował uciekać pieszo, ale po kilkuset metrach został zatrzymany.
Dla jednego z policjantów interwencja zakończyła się potłuczeniami i złamaniem kości dłoni. Jarosław F. trafił do aresztu. Podczas przesłuchania tłumaczył, że nie widział policyjnej blokady. 

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 lutego 2017 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo liryczny opis rodzinnego dramatu ....
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2017 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dumny mieszczuch z miasta wojewódzkiego:)
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2017 o 12:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rolnik zamieszkały w Lublinie... Fajnie! Płacił na KRUS.
Rozwiń
Gość
Gość (10 lutego 2017 o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takie są skótki picia wódki jak ma się w mózgu neuronik krótki....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!