niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Pijany potrącił motocyklistę: Dostał 350 zł grzywny za kolizję

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 kwietnia 2011, 20:53

Do wypadku doszło jesienią na ul. Zana w Lublinie (Agnieszka Antoń-Jucha/ Archiwum)
Do wypadku doszło jesienią na ul. Zana w Lublinie (Agnieszka Antoń-Jucha/ Archiwum)

Pijany kierowca najechał na motocyklistę, który z urazem kręgosłupa trafił do szpitala. Ale policja nie zainteresowała się jego obrażeniami. Sprawca dostał tylko 350 zł grzywny za spowodowanie kolizji. Łagodnie potraktowano go też za jazdę po pijanemu.

– Nikt mnie nawet nie przesłuchał, policji nie interesowało, jakie miałem obrażenia – opowiada Dariusz Mazurek. – Poszedłem do policjanta, który prowadził sprawę. Powiedział tylko, że przekazał już ją do wydziału ruchu drogowego. Widział, że poruszam się o kulach.

10 listopada ub. roku Mazurek jechał motocyklem ul. Zana w Lublinie. Przed nim zatrzymał się fiat. – Zatrzymałem się za nim, postawiłem nogi na jezdni – opowiada motocyklista. – Po chwili poczułem uderzenie z tyłu i zobaczyłem niebo.

Na Mazurka najechała skoda fabia prowadzona przez Krzysztofa M. Pogotowie na noszach zabrało motocyklistę do szpitala. Wieczorem zjawili się tam policjanci, zbadali Mazurka alkomatem i spisali jego dane. Urządzenie wskazało 0,0 promila. Pijany okazał się za to kierowca skody. Miał w organizmie 1,8 promila alkoholu.

Za spowodowanie wypadku po pijanemu, w którym ofiara odniosła poważniejsze obrażenia, grozi do 4,5 roku więzienia. Jeśli poszkodowany ma obrażenia niewielkie, to kierowca odpowiada osobno: za kolizję i jazdę po pijanemu. To dla niego znacznie korzystniejsze wyjście. Grozi mu wówczas tylko grzywna i dwa lata więzienia.

Postępowanie w tej sprawie nadzorowała Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe. Jej szefowa Justyna Rutkowska-Skowronek zastrzega, że nie zna akt tej konkretnej sprawy. – Jeśli ofiara była ranna, wówczas należy zasięgnąć opinii biegłego i w zależności od stopnia obrażeń zakwalifikować zdarzenie jako kolizję bądź wypadek – mówi RutkowskaSkowronek.

Dotarliśmy do akt sprawy. Są w nich wyniki badania alkomatem i wnioski z oględzin pojazdów. Nie ma natomiast słowa o obrażeniach motocyklisty. Mimo to policjant zadecydował, że to wykroczenie: stworzenie niebezpieczeństwa na drodze. A sprawca zadeklarował, że dobrowolnie podda się karze.

Mazurek w szpitalu przeleżał pięć dni. Miał uszkodzony kręgosłup. Wyszedł w kołnierzu ortopedycznym. Potem okazało się, że doznał też poważnego urazu kolana. Do końca marca był na zwolnieniu lekarskim. Gdy wrócił do pracy, dowiedział się, że sąd skazał Krzysztofa M. na 350 zł grzywny. Motocyklista odwołał się od wyroku karzącego kierowcę. Dołączył dokumentację z leczenia. Chce, żeby zdarzenie potraktować nie jak kolizję, ale wypadek.

Co na to policja? – O sprawie poinformowałem komendanta miejskiego policji w Lublinie, który przeprowadzi postępowanie wyjaśniające – mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Krzysztof M. chce również poddać się karze w drugim wątku sprawy. Uzgodnił z policjantem, że za jazdę po pijanemu zostanie skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i dostanie dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd rozpozna ten wniosek 14 kwietnia. Uprawomocnienie się takiego wyroku może zamknąć sprawę odpowiedzialności za potrącenie.

– Prokurator będzie uczestniczył w tym posiedzeniu, zbadamy sprawę – zapowiada prokurator Rutkowska-Skowronek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
qwerty
VAREA
jajajajaj
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

qwerty
qwerty (12 kwietnia 2011 o 15:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Greg' timestamp='1302609514' post='463425']
Nie czytałem co drugie słowo. To że zachowuje się tak a nie inaczej tym bardziej stawia Go w złym świetle, bo w takim przypadku bez opiekuna nie powinien wychodzić z domu. [/quote]

To go nie może stawiać w złym świetle. W złym świetle stawiałoby go gdyby on w pełni zdawał sobie sprawę ze swojego postępowania. Gdyby mimo wszystko to wiedząc i rozumiejąc naganność i niebezpieczeństwo swojego postępowania postępował nagannie, to można byłoby mówić, że stawia go to w złym świetle. Problem w tym, że on ma ograniczoną zdolność rozpoznawania swojego postępowania, więc nie można mówić, że to JEGO stawia w złym świetle. W złym świetle może stawiać osoby, które są za niego odpowiedzialne (ale prawnego opiekuna on nie ma i nigdy nie miał), ale nie jego.

[quote name='Greg' timestamp='1302609514' post='463425']

A jeżeli ma takie problemy, bo nie wie że po alko się nie jeździ, to tym bardziej nikt nie powinien mu pozwolić wsiadać za kółko,

[/quote]

Zgadza się.

[quote name='Greg' timestamp='1302609514' post='463425']

jeżeli jest na poziomie 12 latka (nawet jak to się dzieje czasami) to nie powinien mieć uprawnień do prowadzenia czegokolwiek, nic go nie tłumaczy.

[/quote]

Zgoda, tylko stwierdzenie "nic go nie tłumaczy" jest tu nieodpowiednie. On tylko korzysta z uprawnień jakie ma. Uprawnień, które kiedyś ktoś mu wydał, choć w tych okolicznościach nie powinien.


[quote name='Greg' timestamp='1302609514' post='463425']
Wsiadając po pijanemu za kierownicę jest potencjalnym mordercą - czy ma 50 lat i zachowuje się jak 12 latek czy ma 12 lat i zachowuje się jak 50 latek.

A tu udowadnia się, że prawo w Polsce jest do d..py bo na coś takiego przymyka się oczy i może jakoś to będzie. Tacy ludzie powinni być bezwzględnie leczeni, a nie przerywać leczenie bo się dobrze poczuł. Skutek tego "dobrego" samopoczucia doznał motocyklista w dniu 10.11.2010 roku. I niby jeszcze mamy współczuć kierowcy samochodu bo on się leczy jeżeli już musi ?? Pewnie teraz też się podda leczeniu i wszyscy (prokuratura, policja oraz społeczeństwo) ma być szczęśliwe ?? Oczywiście można tu gdybać co by było gdyby np. wjechał w przystanek pełen ludzi ?? NA TAKIE POSTĘPOWANIE ZGODY NIE MA.
[/quote]


No i co z tego wynika? To jest Twoja opinia do której oczywiście masz prawo. Tylko więcej w tej wypowiedzi emocji niż pragmatyzmu.

Nie mówię, że "macie" współczuć kierowcy samochodu. Ja mówię, że znam Krzysztofa M. Znam też jego problemy. I prawdę mówiąc obawiałem się, że wcześniej czy później będą z tego problemy. A to dlatego, że przez swoją łatwowierność, podatność na manipulację robi on różne głupstwa.

Uważam też, że powinien być po stałą opieką lekarską, a jest tylko od czasu do czasu, jeśli w ogóle?

Ale on nie jest za to odpowiedzialny. Jego rodzina powinna mu pomóc i zadbać o to aby on miał należytą opiekę. Bez niej ciągle pakuje się w kłopoty. Ale kłopoty wynikające z jego naiwności a nie działania umyślnego.

Dlatego JA jemu współczuję. Jednak nigdzie nie napisałem, że inni też mają mu współczuć. Nie znacie tego człowieka, więc trudno się Wam - ludziom obcym - wczuć w jego problemy. To zrozumiałe. Ja go natomiast znam bardzo dobrze od wielu lat i wiem, że jak się jemu nie pomoże to on takie głupie błędy będzie popełniał dalej. Wystarczy tylko zapewnić mu terapię i już po kilku miesiącach stanąłby na nogi. Niestety - to zrobić mogą tylko osoby najbliższe.
Rozwiń
VAREA
VAREA (12 kwietnia 2011 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='jajajajaj' timestamp='1302610484' post='463441']
Napisałeś że ma coś z psychiką i że ma żółte papiery, hmmm więc skąd ma prawo jazdy???????
[/quote]


nie tacy maja
Rozwiń
jajajajaj
jajajajaj (12 kwietnia 2011 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='qwerty' timestamp='1302605525' post='463378']
Greg: Odnoszę wrażenie, że nie przeczytałeś tekstu ze zrozumieniem. Przeczytaj więc go raz jeszcze.
Krzysztof M. nie cierpi na chorobę alkoholową. Jest niedojrzały emocjonalnie. Nie przewiduje skutków swojego postępowania. On się zatrzymał na pewnym etapie rozwoju. Czasami 12-letnie dzieci są bardziej rozgarnięte niż on.

On nie nadużywa też alkoholu. Ktoś go poczęstował, on nie odmówił (bo nie przewidział, że zaraz będzie jechał) i w takim stanie wsiadł za kierownicę.

On nie jest jakimś zdemoralizowanym alkoholikiem. To raczej... takie duże dziecko.

Dlatego GREG czytaj ze zrozumieniem, a nie co drugie, wyrwane z kontekstu słowo.
[/quote]
Napisałeś że ma coś z psychiką i że ma żółte papiery, hmmm więc skąd ma prawo jazdy???????
Rozwiń
Greg
Greg (12 kwietnia 2011 o 13:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie czytałem co drugie słowo. To że zachowuje się tak a nie inaczej tym bardziej stawia Go w złym świetle, bo w takim przypadku bez opiekuna nie powinien wychodzić z domu. A jeżeli ma takie problemy, bo nie wie że po alko się nie jeździ, to tym bardziej nikt nie powinien mu pozwolić wsiadać za kółko, jeżeli jest na poziomie 12 latka (nawet jak to się dzieje czasami) to nie powinien mieć uprawnień do prowadzenia czegokolwiek, nic go nie tłumaczy. Wsiadając po pijanemu za kierownicę jest potencjalnym mordercą - czy ma 50 lat i zachowuje się jak 12 latek czy ma 12 lat i zachowuje się jak 50 latek. A tu udowadnia się, że prawo w Polsce jest do d..py bo na coś takiego przymyka się oczy i może jakoś to będzie. Tacy ludzie powinni być bezwzględnie leczeni, a nie przerywać leczenie bo się dobrze poczuł. Skutek tego "dobrego" samopoczucia doznał motocyklista w dniu 10.11.2010 roku. I niby jeszcze mamy współczuć kierowcy samochodu bo on się leczy jeżeli już musi ?? Pewnie teraz też się podda leczeniu i wszyscy (prokuratura, policja oraz społeczeństwo) ma być szczęśliwe ?? Oczywiście można tu gdybać co by było gdyby np. wjechał w przystanek pełen ludzi ?? NA TAKIE POSTĘPOWANIE ZGODY NIE MA.
Rozwiń
qwerty
qwerty (12 kwietnia 2011 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Greg: Odnoszę wrażenie, że nie przeczytałeś tekstu ze zrozumieniem. Przeczytaj więc go raz jeszcze.
Krzysztof M. nie cierpi na chorobę alkoholową. Jest niedojrzały emocjonalnie. Nie przewiduje skutków swojego postępowania. On się zatrzymał na pewnym etapie rozwoju. Czasami 12-letnie dzieci są bardziej rozgarnięte niż on.

On nie nadużywa też alkoholu. Ktoś go poczęstował, on nie odmówił (bo nie przewidział, że zaraz będzie jechał) i w takim stanie wsiadł za kierownicę.

On nie jest jakimś zdemoralizowanym alkoholikiem. To raczej... takie duże dziecko.

Dlatego GREG czytaj ze zrozumieniem, a nie co drugie, wyrwane z kontekstu słowo.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!