czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pijany trolejbus


Kobieta w ciąży trafiła do szpitala. Trolejbus, którym jechała prowadził pijany kierowca. Spowodował kolizję. MPK tłumaczy, że nie jest w stanie sprawdzać trzeźwości wszystkich swoich kierowców.

We wtorek Marek P. pracował na porannej zmianie. Tuż przed dziewiątą na al. Kraśnickiej nie zatrzymał się przy czerwonym świetle. Wjechał na skrzyżowanie i uderzył w toyotę wyjeżdżającą z ul. Nałęczowskiej. Trolejbus gwałtownie zahamował. Jedna z pasażerek, ciężarna kobieta, upadła na podłogę. Pogotowie zabrało ją do szpitala. Na szczęście obrażenia były niewielkie.
– Kierowca MPK został przebadany alkomatem – mówi Radosław Zbroński z Komendy Miejskiej Policji. – Urządzenie pokazało 0,7 promila.
Kierowca stracił prawo jazdy. Straci też pracę. – Zostanie zwolniony dyscyplinarnie. Nie będę się bawił w rozwiązanie umowy za porozumieniem stron – zapowiada Grzegorz Jasiński, prezes MPK. – To ma być przestroga dla innych. Może pukną się w mózgownicę przed wypiciem.
Każdego ranka w miasto wyjeżdża ponad 150 autobusów i 41 trolejbusów. Z dwóch zajezdni. Na Helenowie i Majdanie Tatarskim. W każdej z nich jest... tylko jeden alkomat. Kontrole trzeźwości są wyrywkowe.
– Nie możemy sprawdzać trzeźwości każdego kierowcy. Badanie trzeba przeprowadzać dwa razy. W pewnym odstępie czasu. Przy takiej liczbie autobusów jest to niewykonalne – mówi Jasiński.
• A w zajezdni trolejbusowej? Nie można sprawdzić 41 kierowców?
– Też byłoby to trudne. I jak odebraliby to pracownicy, gdyby wszyscy byli badani alkomatem.
Kto sprawdza trzeźwość kierowców? Nie robi tego drogówka. – Chyba że mamy konkretny sygnał świadczący, że kierowca może być nietrzeźwy – mówi Agnieszka Pawlak, rzecznik lubelskiej policji. – Pojazdów MPK nie zatrzymujemy podczas rutynowych kontroli. Wiozą pasażerów i takie działanie opóźniłoby kurs o kilkanaście minut.
Najmniejsze szanse na spotkanie z alkomatem mają kierowcy pracujący na drugiej zmianie. Pracy nie zaczynają w zajezdni, ale od razu w pojeździe. Umawiają się ze zmiennikiem w dogodnym miejscu. Jeden szofer wstaje od kierownicy, drugi za nią siada. Czy jest trzeźwy? Tego nie sprawdza nikt.
– Na kilku pętlach są punkty kontroli ruchu. Kierowcy tam czasem zaglądają, nieraz po bilety – mówi Jasiński. Ale tych punktów jest nie więcej niż dziesięć. Przystanków końcowych – kilkakrotnie więcej.
Dominik Smaga, Dariusz Jędryszka
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!