sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Piłkarski obraz nędzy i rozpaczy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2007, 17:25

Juniorzy Motoru Lublin mają szatnie bez ciepłej wody. Pierwsza drużyna tego klubu walczy o awans do II ligi, choć na całe półrocze dostała od miasta 25 tys. zł.

Sygnał Lublin dostaje tylko na juniorów. - A ostatnie pieniądze na remonty otrzymaliśmy w latach 80. - mówią władze tego klubu.
- Po 15 latach mamy szansę na powrót do piłkarskiej elity. Szkoda, że miasto nie bardzo chce nam w tym pomóc - mówi Waldemar Paszkiewicz, prezes Motoru Lublin. - Na przykład przejąć część kosztów utrzymania stadionu. Mimo że obiektem zarządza Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, to my płacimy za wszystko: od koszenia trawy i wywozu śmieci, aż po obsługę monitoringu.
Problem z obiektami ma też inny klub: Lublinianka. Choć w 2002 r. na Wieniawie pojawiła się Norweska Grupa Inwestycyjna, która miała zmienić stadion przy Leszczyńskiego nie do poznania. Skandynawowie obiecali, że całkowicie przebudują obiekt, a obok postawią nowoczesne centrum handlowo-usługowe. W zamian dostali od miasta w dzierżawę 6 ha superatrakcyjnego terenu.
Minęło 5 lat, a na Wieniawie nie ma ani stadionu, ani centrum. - Mogę zapewnić, że plany inwestycyjne nie uległy zmianie - mówi enigmatycznie Mariusz Szarecki, pełnomocnik zarządu skandynawskiej spółki. - Dziś jednak trudno mówić o ewentualnych datach.

Nic nie wskazuje też na to, żeby cokolwiek drgnęło z innymi stadionami w mieście, np. Sygnału przy ul. Zemborzyckiej. - Każda inwestycja w taki obiekt wymaga pieniędzy. A budżet miasta jest ograniczony - podkreśla Marek Młynarczyk, zastępca dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju Urzędu Miasta.
- Nie pamiętam, kiedy dostaliśmy ostatnie pieniądze na remonty. Chyba w latach 80 - mówi Kazimierz Persona, prezes Sygnału. - A przecież nasz klub szkoli ponad 300 młodych chłopców w dziesięciu kategoriach wiekowych. Naszymi zawodnikami interesują się najlepsze polskie zespoły.
Na nowe obiekty mają też nadzieję najmłodsi piłkarze Motoru, których w klubie jest ponad 300. Trenują przy ul. Kresowej, gdzie od kilku tygodni nie ma szatniach ciepłej wody. Zepsuł się bojler. - Naprawimy to - zapewnia Robert Malikowski z MOSiR. - Ale cały obiekt przy Kresowej jest w opłakanym stanie. W kilkuletnich planach ośrodka zapisaliśmy, że musi tam powstać kompleks boisk treningowych z szatniami.
- Oby tak było - podkreśla prezes Motoru. - Warto wykorzystać przygotowania do Euro 2012, żeby i w naszym mieście coś się zmieniło.
My jesteśmy podobnego zdania. Przez najbliższe pięć lat będziemy patrzyli naszym włodarzom na ręce i sprawdzali, co robią w tym kierunku.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!