poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Piłkarze Górnika Łęczna w areszcie. Na spotkaniu ze skazanymi (wideo, zdjęcia)

Dodano: 15 sierpnia 2015, 11:56

Podczas piątkowego spotkania był też czas na autografy. (fot. Wojciech Nieśpiałowski)
Podczas piątkowego spotkania był też czas na autografy. (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Było o piłce nożnej i zarobkach piłkarzy. W piątek przedstawiciele Górnika Łęczna spotkali się ze skazanymi w Areszcie Śledczym w Lublinie. Osadzeni mieli sporo pytań, m.in. o mecze na Arenie Lublin. Były też zakłady. Biorący udział w spotkaniu obstawiali wynik sobotniego meczu piłkarzy z Łęcznej ze Śląskiem Wrocław.

– Bardzo mi się podobało to spotkanie. Szkoda tylko, że nie było więcej piłkarzy – przyznała Małgorzata, jedna z sześciu kobiet, które wzięły udział w piątkowym spotkaniu z drużyną Górnika Łęczna. Pozostałą część ponad stuosobowej widowni stanowili mężczyźni.

Na spotkanie z osadzonymi przyszli przedstawiciele Górnika Łęczna m.in. kapitan Veljko Nikitović, bramkarz Sergiusz Prusak i prezes klubu Artur Kapelko. Celem spotkania było wskazanie osobom, które weszły w konflikt z prawem właściwych postaw.

– To, że zacząłem grać w piłkę nożną dało mi bardzo dużo – przyznał podczas spotkania Sergiusz Prusak, bramkarz Górnika Łęczna. – Pochodzę z Wielkopolski. Jestem kibicem Lecha Poznań. Jeździłem na mecze. Też miałem przygody z prawem. Bywało, że i kamieniem rzuciłem. Byłem młody. Kiedy zostałem powołany do wojska grałem w III lidze. Nie musiałem iść. Sport dał mi to, że znalazłem swoją drogę, nie popadłem w konflikt z prawem, a było do tego blisko. Nigdy nie spodziewałem się, że będę grał w ekstraklasie.

Nie oznacza to jednak, że football jest dla każdego. – Bardzo chciałem być piłkarzem – przyznał Artur Kapelko, prezes klubu Górnik Łęczna. – Jak miałem 17 lat to trener wziął mnie na bok i powiedział: "Artur daj sobie spokój. Weź się za książki." Po latach okazało się, że miał rację. I dodał: Z trybun wydaje się, że piłka jest łatwa a tak nie jest.

Osadzeni biorący udział w spotkaniu z przedstawicielami Górnika Łęczna mieli sporo pytań, m.in. o wideo weryfikację, sponsorów, współpracę z Motorem Lublin jak też ewentualne mecze na Arenie Lublin.

– To jest delikatna sprawa – odpowiedział prezes klubu. Wyjaśnił też zebranym, że jest to decyzja właścicielska. – A klub nie jest właścicielem – podkreślił Kapelko.

Zebrani dopytywali też o zarobki piłkarzy i najwyższy kontrakt zawodnika Górnika Łęczna.

– Nie powala na kolana, ale pozwala na godne życie. Póki co nie ma się czym szczycić – wyjaśnił prezes klub z Łęcznej. – Górnik daje jednak co innego. Możliwość odejścia.

– Nie zarabiamy 1300 zł, tylko dużo więcej – dodał Veljko Nikitović. – To są godziwe pieniądze. Stać nas na wiele rzeczy.

W trakcie spotkania rozstał rozegrany konkurs wiedzy o piłkarzach z Łęcznej. Były też zakłady. Osadzeni mogli typować wynik dzisiejszego meczu Górnika Łęczna ze Śląskiem Wrocław. Osoba, której się to uda w nagrodę otrzyma szalik Górnika Łęczna.

Podczas piątkowego spotkania był też czas na autografy. Były również życzenia.

– Życzę wam, żebyście jak najszybciej stąd wyszli i tutaj nie wrócili – pokdreślił Nikitović.

Być może spotkanie z piłkarzami Górnika Łęczna zostanie powtórzone.

WIDEO

Gość
Mietek
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 sierpnia 2015 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
za ostatnią minutę ze Sląskiem to powinni tam trafic
Rozwiń
Mietek
Mietek (17 sierpnia 2015 o 07:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Teraz już wiemy dlaczego Klub jest tak zarządzany

Rozwiń
Gość
Gość (16 sierpnia 2015 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tytuł stworzony pod kliknięcia, porażka...
Rozwiń
Gość
Gość (15 sierpnia 2015 o 14:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Juz myslalem ze zostali zapudlowani trzeba Oswajac ich z tym srodowiskiem bo nie Jednego tam kariera sie konczyla
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!