piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Pirat w mundurze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 września 2006, 19:49
Autor: Anna Szewc

Zastępca komendanta wojewódzkiego policji nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu. Z ogromną prędkością wpadł na skrzyżowanie i uderzył w prywatne auto tomaszowskiego policjanta. Cztery osoby zostały poważnie ranne.

- Usłyszałam wielki huk, a później pisk dzieci. Samochód uderzył w drugie auto z taką siłą, że aż nim zakręciło - opowiada kobieta, która widziała sobotni wypadek w miejscowości Hutki pod Krasnobrodem.
Za kierownicą renaulta laguny siedział Krzysztof Rodak, zastępca komendanta wojewódzkiego policji. Pędził od strony Bondyrza. Przed skrzyżowaniem w Hutkach powinien się zatrzymać i ustąpić pierwszeństwa przejazdu. Nie zrobił tego.
- Jechał jak wariat. Nie sposób nie zauważyć znaków ostrzegających, że skrzyżowanie jest niebezpieczne - mówią świadkowie. 
Renault wiceszefa policji z impetem uderzył w prywatne auto 32-letniego funkcjonariusza Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim, Piotra Heby. Akurat wracał z rodziną z grzybobrania. Jego 11-letni syn doznał stłuczenia mózgu. Żona ma uszkodzone kręgi, a teściowa złamaną rękę. Poważne rany twarzy ma 5-letni siostrzeniec. Pod opieką lekarzy znalazła się także 7-letnia córka policjanta, dla której na szczęście wypadek zakończył się tylko siniakami. Ta ostatnia dwójka wróciła już do domu.
W szpitalu "miejskim” w Zamościu dowiedzieliśmy się wczoraj, że żona policjanta czuje się już lepiej i za kilka dni powinna zostać wypisana do domu. Również jej 11-letni syn powoli wraca do zdrowia.
Wiceszef policji wyszedł z wypadku z lekkimi potłuczeniami. Nic nie stało się też podróżującej z nim żonie, która także jest pracownikiem komendy wojewódzkiej.
Nie wiadomo, dlaczego Krzysztof Rodak nie dostosował się do znaków. Nie udało się nam z nim wczoraj skontaktować. Na rozmowę z nami nie zgodził się również Heba.
- Prowadzimy śledztwo, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Wygląda na to, że zastępca komendanta wojewódzkiego policji był rzeczywiście sprawcą tego wypadku - mówi Dorota Kamińska-Piluś, szefowa zamojskiej prokuratury. I dodaje: Pewne jest, że obaj kierowcy byli trzeźwi i że policjant z Tomaszowa jechał prawidłowo. Ustalimy, czy Krzysztof R. zastosował się do znaku STOP, który stoi przed tym skrzyżowaniem oraz z jaką prędkością na nie wjechał.
Wczoraj Krzysztof Rodak pracował w komendzie wojewódzkiej. - Ewentualne decyzje służbowe będą podjęte po postawieniu zarzutu - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie.
Nawet jeśli dojdzie do skazania, Rodak będzie mógł zostać w policji. Wyrzucani są tylko ci, którzy popełnili przestępstwa umyślne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!