wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

PKS Zielona Góra żąda odszkodowania za zerwanie umowy. Sprawa w sądzie?

Dodano: 18 marca 2016, 15:45
Autor: Dominik Smaga

Na sądową salę rozpraw może się przenieść spór ze spółką PKS Zielona Góra, z którą miasto zerwało umowę na wożenie pasażerów komunikacji miejskiej. PKS nie dość, że nie chce płacić miliona złotych kary, to wręcz sam żąda odszkodowania od władz Lublina

– Oświadczenie o rozwiązaniu zawartej ze spółką umowy należy uznać za nieuzasadnione – twierdzi PKS Zielona Góra w piśmie skierowanym do Zarządu Transportu Miejskiego. Czytamy tu również, że zdaniem przewoźnika rozwiązanie umowy jest „bezskuteczne”. – Spółka będzie domagała się zapłaty odszkodowania rekompensującego poniesione przez nią szkody – zapowiada firma. Przewoźnik nie policzył jeszcze kwoty, której będzie żądać. Tej, której domaga się miasto, czyli miliona złotych kary nie zamierza płacić: – Zobowiązanie do zapłaty tej kary nie istnieje.

Przypomnijmy: PKS Zielona Góra był jedną z trzech firm wożących pasażerów lubelskiej komunikacji na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego. W poniedziałek 7 marca nie wykonał wielu kursów, bo po weekendowych kontrolach, których efektem było zatrzymanie przez policję dowodów rejestracyjnych dwóch autobusów, kierowcy wielu innych odmówili jazdy. 8 marca było już lepiej, ale i tak przewoźnik nie zrealizował części kursów. W sumie podczas kontroli drogówka zatrzymała dowody rejestracyjne co drugiego pojazdu tego przewoźnika.

Zerwanie wielu kursów stało się dla ZTM podstawą do zerwania umowy na świadczenie usług przewozowych. PKS broni się twierdząc, że kontrola jego autobusów „została zainspirowana złożeniem różnego rodzaju donosów przez osoby, które niekiedy mogły podawać się za kogoś innego niż były w rzeczywistości”. Do samych wyników kontroli spółka się nie odnosi, choć na podawanej przez policję liście uchybień był m.in. niesprawny układ kierowniczy. W swym piśmie PKS twierdzi, że ZTM tylko szukał pretekstu do zerwania umowy i naliczenia kary.

– Podstawą rozwiązania umowy z przewoźnikiem było rażące i niewłaściwe świadczenie usług objętych umową, w szczególności nie przestrzeganie jej postanowień, w tym realizowanie przewozów autobusami, które zagrażały bezpieczeństwu pasażerów – odpowiada Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego. – Argumenty podnoszone przez spółkę z Zielonej Góry są zatem bezzasadne, a treści oświadczeń nie wnoszą nic nowego do sprawy. Ewentualne kwestie sporne będzie rozstrzygał sąd.

Kursy wykonywane dotychczas przez PKS miasto powierzyło pozostałym dwóm przewoźnikom: MPK Lublin i spółce Irex-1. Zdaniem zielonogórskiej spółki kursy te są wykonywane „przy zebranego naprędce starego wysłużonego taboru”.

Andrzej
Gość
mateusz
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Andrzej
Andrzej (21 marca 2016 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

widocznie cos na rzeczy jest,skoro idą do sądu.tu nie chodzi o niesprawne autobusy,a gazety jak zwykle jednostronne.

Bzura  pracowałem u nich prawie rok zawsze był problem z autobusami .Wystarczyło aby ktoś ostro się postawił w kwestii taboru czy warunków pracy i wylatywał .Co co było w lipcu 2015 na 10 skontrolowanych autobusów  8 było niesprawnych . Głównie wycieki oleju,układ kierowniczy i hamulcowy . Wiecie jak naprawili wycieki ??- Umyli silniki i pojechali na diagnostykę .Kierowcy musieli kupić bilety za własne pieniądze i nie dostawali żadnej prowizji ,oczywiście twierdzili że dostaniemy 3% ale nie dostałem żadnej przez rok czasu. 

Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

irex to też jest jeden wielki szrot

Ja się nie zgodzę. Jeżdżą nowymi solarisami, a te starocie, które zastąpiły PKS są w o niebo lepszym stanie niż młodsze wozy PKS. Chciałbym spotkać się z władzami PKS Zielona Polana i napluć im w twarz za brak szacunku do mojego czasu (brak kursów) i życia (stan techniczny). Napiszę jak ktoś wyżej "brawo ZTM" trzymam za Was kciuki, że w sądzie dobijecie tego pożal się Boże przewoźnika z Zielonej Góry!
Rozwiń
mateusz
mateusz (19 marca 2016 o 08:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo i dla kierowcow z PKS ZG za nie wyjechanie na ulice, po badaniach. Pytanie czemu tak późno? Wczesniej nie mieli pojęcia o niesprawnościach w pojazdach, którymi codziennie jeździli?? A kare i tak, czy siak PKS powinno zapłacić. Ilu ludzi do pracy na czas nie dojechało. Jedyne z czego się cieszyć to fakt, że nie doszło do żadnego ze zdarzeń drogowych.
Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 07:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

irex to też jest jeden wielki szrot

Owszem, ale potrafił zorganizować sprawne autobusy w takiej ilości że zastąpiły złom z zielonej łąki, tylko że pomalowany. A pks zielona łąka nie potrafił sobie zorganizować zastępstwa za pojazdy co powinny stać w warsztacie a nie jeździć i wozić ludzi. I to jest ta różnica, bo wolę jechać starszym autobusem ze sprawnymi hamulcami czy układem kierowniczym niżeli nowszym tyle że opaćkanym z całą listą  usterek i pozaklejanymi kontrolkami taśmą izolacyjną.

Rozwiń
nnn
nnn (19 marca 2016 o 00:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Fajnie bylo jak jezdzily prywatne  i mialy tanszy bilet.Ostatni prywatny to byl chyba na lini 10 i 21.Kiedy znowu pojawi sie taka opcja?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!