piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Pluskwa była prawdziwa

Dodano: 18 lutego 2003, 21:09

Urządzenie, które znalazł w swoim gabinecie burmistrz Annopola, było miniaturową pluskwą służącą do podsłuchiwania – wykazała ekspertyza kryminalistyczna, wykonana na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Kraśniku. Nikt jednak burmistrza nie mógł podsłuchać, bo nadajnik był niesprawny.

Wyniki ekspertyzy dotarły do prokuratury wczoraj. – Budowa urządzenia wskazuje, że jest to miniaturowy nadajnik radiowy – mówi Mirosław Węcławski, zastępca prokuratora rejonowego w Kraśniku.
Tajemniczo wyglądające urządzenie znalazł na początku grudnia Stefan Skórski (Samoobrona), nowy burmistrz Annopola. Było to dwa tygodnie po wprowadzeniu się do gabinetu. Chciał przemeblować pokój. – Odsunąłem szafę od ściany. Zza listwy wystawał kabel. W pierwszej chwili pomyślałem, że to przewód elektryczny – relacjonował wówczas Dziennikowi.
Okazało się, że burmistrz odkrył mały czarny przyrząd, przypominający mikrofon z ok. 50-cm kablem i antenką. Miał baterię podobną do stosowanych w zegarkach.
Władze Annopola zawiadomiły organy ścigania, którym przekazały znalezione urządzenie. Sprawą zajęła się kraśnicka prokuratura. Wszczęła dochodzenie, które miało ustalić kto założył podsłuch.
Z przeprowadzonej ekspertyzy wynika, że podsłuch nie był skuteczny. Pluskwa nie działała, bo ze względu na usterkę nie mogła wysyłać sygnału radiowego. Dla prowadzonego dochodzenia nie ma to jednak większego znaczenia. – Teraz sprawę będziemy prowadzić w kierunku usiłowania prowadzenia podsłuchu – zapowiada prokurator Węcławski. – Dalej będziemy szukać kto założył podsłuch.
Znaleziony w gabinecie burmistrza nadajnik można nabyć w zwykłym sklepie z urządzeniami radiowymi. Tego typu pluskwy mają zasięg około 50 metrów. Bateria nie była jeszcze wyczerpana, choć urządzenie przez cały czas pobierało z niej energię.
O wynikach ekspertyzy kryminalistycznej burmistrz Annopola dowiedział się wczoraj od reportera Dziennika. – Cieszę się, że urządzenie podsłuchowe nie działało, choć my tu nie mamy nic do ukrycia – powiedział.
Po opisaniu sprawy przez gazety o Annopolu zrobiło się bardzo głośno, ale jak mówi burmistrz taki rozgłos nie pomagał władzom miasta, które teraz prowadzą szereg działań promocyjnych i chcą ściągnąć inwestorów.

Kara za podsłuch

Za prowadzenie nielegalnego podsłuchu kodeks karny przewiduje karę do dwóch lat więzienia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO