niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Lublin

Po heroinie do kłębka?

Dodano: 8 stycznia 2003, 21:09

Gdzie miały trafić narkotyki znalezione w segregatorach Resty? Z. Czmudzie nie przedstawiono żadnych
Gdzie miały trafić narkotyki znalezione w segregatorach Resty? Z. Czmudzie nie przedstawiono żadnych

Heroina, którą znaleziono przedwczoraj w segregatorach firmy z Garbowa prawdopodobnie została specjalnie tam podłożona. Komuś zależało na dotarciu do adresata przesyłki - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Wersja o przeoczeniu heroiny przez celników wydaje się mało prawdopodobna

We wtorek w segregatorach Resty pracownicy odkryli 2 kg heroiny. Pod koniec grudnia w tym samym transporcie znajdowało się 200 kg narkotyków. - Nie wykluczam, że celnicy, którzy sprawdzali trefnego tira przeoczyli te dwa kilogramy heroiny - mówi Mariola Karaśkiewicz, rzecznik prasowy lubuskich celników. - Dla mnie jest to jednak bardzo mało prawdopodobne. Przy takiej ilości narkotyków cała partia podejrzanego towaru jest skrupulatnie sprawdzana. Tego tira, w którym było 200 kg heroiny, sprawdzało kilku celników.
O tym, czy zawinili celnicy, zadecydują wyniki śledztwa, które prowadzi Centralne Biuro Śledcze. Za kilka dni znane będą efekty ich pracy.
Dwa kilogramy narkotyków znalezione w Garbowie znajdowały się w pudłach razem z segregatorami. - To jest co najmniej dziwne - mówi M. Karaśkiewicz. - Poprzednia partia heroiny była w pudłach. Bez segregatorów. Te ukryto w segregatorach. Poza tym narkotyki były pakowane w paczkach po kilogramie. Wcześniej znalezione paczki miały po 10 kg. Wygląda to tak, jakby te 2 kg pochodziły "z innej bajki”.
- Trudno przyjąć, że jest to robota konkurencji - mówi Z. Czmuda. - Jeżeli ktoś chciałby nas zniszczyć, to nie musiałby tracić aż takich pieniędzy na wciągnięcie nas w aferę. To bez sensu.
Kto podrzucił narkotyki?
- Gdybym to wiedział, z pewnością poinformowałbym o tym CBŚ - przekonuje właściciel Resty. - Komu, jak komu, ale nam najbardziej zależy na wyjaśnieniu tej historii z narkotykami.
Znalezione w Garbowie segregatory z narkotykami nie były oryginalnie zapakowane.
- Ktoś zerwał taśmę na opakowaniu, włożył narkotyki i z powrotem zakleił - wyjaśnia Z. Czmuda.
Segregatory były przeznaczone dla kontrahenta w Wielkiej Brytanii. Resta realizuje duży kontrakt. W przetargu pokonała m.in. jedną z konkurencyjnych firm z Niemiec. Żeby dotrzymać umowy musi jeszcze wysłać do Anglii kilkanaście tirów. Każdy z nich od nowego roku wyjeżdża z Garbowa wraz z eskortą.
- Nie możemy sobie pozwolić na kolejną "wpadkę” - wyjaśnia szef Resty. - Wynajmujemy ochroniarzy na swój koszt.
Policja mówi niewiele. - Przesłuchaliśmy w tej sprawie już kilkadziesiąt osób - mówi podinsp. Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy lubuskiej policji. - Nic więcej nie mogę powiedzieć. Trudno też kogokolwiek z funkcjonariuszy namówić na nieoficjalną rozmowę.
To śmierdząca sprawa
- powiedział jeden z policjantów. - I pewnie nigdy nie ujrzy światła dziennego. To nie jest robota amatorów.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że heroina najprawdopodobniej pochodzi z Turcji lub Afganistanu. Tak duży przemyt narkotyków, jaki odkryto w Słubicach (200 kg) jest zazwyczaj kontrolowany przez specjalne służby.
- Na pewno wiedzieliby o tym Amerykanie - twierdzi jeden z naszych rozmówców. - Kurierzy wykorzystują zazwyczaj kanały przerzutowe, które wprowadzili sami Amerykanie do przerzutu broni do Afganistanu lub Iraku. W pewnym momencie stracili nad nimi kontrolę i pojawiły się na nich narkotyki.
Mało prawdopodobna wydaje się hipoteza o "poświęceniu” 200 kg heroiny do przerzutu dużo większej ilości przez granicę. - Żeby rzucić coś na "pożarcie” celnikom nie potrzeba aż takiej ilości heroiny - usłyszeliśmy. - Wystarczyłoby kilka kilogramów, żeby zrobił się szum.
Na czarnej liście
Resta od miesiąca znajduje się na "czarnej liście” celników. Wszystko przez incydent z papierosami w połowie grudnia.
- W ciężarówce ujawniono wówczas 50 tys. paczek papierosów - mówi Czmuda. - Do dzisiaj sprawa jest nie wyjaśniona. Dostaliśmy pismo od Izby Celnej, że nasz towar od tej pory będzie na granicy skrupulatnie sprawdzany.
Resta poinformowała o tym wszystkich spedytorów, z którymi podpisała umowy. Ostrzegła, że ich kierowcy muszą się liczyć z dłuższym postojem na granicy. Przez dziesięć lat działalności firma z Garbowa wysłała za granicę 600-700 tirów z towarem. Nigdy nie mieli jakiegokolwiek incydentu z celnikami.
- Bardzo prawdopodobne, że przestępcy wykorzystali spedytora do przewiezienia narkotyków - dowiedzieliśmy się. - Nie wiedzieli jednak o tym, że każdy transport z Resty jest dokładnie kontrolowany. I wpadli.
Przemyt kontrolowany?
- Możliwe jednak, że przemyt był kontrolowany przez pewne służby, tylko na granicy ktoś dał ciała... - usłyszeliśmy nieoficjalnie. - Chodziło tylko o dotarcie do odbiorców narkotyków.
Ujawnione w grudniu narkotyki to największy od 10 lat przemyt w Polsce i jeden z największych na świecie. Wartość przemycanej heroiny wynosi około 60 mln zł. - Nabywca zapłacił dużo mniej - mówi nasz informator. - Płacił cenę hurtową. Moim zdaniem, przy takiej ilości musiał wyłożyć około 10 mln złotych. W tym biznesie nie jest to duża kwota.
Z. Czmudzie nie przedstawiono żadnych zarzutów. Sam właściciel twierdzi, że narkotyki zostały podłożone, a on z tą sprawą nie ma nic wspólnego.
- Ktoś wydał na nas wyrok - mówi właściciel. - Jesteśmy traktowani jak przemytnicy. Nie wiem, komu i dlaczego zależy, żeby nas zniszczyć.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!