wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Po tych studiach pracy nie znajdziesz

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2009, 18:56

Administracja, pedagogika, zarządzanie, prawo i ekonomia - jeżeli chcemy znaleźć pracę po studiach, lepiej omijać te kierunki. Tak wynika z najnowszego raportu Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie.

- Pół roku temu skończyłam studia i nic - rozkłada ręce Anita, absolwentka ekonomii na UMCS. - Już nawet nie szukam pracy w swoim zawodzie.

W połowie 2008 r. na Lubelszczyźnie było zarejestrowanych 9 tys. osób z wyższym wykształceniem (dane WUP). Od 2003 r. najwięcej bezrobotnych przybyło wśród absolwentów filologii polskiej (wzrost o 172 proc.!), pedagogiki (75,4 proc.) i administracji (46,7 proc.). WUP wziął pod lupę zwłaszcza tych, którzy ukończyli studia w 2007 r. - prawie 23 tys. osób z całego regionu. Jak na ironię najwięcej bezrobotnych było po najpopularniejszych kierunkach. Na zasiłek poszło 2 tys. osób.

- A wydawałoby się, że młodzi ludzie wybierają studia, patrząc, czy znajdą po nich pracę. Jak widać, niekonieczne - mówi prof. Stanisław Chibowski, prorektor UMCS ds. kształcenia. - Dlatego czekaliśmy na ten raport. Limity przyjęć na poszczególne kierunki będą zatwierdzane w marcu. Do tego czasu należy je zweryfikować, uwzględniając także tę analizę.

Do tej pory uczelnie takimi raportami specjalnie się nie przejmowały. - Nadal obserwujemy brak dostatecznego dostosowania szkolnictwa do potrzeb lokalnego rynku pracy - przyznaje Urszula Żolińska z WUP. - Wśród kierunków kształcenia wciąż przeważają te, które generują największe bezrobocie.

Podobnie uważa Irena Szafrańska, członek lubelskiej loży Business Centre Club. - Jeżeli jeden kierunek kończy co roku w Lublinie kilkaset osób, to nie ma szans, żeby wszyscy znaleźli pracę - podkreśla.

Z raportu WUP wynika, że żadnych problemów z zajęciem nie mają m.in. absolwenci informatyki stosowanej. W całym 2008 r. urzędy pracy w naszym regionie nie odnotowały też ani jednego bezrobotnego absolwenta socjologii organizacji i zarządzania, stosunków międzynarodowych, a także położnictwa i kierunku lekarsko-dentystycznego.

- Nasi absolwenci, a zwłaszcza lekarze, stomatolodzy, farmaceuci i pielęgniarki znajdują zatrudnienie nie tylko w kraju, lecz także pod każdą szerokością geograficzną - podkreśla prof. Andrzej Książek, rektor lubelskiego Uniwersytetu Medycznego.

(kp)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Pauli
filolog
torres101
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Pauli
Pauli (5 sierpnia 2009 o 10:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mieszkam w Gdansku. Jestem inzymierem informatyki, wydzial telekomunikacji, specjalnosc; sieci komputerowe i systemy rozproszone.
Prowadze wlasna siec komputerowa i dobrze znam Linucha. Obecnie przestalem szukac pracy w zawodzie, nawet w sklepie komputerowym, gdyz od roku nie otrzymalem ani jednej oferty pracy! Takze prosze, przestancie klamac, ze informatycy potrafia znalezc prace w zawodzie!
Moze programisci tak, ale juz sieciowcy i graficy (chyba, ze sa na asp i maja zylke artystyczna, to ciut latwiej, tak nie maja szans) juz nie!
Rozwiń
filolog
filolog (9 lutego 2009 o 21:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Miłoszu.
Nie wiem skąd wytrzasnął Pan kierunek nauczycielskie kolegia językowe. Świadectwo ukończenia kolegium dzisiaj nie daje prawa nauczania języka obcego nawet w przedszkolu. TRZEBA MIEĆ CO NAJMNIEJ LICENCJAT .
Od czasu likwidacji prawnej możliwości zrobienia eksternistycznie licencjatu, po kolegium dysponuje się jedynie matura , tą osiągniętą w liceum.
Co prawda UMCS jak zwykle udaje, że nic się nie stało, tylko kto zechce i jak długo robić się w konia.
Rozwiń
torres101
torres101 (9 lutego 2009 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem dlaczego po studiach prawniczych nie można znaleść pracy. Przecież jeżeli ktoś myśli poważnie o karierze adwokata czy radcy to jeżeli zda aplikację to państwo obligatoryjnie jest zobowiązane znaleśc aplikantowi kancelarię, jeżeli sam tego nie zrobil. Problem tkwi tylko w tym, że osoby studiujące prawo często mylą się z powołaniem i przez 5 lat męczą się na tych studiach i kończą je(choć niezawsze) "zieloni"tzn, nic z nich nie wynoszą co mogłoby im się przydać w dalszym życiu, więc gonią później do UP jako bezrobotni.
Rozwiń
student UP
student UP (9 lutego 2009 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jestem studentem up i wiem ze po studiach pracy w zawodzie nie znajde bo... ja nie mam zawodu! i ci ze zdjecia niech nie gadają głupot o tym ze nie ma z tym problemu. wystarczy spojrzeć na tabelę z liczbą bezrobotnych w których jest 65 rolników na 300 studiujących! a ile jest studiów gdzie studiuje się ekonomię czy też pedagogikę? pewnie byłoby ich wiecej ale reszta pracuje na farmach w UK (w zawodzie zbierając truskawki). smieszą mnie takie artykuły
Rozwiń
EKONOM
EKONOM (9 lutego 2009 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żaden prezes, czy chociażby dyrektor nie zatrudni dobrego ekonomisty coby patrzył mu na ręce, zna się na pracy i nie jedno by zobaczył, a poco mu taka konkurencja, lepiej jak umowy podpiszą związkowcy, którzy tworzą w zakładzie drugi nie pisany oficjalnie istniejący zarząd. Miał rację mój poprzednik iż pracę dostają tylko "SWOJAKI" , tworzy się kierownicze stanowiska po których po 5 latach ma się zapewnioną pracę bez konkurencji, bo chociaż jest ogłoszony konkurs wymóg wykształcenie wyższe ekonomiczne to z klauzulą - 5 lat na kierowniczym stanowisku, a skąd ma wsiąść te 5 lat absolwent, jest taka opcja : po przyjęciu na studia założyć związki zawodowe i być główną księgową przyjmować składki to po ukończeniu studiów było by jak znalazł te 5 lat, a i praca pewna za taką działalność, a propos dziś już nie ma znaczenia jakie to związki - niestety ekonomista tego nie zrobi. Dopóki związki będą tworzyć osobny zarząd i działać w zakładzie, a nie poza nim jak jest w pozostałych krajach unii, administracja, zarząd ani ekonom nie ma tam pracy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!