poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pobicie w Graffiti. Marian Kowalski wraca do sądu

Dodano: 28 marca 2017, 06:25
Autor: jsz

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uniewinnił Kowalskiego, bo nie znalazł bezpośrednich dowodów na to, że to on zaatakował Andrzeja N.
Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uniewinnił Kowalskiego, bo nie znalazł bezpośrednich dowodów na to, że to on zaatakował Andrzeja N.

We wtorek rozpocznie się proces odwoławczy Mariana Kowalskiego. Lider lubelskich narodowców i były ochroniarz w klubie Graffiti miał pobić jednego z gości lokalu. W pierwszym procesie został uniewinniony.

Z grudniowym rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego Lublin-Zachód nie zgodził się jednak oskarżyciel i złożył apelację. Sprawa wraca więc na wokandę. Były kandydat na Prezydenta RP miał pobić Andrzeja N., który we wrześniu 2014 r. bawił się na koncercie w klubie Graffiti. Marian Kowalski kierował w tym czasie ochroną klubu. Andrzej N. twierdził, że Kowalski bił go w twarz i wypchnął z lokalu, po czym zrzucił ze schodów.

Ranny mężczyzna trafił do szpitala przy ul. Grenadierów, ale tamtejszy lekarz nie dopatrzył się złamań. Po kilku godzinach, Andrzej N. pojechał do lecznicy przy ul. Jaczewskiego. Tam badanie wykazało już, że mężczyzna ma złamany nos. Mężczyzna domagał się później od Graffiti wypłaty odszkodowania, ale pieniędzy nie dostał.

Sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy oskarżyli Mariana Kowalskiego o pobicie. Domagali się skazania go na 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę. Chcieli również, by oskarżony wpłacił tysiąc złotych nawiązki na rzecz pokrzywdzonego mężczyzny. Kowalski nie przyznawał się do winy. Twierdził, że został wskazany przez Andrzeja N. tylko ze względu na swoją rozpoznawalność.

Sąd uniewinnił Kowalskiego, bo nie znalazł bezpośrednich dowodów na to, że to on zaatakował Andrzeja N. – Mogły to zrobić inne osoby. Zeznania pokrzywdzonych są niespójne i przeczą relacjom innych świadków – wyjaśniła w uzasadnieniu wyroku sędzia Agnieszka Kołodziej.

Wskazała przy tym na błędy popełnione w śledztwie. Monitoring w klubie nie działał, ale policjanci nie zadbali o zabezpieczenie nagrania z zewnętrznej kamery należącej do MPWiK. Nie wiadomo więc, co dokładnie działo się przed wejściem do Graffiti. Tuż po zdarzeniu nie zorganizowano też okazania, podczas którego Andrzej N. mógłby rozpoznać napastnika. Sprawą Kowalskiego zajmie się dzisiaj Sąd Okręgowy w Lublinie.  

Czytaj więcej o: Marian Kowalski
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 marca 2017 o 18:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odwalcie sie od pozadnych ludzi pismaki
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2017 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Się wzruszyłem
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2017 o 13:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pryszczaci onaniści ze wszystkich sił bronią Mariana swoimi nieowłosionymi jajami
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2017 o 10:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Napiszcie o łapówce jaką wzioł za Ciech Ch... Polski Wschodniej a co nas obchodzi Maria ?
Rozwiń
PL
PL (28 marca 2017 o 10:02) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Kodowe lewactwo pluje dziś na Mariana, ale jako jedyny walczy o polską rację stanu. Historia to osądzi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!