wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pobili kolegę na śmierć - "głupio wyszło". Zeznania kluczowego świadka

Dodano: 16 lutego 2017, 06:37

Oskarżeni wzajemnie obarczali się odpowiedzialnością za śmierć kompana, fot. Jacek Szydłowski/archiwum<br />
Oskarżeni wzajemnie obarczali się odpowiedzialnością za śmierć kompana, fot. Jacek Szydłowski/archiwum

Dobiega końca proces dwóch recydywistów z Lublina, którzy mieli skatować swojego kolegę. Ciężko ranny mężczyzna zmarł w szpitalu

- Następnego dnia piliśmy jak zwykle i Kylo powiedział „nap….łem wczoraj Tomka”. Wszyscy wiedzieli, o kogo chodzi, ale nikt nie podjął tematu - zeznał podczas rozprawy w środę Dariusz C. ps. Landryn.

Mężczyzna jest jednym z kluczowych świadków w procesie Krzysztofa Ż. ps. Kylo oraz Łukasza P. ps. Łezka. Sprawą dwóch recydywistów zajmuje się Sąd Okręgowy w Lublinie.

Obaj oskarżeni odpowiadają za śmiertelne w skutkach pobicie kolegi – Tomasza M.

– Rzuciłem się na Tomka. Mogłem wpaść w furię, ale nie pamiętam tego. Jak się dowiedziałem, że Tomek nie żyje, to pomyślałem, że głupio wyszło – tłumaczył podczas śledztwa Łukasz P.
Zarówno Łezka, jak i Kylo od lat nadużywają alkoholu. Tak było również w marcu ubiegłego roku. Wspólnie ze znajomymi pili obok garaży przy ul. Weteranów. Później przenieśli się na boisko I LO im. Staszica. Tam dołączyli do nich inni kolejni znajomi.

Między Krzysztofem Ż. i Tomaszem M. doszło do sprzeczki. Obaj panowie znali się z więzienia. Tomasz miał później rozsiewać plotki na temat okoliczności pobytu Krzysztofa za kratami. Po krótkiej szarpaninie panowie poszli pić przed jeden z bloków przy ul. Sowińskiego. Tomasz M. został tam ponownie zaatakowany.

– Kylo uderzył go w twarz i kopnął w tyłek – zeznał wczoraj Landryn. Twierdził, że nie wie, co działo się później, bo rozstał się z kolegami.

Jak ustalono podczas śledztwa Łezka i Kylo mieli pretensje do Tomasza M. o to, że wyrzucił ich z mieszkania ciotki Łezki. Według śledczych, oskarżeni rzucili się na swoją ofiarę, dotkliwie go pobili i zostawili na trawniku.

Rannego 44-latka znalazł kobieta spacerująca z psem. Wezwała pogotowie. Mężczyzna zmarł w szpitalu z powodu pęknięcia śledziony i krwotoku wewnętrznego. Policjanci szybko zatrzymali mężczyzn zamieszanych w sprawę. Łezka i Kylo od początku obarczali się odpowiedzialnością.

Kiedy pierwszy z mężczyzn bił Tomasza M., występował już jako oskarżony w innej sprawie o zabójstwo. Miał wyrzucić kobietę z 6. piętra. Za pomoc w tej zbrodni dostał 2 lata więzienia.

Ostatni świadek w procesie dotyczącym pobicie Tomasza M. ma być przesłuchany na początku marca. Wtedy też można się spodziewać zakończenia procesu.

Czytaj więcej o: sąd prawo proces
bezstronny
bezstronny
Użytkownik niezarejestrowany
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bezstronny
bezstronny (26 lutego 2017 o 06:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
każdy ma prawo do szczęścia ale nie każdy ma szczęście do prawa
Rozwiń
bezstronny
bezstronny (26 lutego 2017 o 06:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
prawo to dziwne pojęcie
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2017 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podajcie publicznie nazwisko sędziego który spowodował że on nie siedział za wyrzucenie z balkonu. Taki sędzia powinien teraz z nim siedzieć w jednej celi
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2017 o 10:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kpina a nie egzekucja prawa !
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2017 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za wyrzucenie kobiety przez okno 2 lata, nic dziwnego że zabił, bo sąd powiedział że można.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!