niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Pochorowali się?

Dodano: 12 marca 2002, 11:52

Na spotkanie w kasie chorych stawiło się tylko czterech parlamentarzystów <br />
(na pierwszym planie z l
Na spotkanie w kasie chorych stawiło się tylko czterech parlamentarzystów
(na pierwszym planie z l

Niewypałem zakończyła się wczorajsza próba utworzenia lobby na rzecz ratowania lubelskiej służby zdrowia. Z 33 zaproszonych przez Lubelską Regionalną Kasę Chorych parlamentarzystów przyszło raptem czterech.

Powodem spotkania była decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego, który wstrzymał wypłatę 32 mln wyrównania przyznanych LRKCh przez Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. A wstrzymał dlatego, że bogate kasy chorych (m.in. śląska), którym kazano zrzucać się na biedne (m.in. lubelską) zaprotestowały.
LRKCh uznała, że orzeczenie NSA zagraża jej stabilności finansowej (ma 130 mln długu) oraz lubelskim szpitalom i przychodniom zadłużonym na 242 mln. Zaprosiła władze województwa oraz wszystkich lubelskich parlamentarzystów. Z 33 przyszło trzech posłów i jeden senator.
- Kilka dni temu w komisjach sejmowych przedstawialiśmy sytuacje finansowe kas chorych. Posłowie ze Śląska walczyli o swój teren jak jeden mąż. Z naszych nikt się nie odezwał - ocenił aktywność naszych posłów w Sejmie Adam Borowicz, dyrektor LRKCh.
Wczoraj nie było lepiej. Poseł Andrzej Mańka (Prawo i Sprawiedliwość) milczał. Zygmunt Szymański z SLD postulował, aby rezygnować z układów politycznych i szukać do szpitali menedżerów. Marian Kwiatkowski z Samoobrony dziwił się, dlaczego lubelscy posłowie nie zajęli stanowiska w Warszawie. A Krzysztof Szydłowski, senator z SLD, postulował z kolei radykalną restrukturyzację służby zdrowia. Jego słowami zdumiony był Edward Wojtas, członek Zarządu Województwa: - Gdyby 3 tysiącom zwolnionych z lubelskich szpitali powiedzieć, że nie było restrukturyzacji, ciekawe, co by na to powiedzieli?
O tym, że mamy mało pieniędzy, mówił Andrzej Kowalik, dyr. ds. finansowych w LRKCh. - Na Śląsku na leczenie jednego ubezpieczonego przypada rocznie 752 zł, u nas - 637 zł - dodał.
- Nie może być tak, że ciągle postrzegają nas jak Polskę B - grzmiał E. Wojtas. - Trzeba to zmienić.
Na niczym konstruktywnym nie stanęło. Może dlatego, że frekwencja nie dopisała. - Miałem dzień przyjęć i zapisanych stu interesantów. Nie mogłem ich zlekceważyć - tłumaczył Dziennikowi Zdzisław Podkański, poseł PSL.

Izabella Sierakowska posłanka z SLD

x Nie mogła przyjść na popołudniowe spotkanie. W LRKCh była rano. Podpisała się pod protestem, w którym czytamy m.in.: "Potrzeby zdrowotne mieszkańców województwa lubelskiego nie są mniejsze, aniżeli tych z innych części kraju (...) i dlatego wyrażamy zdecydowany protest wobec postanowień NSA”. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO