poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Lublin

Listonosze liczyli kroki. "Robili to we własnym interesie"

Dodano: 23 maja 2016, 11:22

Listonosz idący z torbą przekazów i emerytur, miał w tym miesiącu dodatkowe zadanie: musiał policzyć, ile robi kroków

- To jakieś absurdalne. Nie słyszałem o tym – mówi Tomasz Gąsior, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty w Lublinie, do którego zadzwoniliśmy w tej sprawie.

O sprawie można było usłyszeć na antenie radia RMF FM. Jak podała rozgłośnia, listonoszom kazano liczyć kroki od skrzynki, z której biorą listy do poszczególnych adresów.

– Informacja ta brzmi atrakcyjnie, ale to nie było jakieś masowe zjawisko. Armie listonoszy nie chodzą i nie liczą swoich kroków – usłyszeliśmy w biurze prasowym Poczty Polskiej.

O co więc chodzi?

– W Poczcie Polskiej w sposób cykliczny, najczęściej raz do roku, przez miesiąc odbywa się badanie obciążenia pracą listonoszy. Celem analizy jest ustalenie podstawowych parametrów istotnych z punktu widzenia obsługi rejonu przez pracownika, takich jak odległość, liczba przesyłek czy też czas obsługi – tłumaczy Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. – Chcemy zaznaczyć, że żaden pracownik nie ma obowiązku ani liczyć kroków, ani zlecać liczenia kroków swoim podwładnym. Ustalenie pokonywanej odległości przez liczenie kroków odbywało się tylko na wniosek zainteresowanego tym listonosza.

Po jakimś czasie oddzwonił do nas Tomasz Gąsior. Związkowiec ustalił, że sprawa prawdopodobnie dotyczyła kilku listonoszy. Mierzenie odległości leżało w ich interesie.

– Na pierwszy rzut oka wygląda to kuriozalnie, ale sprawa wcale nie jest tak absurdalna. Chodzi o to, że listonosz nie jest w stanie wziąć ze sobą wszystkich listów i paczek. Dowożone mu są one do tzw. skrzynek kontaktowych – tłumaczy Gąsior. – Na przykład idąc Drogą Męczenników Majdanka listonosz musi skręcić do skrzynki na ul. Lotniczej po resztę listów, choć nie jest to w jego rejonie.

Przeszedł kilkaset dodatkowych metrów, które nie były zaliczane do obciążenia pracy.

– Oczywiście można było użyć krokomierza, ale zaraz by była awantura, że chodzimy z kółkiem – dodaje Gąsior.

Jak zapewnia rzecznik Poczty Polskiej, mierzeniem odległości i badaniem obciążenia pracą wkrótce ma zająć się aplikacja na urządzenia mobilne „Mobilny Listonosz”. Jest ona w trakcie wdrażania.

Czytaj więcej o: poczta polska listonosz
Użytkownik niezarejestrowany
Listek
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 czerwca 2016 o 20:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Teraz juz się robi "wojnę" o "byle co" nie wiem, ja juz z poczty nie korzystam 2 rok, wysyłam albo kurierem albo przez jadezabiore i nie narzekam, wychodze na tym nawet lepiej.
Rozwiń
Listek
Listek (25 maja 2016 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Możesz iść na listonosza nie zazdrość! Końcówekvnie bądź zazdrosny!
Rozwiń
Gość
Gość (23 maja 2016 o 12:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamiast kupować za grube miliony nowe niepotrzebne aplikacje, może by PP dała listonoszom podwyżkę, bo zarabiają skandalicznie mało.
Rozwiń
Gość
Gość (23 maja 2016 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech policzą jeszcze końcówki z emerytur, które sami sobie pobierają --> Z.R.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!