wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Podnieśli rękę na Plac Litewski

Dodano: 25 czerwca 2007, 16:04

Studenci Wydziału Artystycznego UMCS zaprezentowali w niedzielę rewolucyjną wizję serca Lublina - z placem defilad, wielką komercyjną galerią po środku i kaskadą wodną zamiast fontanny.

- Chcemy, żeby po tym projekcie przyszli architekci, którzy zrobią to lepiej od nas - mówią autorzy. - Żeby coś wreszcie zaczęło się dziać.

Makietę placu przygotowało dziewięcioro studentów IV roku malarstwa lubelskiego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - Różne pomysły na temat placu, o których słyszymy od dawna, można nazwać literackimi. Dużo słów, poezji. A mało działania - mówi Maciej Wróblewski, jeden ze studentów. - My postanowiliśmy zrobić konkret - makietę.

Studenci pracowali nad nią przez pół roku, w każdy czwartek na zajęciach z projektowania otoczenia, które prowadzi prof. Dobrosław Bagiński. - Lublin jest ważnym europejskim miastem, metropolią. A nasz główny plac przypomina prowincjonalny skwerek. To należy jak najszybciej zmienić - mówi profesor.

- Plac powinien być miejscem, do którego będą przychodzili ludzie. Tylko po co mają tam teraz przychodzić? Żeby się spotkać pod Baobabem? Czy żeby wsiąść w jeden ze stających obok autobusów? - pyta Bagiński. - Nam zależy na tym, żeby w tym placu wywołać stany życia. A jednocześnie pozostawić te elementy, które są ważne z historycznego punktu widzenia.

Studenci podkreślają, że zależy im przede wszystkim na rozpoczęciu dyskusji na temat przyszłości placu. - Nasza praca jest dedykowana ludziom. Żeby uwierzyli w to, że na plac można inaczej spojrzeć - mówi Lucyna Rejchel, jedna ze studentek.
- Chcemy, żeby po tym projekcie przyszli architekci, którzy zrobią to lepiej od nas - dodaje prof. Bagiński. - My nie stajemy z nimi w szranki. Moi studenci są malarzami, prawie amatorami. Ale rzucili rękawicę. Teraz czekamy, aż ktoś ją podniesie.

Co wymyślili studenci

Otoczenie Poczty Głównej
Studenci chcieliby zburzyć budynki stojące po obu stronach Poczty Głównej: gmach Mc`Donalds i siedzibę banku BOŚ i kancelarii adwokackich (z prawej) oraz młodszej, powojennej części gmachu poczty (z lewej). W ich miejscu zostałyby zbudowane dwa nowe, futurystyczne budynki.

Bez Baobabu
W swojej wizji młodzi architekci nie znaleźli miejsca dla czarnej topoli rosnącej teraz w centrum placu, zwanej potocznie Baobabem. Studenci proponują też wycięcie wielu innych drzew, bo - ich zdaniem - skwer bardziej przypomina teraz park, niż największy w mieście plac.

Krakowskie zamknięte
Pomysłodawcy chcieliby zamknąć dla ruchu odcinek Krakowskiego Przedmieścia od ul. 3 Maja do ul. Kapucyńskiej.


Pomnik Konstytucji 3 Maja
Pomnik Konstytucji 3 maja zostałby przeniesiony na skwer przed budynkiem Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, u zbiegu ul. 3 Maja i I Amii Wojska Polskiego.

Agora
Według studentów centralną część placu miałaby zająć galeria nazwana przez pomysłodawców Agorą. Pod perforowanym dachem powstałaby przestrzeń o powierzchni 4,5 tys. mkw., na której zmieściłoby się sześć tysięcy osób. - Chcieliśmy stworzyć prawdziwe centrum miasta. Obiekt, który gromadziłby ludzi - tłumaczą studenci. W Agorze miałyby się odbywać koncerty i spektakle. Obok znalazłyby się puby, dyskoteki, kasyna czy sklepy. A pod ziemią trzypoziomowy parking na ok. tysiąc samochodów, a także termy i baseny. Galerię od strony hotelu Lublinianka zamykałaby ogromna kaskada z wodogrzmotami, które miałby zastąpić lublinianom obecną fontannę.

Plac historyczny
W planach studentów jest też przestrzeń historyczna, na której mogłyby się odbywać uroczystości patriotyczne. To plac defilad, który zaczynający się od pomnika Unii Lubelskiej, który pozostałby na swoim dotychczasowym miejscu. Z drugiej strony placu zostałby ustawiony pomnik marszałka Piłsudskiego, przeniesiony przed Wydział Politologii UMCS, czyli dawny pałac Radziwiłłów. W ten sposób oba pomniki znalazłyby się w jednej osi z wejściem do pałacu.

Co o propozycji lubelskich studentów myślą władze miasta, historycy, przedsiębiorcy z branży budowlanej i architekci?

Dyskusję zorganizowano w niedzielę wieczorem w Centrum Kultury, po prezentacji makiety na placu Litewskim. Wypowiedzi uczestników prezentujemy przedstawiając dyskutantów w porządku alfabetycznym i zbierając w jedną wypowiedz kilka ich wystąpień

Stanisław Fic, wiceprezydent Lublina

Podoba mi się koncepcja dwóch pomników stojących na jednej osi. W przyszłości, gdybyśmy zmierzali do konkretnego rozwiązania przyszłości placu, powinniśmy to rozpropagować. Mam za to wątpliwości, co do wycinki drzew, które teraz tam rosną. Jestem pewien, że spotkałoby się to z dużą falą protestów wielu osób i środowisk. I byłoby trudne do realizacji.

Włodzimierz Giermasiński, prezes Gala S.A.

Świat się zmienia, trzeba wyjść mu na przeciw. Do tej pory, przez 200 lat, to miejsce było placem władzy. A przecież ewidentnie to powinno być miejsce dla ludzi. Nie da się pozostawić tylko części historycznej, bo bez komercji nie zrobimy tu niczego. Jeśli ten plac ma żyć, tu muszą być na nim miejsca, które przyciągną ludzi. A jeśli chodzi o potencjalnych inwestorów myślę, że skusi ich liczba osób, które każdego dnia przechodzą przez plac Litewski. I pieniędzy, które ze sobą niosą.

Ewa Kipta, Miejski Inspektorat Planowania Przestrzennego w Lublinie

Pomysł wzmocnienia na jednej osi pomnikiem marszałka Piłsudskiego pomnika Unii Lubelskiej jest bardzo dobry. To porządkuje ten teren. Ale druga część placu w zaproponowanej wizji jest najzwyczajniej świątynią komercji. Skoro każda władza chce stawiać swój pomnik, to byłby pomnik naszych czasów.

Jerzy Korszeń, prezes lubelskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich

12 lat temu robiłem konkurs na zagospodarowanie placu Litewskiego i Krakowskiego Przedmieścia. I sam przygotowałem wtedy swoją propozycję. Co ciekawe, wiele z założeń przyjętych przez studentów, zawarłem w swoim projekcie. M.in. zamknięcie dla ruchu samochodowego Krakowskiego Przedmieścia od ul. 3 Maja do ul. Kapucyńskiej. Ale wówczas nie odważyłem się wprowadzić na plac Litewski tak dużej kubatury. A uważam, że zrobienie w tym miejscu tego typu obiektu jest odpowiednim zadaniem.

Euzebiusz Maj, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie

Zespół studentów nie zrozumiał złożoności i historii placu. Młodzi ludzie nie doszukali się ducha tego miejsca. Ich wizja jest wizją szkolną. I powinna być przestrogą dla architektów, którzy kiedykolwiek będą zastanawiali się nad ewentualnymi zmianami. A pomysł potraktowania pomnika Unii Lubelskiej we wspólnej osi z pałacem Radziwiłłów nie jest niczym nowym.

Tomasz Stankiewicz, architekt miejski w Lubartowie, projektant rewaloryzacji lubelskiego Starego Miasta

Ta wizja jest propozycją wprowadzenia bałaganu do centrum miasta. Skala architektury, którą zaproponowali ci młodzi ludzie jest zdecydowanie przesadzona. I ma się nijak do budynków, które już tam są. Tak brutalna ingerencja w skalę miasta jest niemożliwa. Założenia były fajne. Ale ta propozycja je deprecjonuje.

Adam Wasilewski, prezydent Lublina

Uważam, że na temat przyszłości placu powinna być przeprowadzona otwarta dyskusja, z udziałem nie tylko architektów, ale też lublinian. Ja muszę się trzymać prozaicznych spraw. Widzę ogromne problemy ze znalezieniem inwestora, który zdecydowałby się wejść na tak dużą powierzchnię pod warunkiem, że nie będzie tam rozwijał handlu wielkopowierzchniowego. Bo tylko hipermarket mógłby sprawić, że w tym miejscu pojawią się też inne punkty, o których wspominali autorzy tej koncepcji.

Włodzimierz Wysocki, Wiceprezydent Lublina

Podoba mi się pomysł usytuowania w centrum placu reprezentatywnej, supernowoczesnej ale i funkcjonalnej budowli, która stanie się wizytówką Lublina. To chyba lepsza idea niż robienie wizytówki z niewykończonej części Teatru w Budowie. Rozważyłbym też otoczenie placu Litewskiego ruchem kołowym. Takie rozwiązania sprawdzają się w wielu europejskich miastach.
Not. (MB)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!