środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Podwójne morderstwo na LSM: Proces rusza od nowa

Dodano: 22 lipca 2010, 10:23
Autor: (er)

Sędzia wytykał błędy policji. Tymczasem, okazało się, że sam nie przeprowadził prawidłowo procesu oskarżonego o zabójstwo dwóch kobiet na osiedlu LSM w Lublinie. Dlatego w czwartek Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił wyrok uniewinniający Sławomira P.

Sławomir P. mógł już o sobie mówić, że jest prawomocnie uniewinniony. Od czwartku znowu ma status oskarżonego, a jego sprawa wróciła do punktu wyjścia.

42-letnia Danuta B. i jej 21-letnia córka Ewa zginęły w styczniu 2006 roku w swoim mieszkaniu przy ul. Skrzetuskiego na osiedlu LSM. Zabójca zadał każdej z nich kilkanaście ran. Wychodząc z mieszkania, zabił też psa. Zwłoki odkryła następnego dnia rodzina ofiar.

Kilka miesięcy później policja zatrzymała 28-letniego Sławomira P., dalekiego krewnego kobiet. Policjanci przeszukali jego posesję. W szambie znaleźli kawałki telefonów komórkowych, takich jak należące do zamordowanych kobiet.

Sławomir P. na pierwszych przesłuchania powiedział, że przyznaje się do zabójstwa, ale nie podał żadnych szczegółów. W areszcie przesiedział dwa lata, do października 2008 roku, kiedy zapadł wyrok uniewinniający. Sąd Okręgowy w Lublinie doszedł do wniosku, że Sławomir P. przyznał się, bo był pod presją policjantów i nie miał swobody wypowiedzi. A ponadto, w czasie, kiedy doszło do zabójstwa był w Ciecierzynie pod Lublinem. Sędzia, który uzasadniał taki wyrok, ostro skrytykował policję, przez którą jego zdaniem "śledztwo zeszło na manowce”.

Od orzeczenia odwołała się prokuratura, ale Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał je w mocy. Uniewinniający wyrok uchylił Sąd Najwyższy, który nakazał, żeby Sąd Apelacyjny zajął się sprawą jeszcze raz.

– Czy ktoś przyznaje się do zabójstwa, którego nie popełnił? – pytał w czwartek na rozprawie prokurator Wiesław Greszta, który zacytował zapis przesłuchania Sławomira P.: "Wiem, że ja zabiłem te kobiety, nie wiem dlaczego”.

– Przyznanie się do winy, niepoparte innymi dowodami jest jak królowa bez świty – twierdził Wojciech Wownysz, adwokat Sławomira P., który domagał się utrzymania wyroku w nocy.

Sprawa trafi jednak do ponownego rozpoznania. – Fundamentalne znaczenie ma to, czy Sławomir P. składając wyjaśnienia miał swobodę wypowiedzi – uzasadniał sędzia Jacek Michalski. – Nie można tego ustalić bez przesłuchania na rozprawie policjantów, którzy z nim rozmawiali przed przesłuchaniem.
Nie zrobił tego wcześniej Sąd Okręgowy. Policjanci zostaną wezwani na przesłuchanie podczas nowego procesu Sławomira P.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!