poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Podwójnie, a nawet potrójnie, chorzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 stycznia 2006, 20:25
Autor: Ewa Stępień


Rezerwują wizytę u kardiologa w przychodni przy al. Kraśnickiej w Lublinie, a jednocześnie mają rezerwację u kardiologa przy ul. Jaczewskiego. W efekcie pierwsze wolne terminy przy al. Kraśnickiej są w czerwcu, w drugiej przychodni w ogóle już ich nie ma. Bałagan trwa w najlepsze, bo Narodowy Fundusz Zdrowia nie jest w stanie zweryfikować list kolejkowych, tak aby wyeliminować osoby zapisane w kilku miejscach naraz.


A miało być tak dobrze. Pod koniec ubiegłego roku lubelski NFZ ogłosił, że pacjentom się polepszy: łatwiej będzie się dostać do lekarzy i kolejki będą krótsze. Nasz region dostał na leczenie o 130 mln zł więcej. Urzędnicy wykupili więc więcej porad specjalistycznych. Co z tego, skoro już teraz do wielu lekarzy dostać się można dopiero za kilka miesięcy albo wcale. – Polacy lubią chodzić do lekarzy – ocenia lubelski kardiolog. – Zapisują się do specjalisty w kilku miejscach naraz, aby potwierdzić diagnozę. Albo tak na wszelki wypadek. A gdy w międzyczasie wyzdrowieją, nie odwołują zarezerwowanych wizyt, by mógł z nich skorzystać ktoś inny. – To prawda. Kiedyś usłyszałem, jak rejestratorka powiedziała, że jednego dnia nie przyszło 150 zapisanych pacjentów – mówi pacjent, którego spotkaliśmy przy al. Kraśnickiej w Lublinie.
– Są tłumy – przyznaje Wiesław Przyszlak, zastępca dyrektora
ds. medycznych szpitala przy
ul. Jaczewskiego. – Kolejki są coraz większym problemem, który jakoś trzeba rozwiązać. Ale jak?
Takim rozwiązaniem miały być listy kolejkowe tworzone przez szpitale i przychodnie, a następnie przesyłane co miesiąc do NFZ. Po to, żeby wyłapać pacjentów zapisanych w kilku miejscach jednocześnie. Ale fundusz zdrowia nie jest w stanie zweryfikować list. – W informacjach przekazywanych nam przez szpitale jest liczba dni oczekiwania na wizytę oraz liczba oczekujących. Nie ma informacji pozwalających na identyfikację osób powtarzających się – mówi Elżbieta Lasota, rzecznik NFZ w Lublinie.
Zdaniem Jerzego Millera, prezesa NFZ, pewnym rozwiązaniem mogłoby być zapisywanie do kolejki na podstawie numeru PESEL. – To byłoby dobre. Mamy system informatyczny do wyłapywania powtarzających się numerów – przyznaje Lasota.
Być może taka zmiana zostanie wprowadzona w najbliższych miesiącach. – Minister zdrowia już niedługo wystąpi do sejmowej Komisji Zdrowia z propozycją odpowiedniej zmiany prawa – potwierdza Piotr Jóźwicki z biura prasowego MZ.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!