poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pogoń za szczepieniem

Dodano: 6 września 2005, 22:07
Autor: Dominik Smaga

Lekarze nie będą szczepić dzieci w szkołach. Twierdzą,
że mogą to robić tylko w swoim miejscu pracy. Podejmą się tego pielęgniarki. Ale wcześniej dziecko musi zbadać lekarz. Tyle, że do szkoły nie przyjdzie.

– Do tej pory szczepienia były w szkole. I nie było z tym żadnego problemu – mówi Zofia Adamska, dyrektorka podstawówki nr 23. Ale teraz problem jest. Bo zimą zmieniły się przepisy. Służba zdrowia do tej pory nie może się z nimi uporać. Mimo iż rozpoczął się rok szkolny.
– Teraz szkolna pielęgniarka wyda mi druczek, z którym muszę pójść do przychodni. Lekarz zbada córkę i wypełni zaświadczenie ważne 24 godziny. I z takim kwitkiem wrócę do szkolnej pielęgniarki na szczepienia. To jest normalne? – irytuje się mama siedmioletniej Kasi. – Bez zwalniania się z pracy nie zaszczepię swojego dziecka.
Szkolne pielęgniarki zgodziły się szczepić uczniów. Ale lekarze do szkoły nie przyjdą, żeby zbadać dziecko. Nie pozwala im na to prawo. – Co by było, gdybym przyszedł do szkoły? Sanepid mógłby dać mi mandat za świadczenie usług poza wyznaczonym miejscem. Wojewoda mógłby wykreślić mój zakład z rejestru, czyli po prostu go zamknąć. Mogłaby ukarać mnie Izba Lekarska. A NFZ miałby powód do zerwania kontraktu – wylicza Marek Sobolewski, wiceszef Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych Pracodawców.
– One chcą, żebyśmy działali wbrew prawu? Od pół roku proponujemy, by kierowały uczniów do lekarzy rodzinnych. My zbadamy dziecko. A one je zaszczepią – mówi Anna Dzioba z Lubelskiej Izby Lekarskiej.
Pielęgniarki się bronią. – Też musimy przestrzegać przepisów. Dziecko musi być zbadane przez lekarza – odpowiada Wiesława Sidorowska-Floriańczyk, prezes Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych. I przyznaje – sprawa jest trudna. Chcemy, by do końca roku obowiązywały stare zasady. Żeby to lekarz przychodził do szkoły.
– To zły pomysł. Teraz w szkolnych gabinetach nie ma kartotek szkolnych. I nie wiadomo na co dane dziecko chorowało – mówi Jerzy Jakubowicz, rzecznik Lubelskiej Izby Lekarskiej.
Koło się zamyka. Dyrektorzy szkół są bezradni. Samorząd też. – Organizacja szczepień uczniów nie należy do dyrektorów szkół. Ani do nas. Zawsze robiła to służba zdrowia. Nie jesteśmy upoważnieni do tego, by szukać recepty na ten problem – przyznaje Piotr Burek, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty w lubelskim Urzędzie Miasta. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!