piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pogotowie na śmigłach

Dodano: 13 listopada 2005, 20:00
Autor: (step)

O kolejny śmigłowiec wzbogaci się baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Radawcu. Na razie ma jeden helikopter, obsługujący wypadki na terenie województwa lubelskiego. Dodatkowa maszyna bardzo się przyda.

Rządowy projekt ustawy o wymianie śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zakłada kupno 23 maszyn w latach 2005
–2010 za około 454 mln zł. – Dostaliśmy zielone światło od ekipy ministra zdrowia Zbigniewa Religi – mówi Robert Gałązkowski, rzecznik prasowy LPR w Polsce. – W tej chwili przygotowujemy specyfikację do rządowego przetargu. Będzie gotowa do końca listopada. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku ministerstwo ogłosi przetarg, a na początku przyszłego kupi nowe maszyny.
– W planach kupna śmigłowców nic się nie zmieniło – zapewnia Danuta Jastrzębska z biura prasowego Ministerstwa Zdrowia. – W tym roku przeznaczymy 7 mln zł na zakup urządzeń i prace dostosowujące infrastrukturę LPR do potrzeb nowych statków powietrznych.
Nowe maszyny bardzo się przydadzą. Obecne śmigłowce są już stare. Wyprodukowano je w latach 70. w Świdniku. Nie spełniają norm Unii Europejskiej. Możliwości technologiczne starych maszyn nie pozwalają na loty w nocy lub nad akwenami. Ponadto helikoptery są za ciężkie, mają za małe osiągi, by „przysiadać” na ciasnych lądowiskach szpitalnych. Jeden śmigłowiec ratunkowy stacjonuje w Radawcu koło Lublina. Wylatuje do około 500 akcji w roku. – Do wypadków i zachorowań nagłych – wyjaśnia Wojciech Misiak, kierownik filii LPR w Radawcu. – A także tam, gdzie nie może dojechać karetka pogotowia, np. w pole
do wypadków rolniczych.
Jeszcze jeden helikopter bardzo by się przydał. Zdarza się bowiem, że śmigłowca z Radawca nie ma, kiedy jest potrzebny. Tak było pod Opolem Lubelskim, gdzie pod ciężarówkę wpadła 10-letnia dziewczynka. Lekarze wzywali na miejsce wypadku helikopter, ale ten transportował akurat chorego do Warszawy. Musieli wieźć dziecko karetką, co przedłużyło transport. Dziewczynka zmarła. – W Polsce kuleje organizacja medycyny ratunkowej – uważa prof. Jerzy Karski, konsultant krajowy ds. medycyny ratunkowej. – Brakuje m.in. helikopterów i lekarzy medycyny ratunkowej.
Nowe maszyny dolecą tam, gdzie stare nie są w stanie. Obecnie w ciągu 20 minut Lotnicze Pogotowie Ratunkowe może dotrzeć
do 40 procent miejsc w Polsce. Wymiana floty śmigłowcowej pozwoli na rozszerzenie zasięgu do 70 proc. terytorium kraju.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!