środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pogrzebaliśmy zakład

Dodano: 19 maja 2004, 22:51

Nielegalny dom pogrzebowy w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej już nie działa. Po naszym wczorajszym artykule sprawą pokątnego handlu zwłokami zajęła się policja. Pracownika centrum, który wprowadził przedsiębiorcę pogrzebowego do szpitala, dyscyplinarnie wyrzucono z pracy.

– Sprawę dotyczącą handlowania zwłokami przekazaliśmy policji – mówi Andrzej Jeżyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Dochodzenie ma wykazać, czy działalność przedsiębiorcy pogrzebowego, który przewoził zwłoki ze Szpitala Wojskowego do prosektorium w Centrum Onkologii, nie stwarzała zagrożenia epidemiologicznego.
O dziwnej działalności Andrzeja Kaczmarczyka, właściciela firmy pogrzebowej, powiadomiła nas Czytelniczka. Mężczyzna proponował jej pieniądze za skorzystanie z jego usług podczas pochówku matki.
Prowadzenie nielegalnego domu pogrzebowego w Centrum Onkologii umożliwił
Kaczmarczykowi pomocnik laboratoryjno-sekcyjny zatrudniony w centrum, Ryszard K. Wczoraj został wyrzucony z pracy (miał etat i w centrum, i w Szpitalu Wojskowym). Główny zarzut to udostępnianie prosektorium do przechowywania zmarłych przywiezionych z innych szpitali.
– Ryszard K. zawiódł nasze zaufanie – mówi Zbigniew Kędzierski, dyrektor Szpitala Wojskowego. Sam twierdzi, że nie miał pojęcia o jego praktykach.
Przedsiębiorca pogrzebowy jest dobrze znany pracownikom Centrum Onkologii. Podobnie jak i jego córka, która równie swobodnie poruszała się po pomieszczeniach szpitalnych przeznaczonych wyłącznie dla personelu. Mężczyzna bez problemów brał klucze do prosektorium. Jak przyznają portierzy, wszyscy uznawali go za pracownika szpitala. – Zawsze elegancko się do zeszytu wpisywał – dodają.
– Nie znam ani Andrzeja Kaczmarczyka, ani Ryszarda K. – twierdzi Jan Kondratowicz-Kucewicz, dyrektor Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej.
• Nie wie pan, kogo zatrudnia?
– Ja mam tyle osób pod sobą, że trudno jest wszystkich spamiętać.
Wyjaśnień na temat nielegalnego domu pogrzebowego zażądał wczoraj od dyrektora Kondratowicza-Kucewicza marszałek województwa Henryk Makarewicz. Szef szpitala stanowczo zaprzeczył, by w prosektorium działał dom pogrzebowy. My jednak mamy zdjęcia, które mówią zupełnie co innego.
Kaczmarczyk świadczy usługi pogrzebowe od czternastu lat. Policja ustala, jak długo przedsiębiorca prowadził interesy w centrum. A także jaki był zakres jego działalności w Szpitalu Wojskowym, skąd od rodzin zmarłych podkupywał zwłoki. Policja wyjaśni także, czy nie doszło do profanacji zwłok, które wbrew obowiązującemu prawu przewożono ze szpitala do szpitala.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!