wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pol-Inowex z Lublina świetnie radzi sobie w kryzysie

Dodano: 26 lipca 2010, 21:21

Lubelska firma podbija europejski rynek. Niewielkie przedsiębiorstwo realizuje projekty warte miliony euro. Tym razem spółka będzie pracować dla włoskiego giganta z branży aluminiowej.

Pol-Inowex to specjaliści od gigantycznych przeprowadzek. Gdy gdzieś w Europie zapada decyzja o zamknięciu fabryki, specjaliści z Lublina jadą na miejsce i przenoszą zakład na drugi koniec świata. To jedna z 20 tego typu firm na kontynencie.

Lubelska spółka podpisała właśnie umowę z firmą Hydro. To jedna z największych firm z branży aluminiowej na świecie. Działa w ponad 40 krajach i zatrudnia 19 tys. pracowników. W Cisterna di Latina, niedaleko Rzymu, wytwarza folię aluminiową. Spółka z Lublina ma rozmontować i przenieść linię produkcyjną do Indonezji. Cała operacja potrwa dwa miesiące.

– To bardzo skomplikowany proces – mówi Bartosz Świderek, wiceprezes Pol-Inoweksu. – Wszystkie elementy muszą być dokładnie opisane, aby później można było złożyć je w całość. Demontaż również trzeba przeprowadzać z olbrzymią dokładnością. Tak przygotowane elementy trafiają do kontenerów i jadą do nowego właściciela.

Linia do produkcji aluminium będzie rozłożona na kilkaset elementów. Przy niektórych zleceniach ilość części powstałych po demontażu sięga 10 tys. Zdarzają się przeprowadzki, przy których nie wszystkie instalacje można dokładnie rozmontować. Tak było np. w Islandii, gdzie lubelska firma zajmowała się rozbiórką silosów na cement. Elementy ważące po kilkadziesiąt ton trzeba było ustawić na pokładzie statku.

– Silosy były tak wielkie, że kapitan musiał zalać ładownie. Inaczej statek mógłby się przewrócić – wspomina Świderek.

Firma działa przede wszystkim na rynkach zagranicznych. Z roku na rok zdobywa tam coraz silniejszą pozycję. Działa również w kraju. Zajmuje się m.in. rozbiórką lubelskiej cukrowni. Silos do magazynowania cukru pocięto już na kawałki. W tej chwili trwa demontaż mniejszych elementów.

– Bardzo nam zależało na tym zleceniu – dodaje Bartosz Świderek. – Bynajmniej nie ze względów finansowych. To raczej kwestia sentymentu.

W lubelskiej cukrowni pracował Jerzy Świderek, założyciel Pol-Inoweksu, a prywatnie ojciec Bartosza. Polska eksportowała wówczas instalacje do produkcji cukru. Ich montaż w NRD nadzorował m.in. Jerzy Świderek. Po zjednoczeniu Niemiec polskie urządzenia okazały się niepotrzebne. Potrzebni byli za to specjaliści od ich demontażu. Wtedy powstał pomysł na biznes.

Dziś branża cukrownicza to margines w działalności Pol-Inoweksu. Spółka pracuje przede wszystkim dla branży energetycznej i budowlanej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!