czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Polecimy z Niedźwiady

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 grudnia 2004, 23:45

Od wczoraj jest już pewne, że lotnisko dla Lublina i regionu budowane będzie w Niedźwiadzie. Jeśli spółka zdobędzie 400 mln zł na ten cel, pierwszy samolot ma szansę wystartować za 5 lat. A na płytę lotniska będziemy podjeżdżać autobusem szynowym.

Kilka lat trwały dyskusje, gdzie ulokować pas startowy. Obok Niedźwiady pod uwagę były brane Świdnik i Niemce pod Lublinem. Ale podczas wczorajszego posiedzenia w Urzędzie Marszałkowskim wybór został ostatecznie przesądzony. Infrastruktura lotniska znajdzie się na terenie gminy Niedźwiada, zaś sam pas startowy w pobliżu Leszkowic w gminie Ostrówek. Wszystko to zajmie 400 hektarów.
Spółkę „Międzynarodowy Port Lotniczy Lublin-Niedźwiada” tworzą 22 gminy, 3 powiaty oraz samorząd województwa lubelskiego. 20 grudnia ma zostać podpisany akt notarialny o powołaniu spółki, po czym można będzie ogłosić emisję akcji, by zdobyć fundusze. Bo cała rzecz może się rozbić o pieniądze. Wstępny koszt budowy szacuje się na aż 400 mln zł. Wiadomo że takich pieniędzy na pewno nie wyłożą samorządy biorące udział w spółce. Także zainteresowane lotniskiem firmy, wśród których wymienia się m.in. przedsiębiorstwo z Izraela, firmę Mitex oraz Group 4 Falck, deklarują znacznie mniejsze kwoty.
Zdobycie 400 mln zł będzie rzeczą niełatwą. Jednym z głównych źródeł może być unijny fundusz spójności przeznaczony na „poprawę infrastruktury komunikacyjnej na obszarach o opóźnionym rozwoju” (Lubelszczyzna jest najbiedniejszym regionem w nowej Unii Europejskiej). Gdyby udało się dostać te pieniądze, to inwestycja – łącznie z wykupem ziemi i budową pasa startowego – byłaby gotowa po 5–6 latach.
Innym problemem może być dojazd do lotniska. Na razie droga między Lublinem a Niedźwiadą przypomina tor przeszkód. – Mamy inny pomysł na transport, zarówno pasażerów, jak i ładunków – mówi Marian Starownik, starosta lubartowski. – Otóż niemal z terenu planowanego lotniska biegnie do Lublina niewykorzystywany dziś tor kolejowy, po którym jeździły kiedyś pociągi do Łukowa. Autobusem szynowym, a takie mamy w dyspozycji, trasę liczącą 32 km można pokonać w 15 minut.
Samorządowcy są pełni zapału. Twierdzą, że w miejscu, gdzie są teraz pola, powstanie lotnisko przyjmujące 250–300 tys. pasażerów rocznie, przez które będą przechodzić setki ton ładunków.
– Przypomnę przykład giełdy rolnej w Elizówce, która też rodziła się w podobnych bólach. Nie zmarnujmy okazji! – apeluje Starownik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!