piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Policja śledztwo umorzyła, ale urząd musi zapłacić za błędy pracowników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 grudnia 2009, 20:06
Autor: Rafał Panas

189 345 zł plus odsetki – tyle do Wigilii musi zwrócić Wojewódzki Ośrodek Kultury w Lublinie. To cena za nieprawidłowości przy realizacji unijnego kursu dla instruktorów teatralnych.

Ostateczne wezwanie do zapłaty poszło w środę. – WOK odpowiadał za realizację kursu i dlatego teraz musi zwrócić część pieniędzy – mówi Mirosław Fatyga, szef Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

Rzecz idzie o Instruktorski Kurs Kwalifikacyjny realizowany w latach 2006–2007. 27 uczestników uczyło się instruktażu teatralnego, żeby później działać w gminnych i wiejskich ośrodkach kulturalnych. Kurs realizował WOK, a urząd pracy był pośrednikiem. Koszt: niemal 800 tys. zł.

Kurs zebrał dobre oceny, ale kontrola z Urzędu Marszałkowskiego wykryła wpadki w jego realizacji. Chodziło m.in. o błędy w przetargach na sprzęt komputerowy i dostarczenie jedzenia dla kursantów i personelu.

Odpowiadali za nie ówczesny dyrektor Józef Obroślak i Roman Kasperek, koordynator projektu. Kontrolerzy zauważyli, że WUP niedostatecznie nadzorował ich działania. Przestrzegali, że pieniądze trzeba będzie oddać.

Policja umorzyła śledztwo w listopadzie 2008 roku ze względu na brak znamion przestępstwa, choć potwierdziła nieprawidłowości. Funkcjonariusz badający sprawę tłumaczył, że błędy wynikały z „braku doświadczenia osób prowadzących projekt” i były „sukcesywnie usuwane zgodnie ze stawianymi wymaganiami”.

Tymczasem, Wojewódzki Urząd Pracy ocenił, że doszło do rażącego naruszenia prawa krajowego i unijnego. I zażądał od WOK zwrotu 189 tys. zł wraz z odsetkami. Bez efektu. Sprawa trafiła do prokuratury.

– Odmówiliśmy wszczęcia śledztwa, bo było już prowadzone postępowanie karne dotyczące tego samego czynu i tej samej osoby – mówi Marek Zych, szef Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

– Nie wiem nic o piśmie w sprawie zwrotu pieniędzy. Ja nie odpowiadam teraz za finanse – stwierdza Józef Obroślak, dziś zastępca szefa WOK (dyrektor był wczoraj na zwolnieniu).

Obroślak dodaje: Odpowiadałem za realizację projektu, ale pół roku po jego rozpoczęciu odszedłem ze stanowiska. Dlatego nie mogłem poprawić tego, co działo się z kursem. A WUP podczas pierwszej kontroli nie miał większych zastrzeżeń.

Obroślak nie pamięta, że wątpliwy przetarg na wyżywienie odbył się jeszcze za jego rządów w WOK.

Kasperek nie pracuje już WOK. W prokuraturze mówił, że nieprawidłowości nie było.
Jednak urząd pracy odzyska swoje pieniądze.

– Jest już decyzja władz województwa o przyznaniu dotacji dla Wojewódzkiego Ośrodka Kultury na spłatę należności – mówi Adrianna Iwan z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ZDZIWIONY
pablo
~Gościu~
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ZDZIWIONY
ZDZIWIONY (23 grudnia 2009 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Policja umorzyła śledztwo w listopadzie 2008 roku ze względu na brak znamion przestępstwa, choć potwierdziła nieprawidłowości. Funkcjonariusz badający sprawę tłumaczył, że błędy wynikały z „braku doświadczenia osób prowadzących projekt” i były „sukcesywnie usuwane zgodnie ze stawianymi wymaganiami”. TO ŚMIECH NA SALI KASPEREK TERAZ JEST KIEROWNIKIWM KADR W LUBELSEKIM OŚRODKU DORADZTWA ROLNICZEGO W KONSKOWLI Z JEGO NIEWIEDZY FIRMA PRZEGRAŁA WSZYSTKIE ROZPRAWY W SĄDZIE PRACY ODSZKODOWANIA WYNOSZĄ OK. 200 TYS, PLUS ZAPLATA DLA KANCELARI PRAWNICZEJ (RODZINY KASPERKA). ILE JESZCZE MUSI PIENIĘDZY pAŃSTWO STRACIĆ, ŻEBY KASPEREK ODPOWIEDZIAŁ ZA "BRAK DOŚWIADCZENIA I WIEDZY". POZIOM WIEDZY NT. KADR JEST ZEROWA. JEŻELI CHODZI O ZAROBKI TO TEŻ MU KRZYWDY NIE ZROBIONO MIMO, SWIADOMEGO NARAŻANIA PAŃSTWOWEJ FIRMY NA STRATY. DZIĘKUJE PO ZA CUD JAKIM JEST KASPEREK.
Rozwiń
pablo
pablo (18 grudnia 2009 o 20:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak to możliwe ,że ci ludzie nadal pracują w WOK? Czy Zarząd nie powinien się temu przyjrzeć i wyciągnąć konsekwencji??
Rozwiń
~Gościu~
~Gościu~ (18 grudnia 2009 o 15:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślę, że jeżeli weźmiemy pod uwagę kto w czasie gdy dochodziło do nieprawidłowości był kierownikiem i kim jest ojczulek tej osoby to chyba będzie oczywiste, dlaczego sprawa zostaje bez wskazania winnych a koszty jak zwykle poniesiemy my - podatnicy.
Rozwiń
łobuz
łobuz (18 grudnia 2009 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Odpowiedż jest jedna tak działa PSL. Zgodnie z komunistyczną zasadą muszą bronić swego towarzysza.
Rozwiń
ray
ray (18 grudnia 2009 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dac im premie i nagrody jubileuszowe, a moze sobie juz wzieli? Kiedy wreszcie urzednicy beda odpowiadac za spaprana prace. Ja jak cos zrobie zle to nikt mi za to nie zaplaci a dodatkowo musze sam zaplacic za zepsuty material.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!