środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Policjanci dali plamę

Dodano: 24 lutego 2005, 21:50

Pół godziny blokowali działacze Samoobrony aleję Kraśnicką, jedną z głównych dróg wlotowych do Lublina. Miał to być wyraz poparcia dla służby zdrowia. Tyle że lekarze i pielęgniarki o to nie prosili. Także kierowcy, którzy stali w korkach.

Tuż po zablokowaniu al. Kraśnickiej na ulicy utworzył się korek w obu kierunkach. Kierowcy byli zdenerwowani. - Nie łudźmy się. To jest przecież działanie pod publiczkę przed kampanią wyborczą - denerwował się Krzysztof Podolak z Lublina, który spieszył się właśnie do pracy. - Idea byłaby może szczytna, gdyby nie to, że za tym stoi złodziej i malwersant. Wszyscy wiedzą, gdzie jest miejsce Leppera.
- Szkoda że poza utrudnianiem kierowcom życia, Lepper nic nie potrafi zrobić - mówiła pani Maria, która właśnie wychodziła ze szpitala. - O tym, jak on wszystko załatwi, słyszę już od trzech lat. I co? I nic!
Jak się dowiedzieliśmy, Samoobrona nie starała się o pozwolenie na demonstrację. Trzy dni temu zawiadomiła jedynie Urząd Wojewódzki i policję, że będzie protestować. Efekt był taki, że wczoraj policjanci, zamiast przerwać nielegalną demonstrację, organizowali objazdy. I doskonale współpracowali z organizatorami demonstracji. - Pani Zosiu, to co? Za pięć minut przepuszczamy? - pytał jeden z policjantów Zofię Grabczan, szefową Samoobrony w sejmiku. Potem policjanci stali razem z czołowymi działaczami Samoobrony w Lublinie (w tym z posłem Marianem Widzem) na pasie zieleni i dyskutowali. Żartując przy tym i się śmiejąc. Byli wyraźnie zaprzyjaźnieni, a protest Samoobrony potraktowali raczej jak zabawę niż obowiązek.
Mimo złorzeczeń kierowców, korków i objazdów policja nie ma sobie nic do zarzucenia. - Nie było potrzeby interweniowania czy rozganiania demonstrantów. Przecież wszystko trwało kilkadziesiąt minut - mówi Agnieszka Pawlak z biura prasowego lubelskiej policji.
Chociaż blokada Samoobrony była wyrazem poparcia dla pielęgniarek, walczących o poprawę sytuacji w służbie zdrowia, same zainteresowane nic o proteście polityków nie wiedziały. Lub wiedzieć nie chciały. Siostry ze szpitala przy al. Kraśnickiej, przed którym trwała blokada uliczna, zebrały się w tym czasie w sali konferencyjnej. Omawiały przygotowania do swojego własnego protestu, który zamierzają rozpocząć w całym regionie 2 marca.
- Z Samoobroną nie mamy nic wspólnego - powiedziała nam Mariola Orłowska, przewodnicząca ZZPiP w szpitalu. - Cieszymy się, że panowie z partii Leppera nas popierają, ale nie wiemy, jakie są ich prawdziwe intencje. Możemy się jednak domyślać. Zbliżają się przecież wybory.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!