piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Policjanci muszą prosić o łaskę

Dodano: 8 lipca 2003, 18:11

Druki otrzymują od przełożonych tylko w jednym egzemplarzu. Nie mogą ich kserować, bo nie mają pieniędzy na tusz. W niektórych komisariatach policjanci sami składają się na zakup tonera.

– Wstyd mi, kiedy muszę żebrać po znajomych, żeby skserowali mi dokumenty – żali się komendant jednego z lubelskich komisariatów. – Wiem, że w innych komisariatach policjanci składali się na tonery, ale to nie jest rozwiązanie. Nie miałbym sumienia żądać tego od moich podwładnych. I tak niektórzy ledwo wiążą koniec z końcem.
Każdy komisariat potrzebuje dziennie średnio kilkadziesiąt druków. Druki procesowe najczęściej otrzymują w jednym egzemplarzu. Muszą je powielić. A niektóre kserokopiarki są nieczynne od początku roku. Nie ma w nich tuszu, nie ma także pieniędzy na jego zakup.
– Nie są to zawrotne kwoty, ale oszczędzamy na wszystkim. Nawet 100 czy 200 złotych stanowi dla nas problem – mówi komendant komisariatu w centrum miasta. – Przy takiej ilości druków do powielenia toner trzeba wymieniać dwa, trzy razy w miesiącu.
Niektórzy komendanci stracili cierpliwość i z własnej kieszeni kupili tonery. – Co miałem zrobić? – pyta jeden z komendantów. – Jesteśmy taką instytucją, że nie powinniśmy żebrać.
Inny komendant przez kilka miesięcy upraszał przełożonych o zakup tonera. W końcu się udało. Komenda dała pieniądze. – Nie wiemy, czy za kilka tygodni sytuacja się nie powtórzy – mówią policjanci. – Zamiast zająć się swoją pracą tracimy czas na szukanie pieniędzy. Można szukać sponsora, ale nie jest to zdrowy układ. A już na pewno nie w policji. W marcu przestałem pisać zapotrzebowanie na tonery. Przy takim tempie załatwiania zabrakłoby mi papieru, którego i tak nie mamy za dużo.
Komenda Miejska Policji w Lublinie nie dysponuje pieniędzmi na zakup tonerów. – Posiadamy pewne środki na zakup drobnych materiałów biurowych i bieżące remonty – tłumaczy komisarz Kamil Kowalik, rzecznik prasowy KMP w Lublinie. – Za te pieniądze możemy naprawić cieknący kran, ale nie możemy zakupić np. tonerów. Zapotrzebowanie na nie wysyłamy do komendy wojewódzkiej.
Okazuje się, że przetarg na serwis kserokopiarek ciągnie się już od początku roku. – To nie nasza wina – tłumaczy podinspektor Włodzimierz Pietroń, naczelnik Wydziału Zaopatrzenia KWP. – Mieliśmy zbyt mało oferentów na dostawę tonerów. Wiele ofert było błędnych, dlatego nie mogliśmy rozstrzygnąć przetargu.
Jak obiecał szef zaopatrzenia, komendanci nie powinni już odczuć braków tonerów. Przed kilkoma dniami przetarg został rozstrzygnięty.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO