piątek, 22 września 2017 r.

Lublin

Policyjni pacjenci po kilku głębszych

Dodano: 15 grudnia 2003, 17:10

Zabrany z ulicy pijany człowiek – zanim trafi do policyjnej izby zatrzymań – musi być zbadany przez lekarza. To koszt 59 złotych od jednego pacjenta. Po likwidacji izby wytrzeźwień za te badania płaci policja.

– Jeśli ludzie zawiadamiają nas, że ktoś pijany leży na dworze, zawsze musimy tam pojechać – mówi Agnieszka Pawlak z zespołu prasowego KMP. – Taki człowiek zostaje albo odwieziony do domu, albo do naszej izby zatrzymań. W pierwszym przypadku służymy jako darmowa taksówka. W drugim jest to bardziej skomplikowane.
Pijana osoba – zanim spędzi noc na policji – musi zostać przebadana. Ponieważ nie ma już izb wytrzeźwień, które kompleksowo zajmowały się pacjentami, policja ma obowiązek odwieźć takiego delikwenta do lekarza. Od początku grudnia w Lublinie takie badania prowadzi szpital wojskowy.
– Trafiło do nas 200 osób – mówią w izbie przyjęć. – Przeprowadzamy podstawowe badania lekarskie, czasem EKG i badanie krwi. Nieraz zmuszeni jesteśmy podać jakieś leki albo pobrać krew na określenie poziomu alkoholu. Potem pacjent wraca z policjantem na komendę.
Za badania przeprowadzone w szpitalu płaci policja. Do listopada było to 40 zł, teraz już 59 zł. – Do końca listopada z takich badań skorzystało 1100 osób – dodaje A. Pawlak. – To znaczy, że wydaliśmy na to 50 tysięcy zł. W sytuacji, kiedy czasem brakuje na paliwo i wyposażenie policjantów, to ogromne pieniądze.
– Czy ktoś pomyślał o tym, że policjanci mają swoje zadania? – mówi Mariusz Lewandowski, mieszkaniec Czechowa. – Zlikwidowali izbę wytrzeźwień, a teraz policjanci służą za sanitariuszy. Niedługo, żeby szybko i bez kolejki dostać się do lekarza, wystarczy, że się napiję i położę na ulicy.

Musi z nim być

Policjant nie może zostawić pijanego pacjenta samego. Najpierw ściąga go z ulicy, potem jedzie z nim do szpitala. Czeka na wyniki badań, odwozi do izby zatrzymań. Wszystko trwa kilka godzin. W tym czasie funkcjonariusz wyłączony jest z pracy. Nie patroluje ulic. Tracą na tym mieszkańcy Lublina, którzy są w tym czasie pozbawieni nadzoru policji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!