poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Polski 11 września

Dodano: 12 września 2006, 08:46
Autor: Fabian Plapis

Telefon o podłożonej bombie sparaliżował wczoraj pracę starostwa i skarbówki w Rykach. Z tego samego powodu ewakuowano blisko 700 uczniów ze szkoły w Kraśniku. Alarmy były fałszywe.



Pierwszy alarm ogłoszono tuż po godzinie 8.30. Zaraz po tym, jak anonimowy rozmówca poinformował policję, że w Zespole Placówek Oświatowych nr 2 w Kraśniku jest bomba. Zarządzono ewakuację.
- W ciągu pięciu minut uczniowie opuścili budynek. Poszło sprawnie, bo takie akcje ćwiczymy bardzo często. Ostatnia była przeprowadzana w czerwcu - mówi dyrektor Grzegorz Przywara.
- Strażak powiedział, że jest bomba i mamy się ewakuować. W ogóle się nie bałem, wyszliśmy szybko, ale w sali zostały moje buty i torba - opowiada Łukasz Ostrowski z klasy II "b” gimnazjum.
Potem do szkoły weszli spece od materiałów wybuchowych. Przeszukiwali każdy kąt. Policjanci i strażacy zabezpieczyli teren. Przyjechały ekipy pogotowia ratunkowego, gazowego i energetycznego.
Dzieci czekające na boisku wcale nie wydawały się tym przejęte. Cieszyły się, że mogą iść do domów. Zasmuciły się dopiero na wieść, że lekcje trzeba będzie odpracować w sobotę.
Po ponad dwóch godzinach poszukiwań policjanci orzekli, że szkoła jest bezpieczna. Zabrali się do ustalania sprawcy alarmu. - Mamy nagranie telefonicznego zgłoszenia. Żartowniś dzwonił z budki telefonicznej koło dworca PKS w Kraśniku. Dysponujemy również nagraniem z kamery monitoringu miejskiego. Jest bardzo prawdopodobne, że sprawca został zarejestrowany przez kamerę - wyjaśnia Janusz Majewski, rzecznik policji.
Przed godz. 11 w stan gotowości postawione zostały służby porządkowe w Rykach. Telefon o bombie odebrała pracownica Urzędu Skarbowego. - Mężczyzna spokojnym tonem powiedział: proszę przekazać wszystkim informację, że w budynku znajduje się ładunek wybuchowy - relacjonuje Kazimierz Stefanek, rzecznik KPP w Rykach.
Natychmiast wyprowadzono z budynku pracowników starostwa i skarbówki. Przez trzy godziny szukano bomby.
Nic nie znaleziono.W Rykach to nie pierwszy taki alarm w ostatnim czasie. Dwa tygodnie temu ewakuowano miejscowy szpital. Policja ujęła 13-letniego żartownisia z Ryk. Za wybryk stanie przed sądem rodzinnym. Za wywołanie fałszywego alarmu bombowego grozi nawet do 3 lat więzienia. (mmd)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!