środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pomagamy bogatym

Dodano: 6 kwietnia 2004, 21:45

Tylko 10 groszy zarabia lubelski PCK na każdym kilogramie ubrań, które – jako dar dla biednych – wrzucamy do specjalnych kontenerów. Firma, która opróżnia pojemniki, z sortowania ciuchów i ich sprzedaży wyciąga nawet kilka razy więcej.

Wczoraj wynegocjowano, że stawka PCK wzrośnie, choć nie ustalono o ile.
W całym województwie stoi 830 kontenerów z logo PCK. Tylko w Lublinie jest ich 400. Tuż przed świętami, w ramach pomocy biednym, wrzucamy do nich niepotrzebną nam odzież. Myślimy, że może w naszej wysłużonej kurtce będzie chodził jakiś bezdomny. Nie przypuszczamy jednak, że kurtka trafi w ręce prywatnej firmy, która albo sprzeda ją do któregoś z azjatyckich państw, albo przerobi na szmaty. Z olbrzymiej ilości odzieży tylko niewielka część naprawdę trafia do biednych.
– Mamy podpisaną umowę z firmą „Wtórpol” ze Skarżyska-Kamiennej, która zagospodarowuje zebraną w kontenerach odzież – wyjaśnia Stefan Pedrycz, dyrektor biura Zarządu Okręgowego PCK w Lublinie. – To znaczy opróżnia pojemniki w obecności naszych pracowników, ładuje zawartość na samochody i wywozi do magazynów. My dostajemy 10 gr od kilograma. W zeszłym roku zarobiliśmy na sprzedaży odzieży 102 tys. zł.
W Skarżysku ciuchy są sortowane na dobre, złe i takie, które nadają się tylko na szmaty. PCK dostaje z powrotem to, na co jest zapotrzebowanie. Na przykład jesienią złożył zamówienie na 100 kurtek i 200 płaszczy. – I oni to przysyłają. Podkreślam, że żaden biedny nie wyszedł od nas z kwitkiem. Na 800 ton zebranej przez nas odzieży potrzebowaliśmy jedynie 83 ton – dodaje Pedrycz.
Co się dzieje z resztą? – Nie ukrywam, że to, czego u nas nikt nie chce, znajdzie nabywcę w Iraku, Iranie, Pakistanie, Afganistanie, Beninie, Kenii – wylicza Marek Wojteczek, dyrektor „Wtórpolu”. – Na przykład buty w Pakistanie jeszcze można czasem sprzedać za 5 eurocentów (około 24 groszy – red.).
Zarządy wojewódzkie PCK w całym kraju uznały jednak, że umowy z „Wtórpolem” są dla nich niekorzystne. – Bardzo zależy nam, żeby ochronić znak PCK, który widnieje na kontenerach oraz chcemy jasno określić tę umowę jako działalność gospodarczą – wyjaśnia Stefan Pedrycz. – Mamy też uwagi odnośnie terminów płatności ze strony „Wtórpolu”. Będziemy negocjować cenę, jesteśmy przygotowani do wypowiedzenia umów.
– Nie chcę mówić o rozmowach na ten temat – stwierdza Marek Wojteczek. – To są sprawy handlowe i nam też musi się opłacać. PCK dostaje 10 gr za kilogram, a ja za czyściwo biorę 70–80 gr. Pracownikowi, który wyjmie ciuch z kontenera, muszę dać 50 gr. Czasem sprzedaję tylko po kosztach.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!