środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Poparzyła się w solarium. Dostała 50 tys. zł, a właściciel wyrok w zawieszeniu

Dodano: 25 stycznia 2016, 15:39

Więzienie w zawieszeniu, grzywna i 50 tys. zł nawiązki. Taką karę sąd wymierzył Zbigniewowi K. z Lublina. Mężczyzna prowadził solarium, w którym jedna z klientek został dotkliwie poparzona

– Obrażenia odbiły się na życiu osobistym pokrzywdzonej. Czuła się oszpecona. Dokuczał jej nie tylko ból fizyczny. Musiała też korzystać z pomocy psychologa – uzasadniła wyrok sędzia Joanna Bis-Banach, z Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

Zakończony w poniedziałek proces dotyczył wydarzeń z czerwca 2008 r. Sylwia W., studentka Politechniki Lubelskiej, odwiedziła wówczas jedno z solariów przy ul. Narutowicza. Była to jej trzecia wizyta w tym miejscu. Podczas opalania nie zauważyła niczego niepokojącego.

Pierwsze oznaki poparzeń pojawiły się dopiero wieczorem. Kobieta zaobserwowała zaczerwienienia na twarzy, szyi, klatce piersiowej i ramionach. Później pojawiła się opuchlizna i pęcherze. Kobieta trafiła pod opiekę lekarzy, którzy stwierdzili poparzenia I i II stopnia.

– Z uwagi na stan zdrowia Sylwia W. musiała zrezygnować z planowanego wcześniej wyjazdu na stypendium do Niemiec – przypomniała sędzia Joanna Bis-Banach.

Sprawą wypadku w solarium zajęła się prokuratura. Głównym oskarżonym w późniejszym procesie został właściciel placówki, 51-letni obecnie Zbigniew K. Śledczy zarzucili mu nieumyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu studentki oraz fałszowanie dokumentów. – Zbigniew W. starał się zacierać ślady – przypomniała sędzia Bis-Banach. 

Do wypadku doszło w czerwcu. Miesiąc później mężczyzna zamówił niezbędny sprzęt do badania sprawności łóżek do opalania. Z podrobionej dokumentacji wynikało jednak, że aparatura została kupiona już w lutym. Po wypadku pechowe łóżko zostało usunięte i rozmontowane. Śledczym nigdy nie udało się go zbadać. Ustalono jednak, że bezpośrednią przyczyną obrażeń u Sylwii W. była awaria jednego z oświetlaczy twarzy. Wyposażenie gabinetu było natomiast wątpliwej jakości.

– Łóżko było stare, prawdopodobnie kupione w innym kraju, gdzie przeznaczono je na złom. Najprawdopodobniej zostało później przerobione – oceniła sędzia Bis-Banach.

W poniedziałek sąd uznał, że Zbigniew K. jest winny nieumyślnego spowodowania obrażeń u klientki (grozi za to do roku więzienia) oraz fałszowania dokumentów. Wymierzono mu za to karę 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Do tego należy doliczyć 3600 zł grzywny. Mężczyzna musi też zapłacić 50 tys. zł nawiązki na rzecz Sylwii W. Kobieta domagała się 90 tys. zł. Miało to pokryć m.in. koszty leczenia, w tym usuwania blizn. Poparzona kobieta dostała wcześniej 20 tys. zł z polisy ubezpieczeniowej oskarżonego. Dlatego sąd orzekł niższą nawiązkę.

W sprawie wypadku w solarium śledczy oskarżyli jeszcze dwóch mężczyzn, którzy pomagali w fałszowaniu dokumentacji łóżka do opalania. Jeden z nich od razu postanowił dobrowolnie poddać się karze. Drugi, Ryszard M. został wczoraj skazany na 6 miesięcy więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin sąd solarium
Gość
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 lutego 2016 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W czerwcu to lepiej się opalać na trawce gdzies a nie na solarke łazić.

Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2016 o 21:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sama chodze na solarium raz w tyg., tylko na wlasne ryzyko, czasami takze przesadze, ale nikogo nie obwiniam...Dziwne, ze lozko bylo uszkodzone a zostala popazona tylko Szanowna Pani, biorac pod uwage fakt, ze byla tam 3 razy (na zdrowy rozsadek max 1 raz w tyg.)to przez miesiac poparzyla sie tylko ona, podczas gdy dziennie przyjmowano pewnie min.10 klientow...
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2016 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Oto polska mentalność nie winien właściciel tylko opluwacie i urągacie poszkodowanej tym samym popierając cwaniactwo i oszustwo, bo uczciwy człowiek przyznaje się do winy a nie fałszuje dokumenty i niszczy dowody. Znajoma która pracowała w podobnym salonie za granicą opowiadała że co dzień przed włączeniem urządzenia sprawdzano go bo kary są tak duże że nie opłaci się kombinować a a nie to co u nas kasa, kasa i tylko zysk nawet kosztem zdrowia i życia człowieka.

a kto nas kuźwa tego nauczył jak nie ci co są przy korycie, przecież oni nie mają tych majątków z uczciwej pracy, bo ja jak uczciwie pracuję to po 37 latach pracy mam 1400 zł netto. BRAWO SOLIDARUCHY Z LAT 80, O TO TAKI KRAJ WAM CHODZIŁO, GDZIE ŻYJE TEN CO WIĘCEJ ZAPIEPRZY DLA SIEBIE, podziękujcie bolkowi on też ma się dobrze z tą gromadą dzieci i wnuków i sam pracuje, bo mnie z jednym nie stać na godne życie.

Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2016 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oto polska mentalność nie winien właściciel tylko opluwacie i urągacie poszkodowanej tym samym popierając cwaniactwo i oszustwo, bo uczciwy człowiek przyznaje się do winy a nie fałszuje dokumenty i niszczy dowody. Znajoma która pracowała w podobnym salonie za granicą opowiadała że co dzień przed włączeniem urządzenia sprawdzano go bo kary są tak duże że nie opłaci się kombinować a a nie to co u nas kasa, kasa i tylko zysk nawet kosztem zdrowia i życia człowieka.
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2016 o 16:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
macicę jej przypaliło
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!