środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Popisowy brak podpisów

Dodano: 2 listopada 2006, 17:22
Autor: Dominik Smaga

50 tysięcy zł kary musi zapłacić samorząd województwa
za ograniczanie konkurencji wśród armatorów organizujących wiślane rejsy z Kazimierza. Tak orzekł sąd. Samorząd złożył apelację od tego wyroku. A sąd nawet jej nie rozpatrzył, bo... nie była podpisana. Kolejne odwołanie jest niemożliwe.

Sprawa ciągnie się od ponad dwóch lat. Chodzi o dostęp do kazimierskiego nabrzeża, przy którym cumują statki turystyczne. Urządzenia cumownicze należą do podległego samorządowi Lubelszczyzny Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych (WZMiUW). I to on podpisuje z armatorami umowy na korzystanie z nabrzeża.
Prawo do cumowania miał wówczas tylko jeden przedsiębiorca. Ale o umowę starały się też dwie firmy: Żegluga Puławska i Hydrofet. Tyle że im urzędnicy odmawiali. Po którejś z rzędu odmowie sprawa trafiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. A ten uznał, że samorząd województwa zachowuje się jak monopolista. - Odmowy udostępniania nabrzeża nie miały żadnego uzasadnienia. Uderzały też w turystów, którzy zostali pozbawieni prawa do wyboru najkorzystniejszej oferty - tłumaczy Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury UOKiK. I nałożyła na samorząd województwa 50 tys. zł kary.
Samorządowcy odwołali się do sądu. I przegrali sprawę. Postanowili walczyć dalej. Wynajęta przez zarząd melioracji kancelaria prawna złożyła apelację. Sąd nawet jej nie rozpatrzył. - Prawnicy po prostu nie podpisali dokumentów. Sąd kilka razy wzywał ich do usunięcia tego błędu. W końcu prawnicy podpisali apelację. Tyle że po terminie - skarży się Leszek Boguta, dyrektor WZMiUW. Teraz nie ma już żadnej możliwości odwołania. I karę musi zapłacić.
Tylko kto za to zapłaci: podatnicy, czy raczej urzędnik, który wydał wadliwą - zdaniem sądu - decyzję? - Póki nie otrzymamy dokumentów z sądu, nie odpowiem na to pytanie - mówi Tomasz Makowski, rzecznik marszałka województwa.
Zarząd melioracji szuka pieniędzy gdzie indziej. - To kancelaria prawna, która "położyła” tę sprawę, powinna zapłacić karę orzeczoną przez UOKiK - twierdzi Boguta. - Poczekamy na pisemne uzasadnienie odmowy rozpatrzenia naszej apelacji. A później podamy prawników do sądu o zapłatę kary, z której nas nie wybronili. Kancelaria jest ubezpieczona i nie powinno z tym być problemów.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!