piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Ewa Kiełbowicz, adwokat z Lublina, udzielała porad w swojej kancelarii (Jacek Mirosław)
Ewa Kiełbowicz, adwokat z Lublina, udzielała porad w swojej kancelarii (Jacek Mirosław)

Jednym z pierwszych petentów, który przyszedł do budynku Sądu Rejonowego w Lublinie po poradę w ramach Tygodnia Praw Ofiar Przestępstw, był mężczyzna z prawomocnym wyrokiem. Chciał się dowiedzieć, w jaki sposób można się jeszcze odwołać od orzeczenia.

Poniedziałek był pierwszym dniem akcji zorganizowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości dla ofiar przestępstw. Sędziowie, prokuratorzy i adwokaci pełnili dyżury, podczas których udzielali bezpłatnych porad. Jednak większość interesantów przychodziła z problemami, które można rozwiązać na drodze cywilnej. Mimo to porady były udzielane i nikt nie odsyłał ich z kwitkiem.
- Firma z Poznania jest mi winna ponad 800 zł - mówi Edmund Kruk z Lublina, który przyszedł do budynku Sądu Rejonowego w Lublinie dowiedzieć się, jak wyegzekwować pieniądze od pracodawcy. - Szkoda, żeby przepadło.
W sali nr IV, w której zwykle odbywają się procesy karne, przyjęła go trójka aplikantów pierwszego roku, którzy szkolą się na sędziów. Wyszedł po kilku minutach. - Powiedzieli, że mogę założyć sprawę cywilną i jak mam to zrobić - mówi. Czy skorzysta z porady? - Jeszcze nie wiem.
W trakcie czterogodzinnego dyżuru zgłosiło się 11 osób.
W sądzie w Lublinie porad udzielali aplikanci, gdyż sędziowie uważali, że takie zaangażowanie godzi w ich bezstronność. Ich koledzy z pozostałych sądów nie mieli takich obaw i przyjmowali interesantów.
- Nie wygłaszamy opinii i nie rozstrzygamy, czy osoba, która się do nas zgłosiła, ma rację. Informujemy jedynie o procedurach i prawach, jakie przysługują poszkodowanym. Dzięki zastosowaniu takiej zasady z czystym sumieniem mogę sądzić w sprawie, w której wcześniej udzielałem porady - wyjaśnia Mirosław Kendrak, asesor II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Zamościu, który udzielił porad 12 osobom.
W gmachu prokuratury przy ul. Okopowej w Lublinie porad udzielano w czterech punktach. Do każdego przyszło po kilkunastu interesantów.
- Tematyka porad była bardzo różna, np. chodziło o niezapłacone długi - mówi Jarosław Jaczyński, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. - Zwykle zajmujemy się sprawami karnymi, a tu był cały wachlarz problematyki prawnej.
Akcję ministra wsparli również adwokaci, którzy dyżurowali w wybranych kancelariach. Jak jednak mówią, ofiary przestępstw przychodziły bardzo rzadko.
- Interesanci zgłaszali się z problemami, które nie mają nic wspólnego z ideą pomocy ofiarom przestępstw - mówi mecenas Maria Maleska.
O ile w Lublinie zainteresowanie akcją było spore, to poza stolicą regionu sądy i prokuratury nie narzekały na nadmiar petentów. Dwie z trzech osób, które zjawiły się na dyżurze w Sądzie Rejonowym w Chełmie, dopytywały się o sprawy administracyjno-urzędowe, m.in. możliwość uzyskania renty z KRUS. W krasnostawskim sądzie na godzinę przed zakończeniem dyżuru nie pojawił się nikt zainteresowany pomocą.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!