piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Porazili turystę prywatnym paralizatorem? Byli policjanci zostają w areszcie

Dodano: 29 czerwca 2017, 20:00

Podejrzani o znęcanie się nad zatrzymanymi byli już policjanci z Lublina powinni zostać w areszcie – uznał w czwartek sąd. Jeden z nich odpowie za używanie na służbie prywatnego paralizatora. Wpadka mundurowych odbiła się też na ich kolegach. Chodzi o zakaz używania prywatnych „środków przymusu bezpośredniego”

Wczoraj Sąd Okręgowy w Lublinie zajął się zażaleniami na postanowienie o tymczasowym aresztowani policjantów. Uznał jednak, że Marcin G. i jego dwaj koledzy z trzeciego komisariatu powinni zostać w areszcie. Sąd zgodził się z argumentami prokuratury. Śledczy przekonywali, że podejrzani policjanci mogą mataczyć w śledztwie. Poza tym grozi im wysoka kara, nawet do 10 lat więzienia.

Najpoważniejsze zarzuty dotyczą 41-letniego Marcina G. To on miał porazić paralizatorem dwóch mężczyzn podczas tegorocznej Nocy Kultury.

W nocy z 3 na 4 czerwca policjant zatrzymał Igora C. Pijany 30-letni Francuz wdał się w sprzeczkę z taksówkarzem. Został przewieziony do izby wytrzeźwień. Następnego dnia zawiadomił policję, że kiedy był już skuty, policjant bez żadnego powodu poraził go paralizatorem po genitaliach. Miało do tego dojść w radiowozie i przed budynkiem komendy.

Sprawą zajęły się policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych oraz prokuratura. W komisariacie, w którym służył Marcin G. nie było służbowych paralizatorów. W szafce 41-latka znaleziono jednak prywatny, imitujący latarkę. Mundurowego pogrążyły również wyniki badań lekarskich, dostarczone przez Igora C. Śledczy dowodzą również, że feralnej nocy Marcin G. znęcał się także nad innym mężczyzną. Chodzi o 22-latka, który trafił do izby wytrzeźwień. On również miał być potraktowany paralizatorem.

Marcin G. został zatrzymany. Prokurator zarzucił mu znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. W związku ze sprawą zatrzymano również dwóch innych mundurowych, Piotra D. oraz Łukasza U. Obaj mieli bezczynnie przyglądać się poczynaniom kolegi z patrolu. Odpowiedzą za niedopełnienie obowiązków. Wszyscy trzej nie przyznają się do winy. Zostali już wyrzuceni ze służby.

Jak wynika, z nieoficjalnych informacji – po nagłośnieniu skandalu w lubelskiej policji rozpoczęły się nieformalne kontrole. Chodzi o zakaz używania prywatnych „środków przymusu bezpośredniego”.

– To jest wylewanie dziecka z kąpielą – ocenia policjant jednego z lubelskich komisariatów. – Większość kolegów od dawna ma własne, profesjonalne latarki. Są znacznie lepsze od służbowych, które pamiętają lata 70. Przydają się też małe noże czy tzw. „multitoole”. Przecież jak się ktoś wiesza, albo zwierzę się zaplącze w ogrodzenie, to muszę mieć coś do cięcia.

– Policjanci mogą używać tylko służbowego wyposażenia. Policja zapewnia im wszelkie narzędzia niezbędne do pełnienia służby – zapewnia podkom. Andrzej Fijołek z  lubelskiej policji.
Dodaje, że komendanci poszczególnych jednostek mają sami zwrócić większą uwagę na sprzęt, którym posługują się ich podwładni.

Czytaj więcej o: Lublin policja paralizator
mateusz007
GhostX
Użytkownik niezarejestrowany
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mateusz007
mateusz007 (5 lipca 2017 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli ktoś zna tego poszkodowanego 22-latka, proszę o pilny kontakt rybamateusz007@gmail.com
Rozwiń
GhostX
GhostX (30 czerwca 2017 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamiętaj że wprawdzie Nie musisz się rejestrować Ale jak już coś napiszesz to twoje IP jest jak DNA wiec policja szybko do ciebie może zapukać. Zatem dobieraj właściwe słowa ktoś może się poczuć a to teraz jest modne. 
Rozwiń
Gość
Gość (30 czerwca 2017 o 09:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale skowyt..... bez współczucia dla szmaciarzy
Rozwiń
Niepolicjant
Niepolicjant (30 czerwca 2017 o 08:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niedlugo lobuzy beda sie skarzyc ze za ciasno maja zalozone kajdanki i jezdza na tylnim siedzeniu w radiowozie. To jest chore. Bandyci maja wiecej praw i wzgledow niz zwykly obywatel czy policjant. Jakby nie szukali problemow to nie znalezli by sie w tym miejscu i w tej sytuacji. Cala akcja to jakas nagonka, absurd. Jaki autorytet ma miec policja skoro zbiry na nich pluja a prokurator mowi ze to deszcz pada.
Rozwiń
Gość
Gość (30 czerwca 2017 o 08:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I BARDZO DOBRZE BO TRZECH POLICYJNYCH SZUBRAWCÓW KTÓRZY UWAŻALI ŻE IM WSZYSTKO WOLNO BĘDZIE PRZYKŁADEM DLA INNYCH .POWSZECHNIE WIADOMO KTO TAM PRACUJE I JAKI JEST SPOŁECZNY SZACUNEK DLA NICH-ŻADEN,SZKODA TYLKO ŻE TE SZMATY CO ZAMORDOWAŁY IGORA STACHOWIAKA CHODZĄ PO WOLNOŚCI BO DAWNO POWINNI SIEDZIEĆ W ARESZCIE .UCZCIWY POLICJANT NIE POWINIEN BRONIĆ PRZESTĘPCY W MUNDURZE A TAK W RZECZYWISTOŚCI NIE JEST I RÓWNAJĄ SIĘ Z POSPOLITYMI BANDYTAMI...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!