piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Porwał kota dla okupu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 czerwca 2005, 18:31

Uprowadził, uwięził, a potem zażądał okupu. Trzysta złotych. Na tyle porywacz wycenił życie swojej ofiary. Porwana, to popielata perska kotka o imieniu Mimi. Ostatni raz widziano ją przed tygodniem. Porywacz grozi, że zabije zwierzaka, jeśli nie dostanie pieniędzy.

Złodziej wykradł kota w nocy. Prawdopodobnie wszedł niezauważony za ogrodzenie. Poszło mu łatwo, bo dom leży na obrzeżach Chełma i w nocy na ulicy jest pusto. Kiedy tylko pani Joanna, właścicielka kotki, zauważyła, że zwierzę zniknęło, od razu pomyślała, że zostało skradzione. Mimi nie oddalała się od domu. Tym bardziej że kilka dni wcześniej okociła się i większość czasu spędzała z małymi. Żądanie okupu było jednak kompletnym zaskoczeniem. "Jeśli chcesz odzyskać kota, zapłać trzy stówy. Jak nie, przerobię go na szaszłyki”. Takie słowa usłyszała w słuchawce pięć dni po zaginięciu Mimi. Skąd porywacz znał numer telefonu właścicielki?
- Dałam ogłoszenie w radiu o tym, że kot został skradziony - mówi pani Joanna. - Podałam swój numer telefonu. Zadzwonił tylko złodziej. Był bardzo wulgarny, przeklinał. Powiedział, że kota zamknął w piwnicy.
Pięć minut po pierwszym telefonie, przestępca odezwał się ponownie. "To co, dajesz kasę? Bo kot już ledwie dyszy” - powiedział. Kobieta w pierwszej chwili się zgodziła.
- Ale potem wzięła mnie okropna złość na tego drania - mówi. - Pomyślałam, że kot może już nie żyć. Mimi jest bardzo delikatna, a on na pewno nie obchodził się z nią najlepiej. Zawiadomiłam policję. Nawet jeżeli kotki nie da się już uratować chcę, aby tego człowieka złapano. Żeby wszyscy widzieli, kto to i co zrobił.
Policja ciągle szuka porywacza. - Na razie śledztwo prowadzone jest w kierunku kradzieży, ale nie wykluczamy, że może się to zmienić po zbadaniu wszystkich okoliczności - mówi Jolanta Pastusiak, rzecznik chełmskiej policji.
Sprawca kradzieży, o ile jest dorosły, może spędzić w więzieniu od trzech miesięcy do pięciu lat. Joanna Sadowska

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!