czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Porzucony wyścigowy koń z Dąbrowicy nabiera sił (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2012, 15:55
Autor: (IZI)

 (Jacek Świerczyński/ Archiwum)
(Jacek Świerczyński/ Archiwum)

Linuron - porzucony, wyścigowy koń dochodzi do siebie w stajni w Lublinie. Dziś obchodzi swój dzień, ale nadal potrzebuje pomocy.

Od 2010 r. 23 kwietnia jest Dniem Koni. Taką datę wyznaczyła Fundacja "Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – VIVA!”.

Tymczasem w stajni w klinice przy ul. Głębokiej w Lublinie przebywa koń, o którym niedawno pisaliśmy. Linuron był kiedyś koniem wyścigowym, ale jego właściciel go porzucił. Niedawno schorowanym zwierzęciem zaopiekowała się Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt.

Koń przeszedł już badania krwi. – Jest osłabiony, wycieńczony – mówi Aleksandra Lipianin-Białogrzywy z Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt. – Wstrzymujemy się z inwazyjnymi badaniami do momentu, gdy wzmocni się fizycznie i poprawi się jego stan psychiczny.

Na to drugie jest jedna recepta. – Konie wykazują radość na widok opiekuna, jeśli są dobrze traktowane. Potrafią same zaczepiać, chodzić za człowiekiem. Potrzebują kontaktu z człowiekiem i z innymi końmi. Linuron ma teraz koleżankę w stajni. Widzą się i to dobrze na niego wpływa – mówi Lipianin-Białogrzywy.

Pod opieką fundacji jest też klacz Oliwia. Pod koniec marca została odebrana mieszkańcowi Cycowa. Drugi koń z tego go-spodarstwa padł, zanim trafił do kliniki.

Oliwii i Linuronowi można pomóc. Pieniądze można wpłacać na konto Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt, 24-204 Wojciechów, Romanówka 22, KRS 0000343426, BANK PEKAO SA: 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419 z dopiskiem "Pomoc dla konia”. Fundacja szuka też firm i osób chętnych do wirtualnej adopcji zwierząt. W tej sprawie można dzwonić pod numer 602 228 411.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
karol
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

karol
karol (16 maja 2012 o 00:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a mnie zastanawia - jakim cudem nikt nie myśli o pociągnięciu do odpowiedzialności właścicieli pensjonatu, w którym wcześniej stał koń. Trzerba być mistrzem by doprowadzić konia - nawet kolkującego i z wrzodami - do takiego stanu...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!